Plakat
Bł. Ludwik J. Francois i towarzysze (1792)
(wspomnienie 2 września)

Ludwik Józef François urodził się 3 lutego 1751 r. w Busigny na północy Francji w rodzinie rolniczej. Ojciec Józef Franciszek i matka Anna z d. Legrand od dzieciństwa wychowywali go w wierze, w obronie której potem oddał życie. Uczył się w Kolegium Château-Cambresis prowadzonym przez jezuitów. Po jego ukończeniu przygotowywał się do kapłaństwa w Zgromadzeniu Misji w Paryżu. Jego dyrektorem w Seminarium Internum (nowicjacie) był ks. Arnould Bossu, który wcześniej był wikariuszem apostolskim w Algierii i w Syrii.

W listach pisanych w tym okresie do rodziny podkreślał swoją radość życia we wspólnocie. To sprawiło, że dwaj jego bracia, Jan Chrzciciel i Jan Jakub, za jego przykładem wstąpili do Zgromadzenia Misji, a siostra Maria Ludwika do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. Po święceniach kapłańskich w 1773 r. wykładał teologię w jednym z seminariów i z entuzjazmem głosił Ewangelię na misjach parafialnych.

Jeden z jego współbraci wspominał: Od początku kapłaństwa okazywał wielką gorliwość w głoszeniu słowa Bożego. Pomagały mu w tym szczególne uzdolnienia oratorskie. Jego osobista kultura i cnoty, jakimi się odznaczał sprawiły, że przełożony generalny ks. Antoni Jacquier (1706-1787) powierzył mu w 1786 r. kierowanie seminarium w Troyes, a następnie urząd sekretarza generalnego zgromadzenia. W tym czasie często głosił rekolekcje dla księży i dla kandydatów do święceń w domu misjonarskim i w wielu diecezjach francuskich.

W 1788 r. przełożony generalny Cayla de la Garde (1734-1800) mianował go rektorem w Seminarium Świętego Firmina (dawne Kolegium des Bons-Enfants, które było pierwszym domem zgromadzenia). W następnym roku rozpoczęły się zamieszki rewolucyjne. Już 13 lipca 1789 r. wzburzony tłum napadł na opactwo Świętego Łazarza, główny dom Zgromadzenia Misji. Jego mieszkańcy rozproszyli się. Liczni księża schronili się wtedy w Seminarium Świętego Firmina. W następnych miesiącach upaństwowiono wszystkie dobra kościelne, a 12 lipca 1790 r. uchwalono konstytucję cywilną kleru, która wszystkich pełniących funkcje kościelne zobowiązywała do złożenia przysięgi, że będą troszczyć się, aby wierni powierzeni ich pieczy dochowali wierności narodowi, królowi i ustanowionym prawom, oraz aby ze wszystkich sił bronili konstytucji uchwalonej przez parlament i zatwierdzonej przez króla.

W obliczu tak jaskrawego naruszania praw i wolności ludzkich ks. Ludwik Józef François w styczniu 1791 r. opublikował pismo „Mon Apologie”, w którym atakował konstytucję cywilną kleru i przepisaną przez ten dokument przysięgę. Jeszcze raz wystąpił przeciw władzom rewolucyjnym, gdy nakazywały odczytywanie w kościołach wszystkich rozporządzeń parlamentu. Czynił to w dwóch pismach: „Point de demission” oraz „Il est ancore temps”. Zachęcał w nich wszystkich duchownych do nie poddawania się niesprawiedliwym przepisom w imię dochowania wierności Kościołowi katolickiemu. Przedstawiane argumenty nabrały szczególnej mocy po wystąpieniu papieża Piusa VI, który 16 kwietnia 1791 r. potępił konstytucję cywilną kleru i określił jako świętokradztwo udzielanie sakry biskupiej kandydatom nie zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską.

