Plakat

Bł. Fryderyk Ozanam (1813-1853)
(wspomnienie 9 września)

Urodził się 23 kwietnia 1813 r. w Mediolanie (Włochy) w rodzinie Jana Antoniego i Marii z domu Nantes. Ojciec był lekarzem w Lyonie. W czasie wojen napoleońskich rodzina przeniosła się do Włoch, skąd wróciła w 1815 r. W dziewiątym roku życia Fryderyk rozpoczął naukę w lyońskim kolegium. Zaznajamianie się z różnymi kierunkami filozoficznymi przyczyniło się do pewnego kryzysu światopoglądowego. Przezwyciężył go pod zbawiennym wpływem opata Nowrota, który rozwiał jego młodzieńcze wątpliwości.

W 1831 r. podjął studia uniwersyteckie w Paryżu. Boleśnie przeżył pierwszy kontakt ze środowiskiem obojętnym religijnie. W liście do przyjaciela Falconneta pisał: Paryż mi się nie podoba. Nie ma tu prawdziwego życia, nie ma wiary ani miłości. Wielkie miasto sprawia wrażenie wymarłego. Jego chłód i demoralizacja mrozi mnie i prawie zabija. Znalazł wsparcie u Andrzeja Marii Ampera, uczonego o ojcowskim sercu. Wprowadził go do swego domu i w częstych rozmowach przekonywał, że prawdziwa wiedza pozwala odkrywać wielkość Boga. Dzięki temu Fryderyk przyłączył się do grupy studentów, którzy przeciwstawiali się zgubnym wpływom niektórych profesorów otwarcie zwalczających religię katolicką. Wspólnie przekonali arcybiskupa Paryża Jacka Ludwika de Quelena do wznowienia kazań apologetycznych w katedrze Notre-Dame. W 1835 r. wygłaszał je dominikanin Henryk Lacordaire.

Po rewolucyjnych zamieszkach 1830 r. Fryderyk nabrał przekonania, że odnowy życia religijnego nie można opierać na próbach przywrócenia dawnej władzy. Trzeba zjednoczyć wszystkie siły dla zaprowadzenia sprawiedliwości społecznej w oparciu o prawdziwą miłość Boga i bliźniego. Dla przywrócenia wiarygodności Kościołowi katolickiemu należy przeciwstawić powszechnie lansowanemu antyklerykalizmowi kulturę humanistyczną i autentyczne życie religijne. Równie ważne jest świadczenie miłosierdzia chrześcijańskiego, bo wiara bez uczynków jest martwa.

Dla urzeczywistniania tych zamierzeń w 1833 r. w środowisku uniwersyteckim powstało stowarzyszenie nazwane Konferencje Świętego Wincentego a Paulo. Fryderyk należał do grona założycieli i działał w nim bardzo aktywnie. Słynne stało się jego powiedzenie: Chodźmy do ubogich, bo ich błogosławieństwo jest błogosławieństwem Boga! Stowarzyszenie w swej działalności charytatywnej korzystało z doświadczenia i pomocy siostry miłosierdzia Rozalii Rendu. W krótkim czasie stowarzyszenie organizowało nowe grupy w Paryżu i w całej Francji, a następnie także w innych krajach.

W 1836 r., po uzyskaniu doktoratu z prawa, Fryderyk Ozanam wrócił do Lyonu. Tam przeżył śmierć ojca (1837) i matki (1839). W 1841 r. na miejscowym uniwersytecie uzyskał doktorat z literatury i po egzaminie konkursowym otrzymał nominację na profesora nadzwyczajnego na Sorbonie w Paryżu. W tym samym roku zawarł małżeństwo z Amelią Soulacroix, w którym w 1845 r. przyszła na świat córka Maria. Rok wcześniej został profesorem zwyczajnym na Sorbonie. Jego wykłady były entuzjastycznie przyjmowane przez studentów. Mówiono, że przygotowywał je jak benedyktyn i wygłaszał jak orator.

W 1848 r. wraz z grupą przyjaciół rozpoczął wydawanie pisma „L’Ère nouvelle”. Opowiadali się w nim za kształtowaniem demokracji chrześcijańskiej opartej na zasadach sprawiedliwości społecznej i wzajemnej miłości, a także kontynuowali działalność w Stowarzyszeniu Konferencji Świętego Wincentego a Paulo. Starali się o usuwanie podziału na tych, którzy „posiadają” i tych, którzy „nie mają”. W tym samym roku Fryderyk kandydował w wyborach do Komisji Ustawodawczej, ale nie został wybrany.

W tym okresie wiele czasu i sił poświęcał pracy naukowej i w 1849 r. opublikował swoje główne dwutomowe dzieło „La civilisation au cinquieme siècle”. Na skutek pogarszającego się stanu zdrowia, w 1852 r. Fryderyk Ozanam przerwał wykłady uniwersyteckie i wyjechał do Włoch dla leczenia gruźlicy. Wkrótce jednak pojawiła się bardzo poważna choroba nerek. Postanowił wrócić do Francji; 8 września 1853 r. zmarł w Marsylii.

Jego życie było całkowicie oddane Panu Bogu. W trosce o prawdę potrafił jednak z pokorą zachować szacunek i miłość dla wszystkich, którzy reprezentowali inne niż on poglądy. W czterdziestą rocznicę urodzin, 23 kwietnia 1853 r., w pięknej modlitwie całego siebie ofiarował Bogu. Jej tekst przytaczamy w zakończeniu tego przesłania.

Papież Jan Paweł II podczas światowego Dnia Młodzieży, 22 sierpnia 1997 r., zaliczył Fryderyka Ozanama do grona błogosławionych i wyznaczył jego wspomnienie liturgiczne na 9 września.

Przesłanie

Wiarygodność chrześcijaństwa. Fryderyk Ozanam przez całe życie zabiegał o to, aby poprzez szerzenie humanistycznej kultury i autentyczną działalność charytatywną przywrócić Kościołowi pełną wiarygodność. Starał się jednoczyć wszystkich myślących podobnie. Dla osiągnięcia tego celu przyczynił się do powstania Stowarzyszenia Konferencji Świętego Wincentego a Paulo. Wiele sił poświęcał działalności publicystycznej dla kształtowania opinii publicznej. Angażował się w działalność polityczno-społeczną, aby wpływać na prawodawstwo, które by gwarantowało prawdziwą równość wszystkim obywatelom. W Kongregacji d/s Świętych, w dekrecie z 6 lipca 1993 r. o heroiczności jego cnót zapisano: Był doskonałym mężem i ojcem rodziny, apostołem kultury chrześcijańskiej i świadkiem prawdziwej miłości wobec ubogich i chorych. Cezary Guasco w jego biografii akcentował trylogię miłości: miłość w szerzeniu kultury, miłość w uprawianiu polityki i miłość w działalności społecznej.

Umiejętność współdziałania. Młodzi studenci: Fryderyk Ozanam, August Le Taillandier, Jan Leon Le Prévost, którzy zapoczątkowali działalność Stowarzyszenia Konferencji Świętego Wincentego a Paulo, nie mieli doświadczenia w świadczeniu miłosierdzia. Starszy od nich Emanuel Józef Bailly poradził im, by szukali pomocy u znanej w Paryżu siostry miłosierdzia Rozalii Rendu. To ona zaprowadziła ich do ubogich. Ukazała im nędzę, w jakiej żyli mieszkańcy przedmieścia. Wskazała, na czym polega prawdziwe miłosierdzie świadczone w duchu św. Wincentego. Wyznaczyła rodziny, którymi powinni się zająć, a nawet dostarczyła pierwszych środków pomocy materialnej.

Cechy charakterystyczne pracy charytatywnej:

1) Realizm – czyli podejmowanie i wykonywanie tego, co jest możliwe. W liście z 21 lipca 1834 r. Fryderyk Ozanam pisał: Można powiedzieć, że jesteśmy zbyt młodzi, by angażować się w walkę o sprawiedliwość społeczną. Czy wobec tego powinniśmy pozostać bezczynni wśród świata, który cierpi i płacze? Nie! Zanim zaczniemy troszczyć się o dobro wszystkich, możemy pomóc choć nielicznym. Zanim przystąpimy do odradzania Francji, możemy wspomagać niektórych jej ubogich.