Ks. Ludwik Józef napisał wtedy i opublikował swego rodzaju katechizm antyschizmatycki: „Le peuple enfin éclairé, ou réponses courtes aux objections communes des partisans de la religion constitutionnelle”. Tę działalność publicystyczną łączył z praktyczną pomocą udzielaną wszystkim, którzy dochowywali wierności Kościołowi. Wszystkich pozbawionych mieszkania i środków do życia przyjmował w seminarium. Był świadom, że czeka go męczeńska śmierć. Przygotowywał się do niej przez rekolekcje i spowiedź generalną z całego życia. Czas ofiary nadszedł 3 września 1792 r. o godzinie 5.30. Rewolucjoniści napadli na seminarium i wymordowali wszystkich jego mieszkańców. Ks. Ludwika Józefa wyrzucono przez okno i dobito ciosami maczugi.

Papież Pius XI zaliczył go do grona błogosławionych 17 października 1926 r. wraz z Janem Henrykiem Gruyer i innymi męczennikami rewolucji francuskiej. Wszyscy ci męczennicy misjonarscy są wspominani w liturgii 2 września, wspólnie z bł. Piotrem Renatem Rogue.

Jan Henryk Gruyer urodził się 13 czerwca 1734 r. w Dôle (Francja) w rodzinie Dionizego i Klaudii z d. Brucele. Po święceniach kapłańskich pracował w rodzinnej diecezji. W trzydziestym siódmym roku życia 23 stycznia 1771 r. wstąpił do Zgromadzenia Misji.

Po okresie formacji misjonarskiej pracował najpierw w Angers, a następnie w parafiach Notre-Dame i Saint-Louis w Wersalu. W czasie rewolucji francuskiej usunięto stamtąd misjonarzy i wtedy ks. Jan Henryk przez rok przebywał w domu rodzinnym. Pragnął jednak wrócić do wspólnoty i podjął pracę w Seminarium Świętego Firmina w Paryżu. Tutaj wraz z innymi uwięzionymi, poniósł śmierć męczeńską 3 września 1792 r.

Wraz z Ludwikiem Józefem François i innymi męczennikami rewolucji francuskiej, 17 października 1926 r. został zaliczony w poczet błogosławionych przez papieża Piusa XI. Jego liturgiczne wspomnienie obchodzi się 2 września wraz z błogosławionymi Ludwikiem Józefem François i Piotrem Renatem Rogue. Jego nazwisko umieszczono na pierwszym miejscu na tablicy poświęconej pamięci wszystkich, którzy w czasie rewolucji francuskiej oddali życie za wiarę i wolność Kościoła.

Dnia 3 września 1792 r. w Seminarium Świętego Firmina zginęli jeszcze inni misjonarze, o których nie ma dokładniejszych wiadomości. Znane są nazwiska dwóch spośród nich. Obaj zostali włączeni do grona błogosławionych wraz z Ludwikiem Józefem François i Janem Henrykiem Gruyerem. Razem też z nimi wspomina się ich w liturgii 2 września.

Mikołaj Colin (1730-1792). Urodził się 12 grudnia 1730 r. w Grennat (Francja). Do Zgromadzenia Misji wstąpił w 1747 r. Po złożeniu ślubów gorliwie głosił słowo Boże na misjach parafialnych. Przez pewien czas za zgodą przełożonych pracował w diecezji Langres. Podczas rewolucji odmówił złożenia przysięgi na wierność konstytucji cywilnej kleru i schronił się w Seminarium Świętego Firmina, gdzie poniósł męczeńską śmierć.

Jan Karol Caron (1730-1792). Urodził się 31 grudnia 1730 r. w Auchel-Pas-de-Calais (Francja). Przyjęty do zgromadzenia w 1750 r. przez wiele lat głosił misje parafialne, a następnie został proboszczem w Arras. Odmówiwszy złożenia przysięgi na wierność konstytucji cywilnej kleru, schronił się w Seminarium Świętego Firmina i tu 3 września 1792 r. poniósł męczeńską śmierć.

Przesłanie

Ukazywanie zła i nazywanie go po imieniu jest szczególnym darem ducha prorockiego. Ludwik Józef zawsze odznaczał się taką odwagą zarówno w codziennym głoszeniu Ewangelii, jak i w czasach szczególnie niebezpiecznych.