2) Spojrzenie wiaryBoga możemy dostrzec tylko oczyma wiary, która jest tak słaba. Natomiast ludzi, zwłaszcza ubogich oglądamy oczyma ciała. Dostrzegamy ich cierpienia. Możemy przyłożyć ręce, aby ulżyć ich cierpieniu. Powinniśmy upaść im do stóp i powtórzyć za Apostołem: „Pan mój i Bóg mój” (List z 13 listopada 1836 r.).

3) PokoraJeżeli w naszej działalności jest coś, co wymaga przemyślenia i przemiany, to jest to duch faryzeizmu (podziwiajcie nas!), podziwianie samych siebie (inni czynią mniej dobra!), filantropia w słowach (mówi się o miłosierdziu zamiast je świadczyć), skłonność do biurokracji (rozważa się przypadki bez dostrzegania osób), a nade wszystko zapominanie o pokornej prostocie z jaką rozpoczynaliśmy naszą działalność (List z 1 maja 1841 r.).

4) MiłośćMiłość nie może zatrzymywać się na przeszłości. Zawsze powinna spoglądać w przyszłość. Przecież tak niewiele uczyniliśmy dotąd, a tak wiele jest do zrobienia. Wiele jest ubogich, których należy wspomagać i wielu ich będzie w przyszłości (List z 25 lutego 1935 r.).

Modlitwa Fryderyka Ozanama (spisana 23 kwietnia 1853 r.)

Dzisiaj ukończyłem czterdzieści lat. To więcej niż połowa drogi życia. Mam młodą kochającą żonę, cudowne dziecko, niezwykłych braci, licznych przyjaciół. Zrobiłem karierę, dzięki której jestem szanowany. Rozpocząłem wiele prac, które mogą stanowić podstawę dalszych wymarzonych osiągnięć. Teraz jednak przyszła niebezpieczna choroba, która może sprowadzić zagrożenie życia.

Mój Boże! Czy trzeba pozostawić te wszystkie dobra, które od Ciebie samego otrzymałem? Czy nie wystarczy częściowa ofiara? Co jeszcze mogę ofiarować? Nie chcesz, Panie, ofiary z mojej miłości do literatury, z moich ambicji uniwersyteckich, z moich zamierzeń naukowych, w których pewnie było więcej pychy niż umiłowania prawdy?

Gdybym sprzedał połowę moich książek i pieniądze rozdał ubogim, gdybym zrezygnował z pracy naukowej i cały czas poświęcił odwiedzaniu ubogich i nauczaniu biednych dzieci, czy byłbyś, Panie, wtedy zadowolony i pozwoliłbyś przeżywać resztę moich dni u boku kochającej żony i poświęcić się wychowaniu córki? A może to nie tego oczekujesz, Panie? Może nie chcesz moich ofiar, którym brak bezinteresowności i dlatego je odrzucasz?

Panie, chcesz, abym Ci oddał samego siebie. „W zwoju księgi napisano o mnie abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wtedy rzekłem: Oto idę”. Idę, bo Ty mnie wzywasz i nie mam prawa narzekać. Dałeś mi czterdzieści lat życia. Jeżeli spoglądam na nie z płaczem, to z powodu moich grzechów. Popełniając je, odmawiałem Ci posłuszeństwa. Jeżeli natomiast rozważam łaski, jakimi mnie ubogacałeś, to wspominam te lata z wdzięcznością. Jeżeli teraz przykuwasz mnie do łoża na resztę moich dni, to nie wystarczy ich, bym należycie podziękował Ci za dni, które przeżyłem. Jeżeli słowa, które teraz zapisuję, będą ostatnimi w moim życiu, niech staną się one hymnem na cześć Twojej dobroci.

© „Dziedzictwo – Święci i Błogosławieni Rodziny Wincentyńskiej” Alberto Vernaschi CM, Tłumaczenie z języka włoskiego Ks. Władysław Bomba CM, Wydanie III (uzupełnione) – WITKM Kraków 2014 r.