W 1786 r. powierzono mu wygłoszenie kazania podczas uroczystości setnej rocznicy założenia Królewskiej Szkoły w Saint-Cyr. Odważnie wskazywał wtedy nieład moralny panujący na dworze Ludwika XV z powodu markizy de Pompadour (Antonina Poisson). W zdecydowanych słowach mówił o libertynizmie i korupcji oraz ich zgubnych konsekwencjach: Kiedy brak zasad i stałych reguł postępowania, tron królewski otaczają ludzie skorumpowani, gotowi wysysać krew poddanych. Zamiast sprawiedliwości kierują się pochlebstwami i intrygami. Zabiegają o eksponowane stanowiska dla swoich protegowanych. Pod wpływem podszeptów zdeprawowanej kobiety nawet dowództwo wojskowe powierza się ludziom niedoświadczonym. Głowę króla zdobi się wawrzynami w nagrodę za zwycięstwa, które były porażkami. Kobieta, która w lepszych czasach byłaby okryta niesławą, wpływa na ministrów i wydaje im polecenia. Przyczynia się do ruiny prowincji i całego państwa. Cierpi na tym nawet godność tego świętego miejsca. Pozbawia się wolności nawet Ewangelię. Kupczy się słowem Bożym. Zamyka się usta odważnym kaznodziejom i zsyła się ich na wygnanie. Święta prawda, która jest jedynym oparciem dla władców i ludów, jest skazywana na milczenie. Nikt nie odważa się jej głosić. Herodiada ponownie prosi o głowę Jana Chrzciciela i ją otrzymuje.

Podczas zamieszek rewolucyjnych zwracał się do księży, którzy składali przysięgę wierności na konstytucję cywilną kleru: Liczycie może, iż powierzane wam intratne posady zapewniają wam bezpieczeństwo? Wierzycie, że będziecie zawsze trwać na urzędach, które obecnie zajmujecie? Popatrzcie na ponad stu trzydziestu biskupów i ponad trzydzieści tysięcy proboszczów usuniętych z ich stanowisk jednym pociągnięciem pióra. Czy w świetle tego wierzyć w trwałość waszego stanu? Przestańcie się łudzić. Jesteście gotowi na wszystko. Złożenie przysięgi doprowadziło was do schizmy. Ponosicie tyle ofiar, godzicie się na wszelką nikczemność dla zdobywania zaszczytów. Nie miejcie złudzeń. Wasi dzisiejsi władcy szybko zapomną o waszym oddaniu. Nigdy nie przywrócą wam dawnej niezależności. Jeżeli narazicie się na niezadowolenie władz, powiedzą wam: jesteście na naszym utrzymaniu, będziemy wam płacić tak długo, jak długo uznamy to za korzystne dla nas. Jeżeli przestaniecie postępować drogą wyznaczoną przez rewolucję, jeżeli przestaniecie być naszymi niewolnikami, jeżeli spróbujecie zrzucić nasze jarzmo, zostaniecie przepędzeni.

P. Boullangier nazywał Ludwika Józefa François niezłomnym obrońcą praw Bożych i gorliwym orędownikiem katolickiego, apostolskiego i rzymskiego Kościoła występującym przeciwko przysiędze duchownych na wierność konstytucji cywilnej kleru. Słowem mówionym i pisanym wzywał wszystkich do odmowy składania przysięgi, albo do wycofania się, jeżeli już ją złożyli.

Zwłaszcza jego pismo „Mon apologie” nosi znamię niezwykłego męstwa i siły ducha nawet w obliczu zagrożenia męczeństwem. Na groźne pytanie rewolucjonisty: Więc nie złożysz przysięgi? Odpowiadał zdecydowanie: Nie! Wolę śmierć! Śmierć jest złem, ale o wiele większym złem byłoby życie z piętnem apostaty i zdrajcy wobec własnej religii.

© „Dziedzictwo – Święci i Błogosławieni Rodziny Wincentyńskiej” Alberto Vernaschi CM, Tłumaczenie z języka włoskiego Ks. Władysław Bomba CM, Wydanie III (uzupełnione) – WITKM Kraków 2014 r.