Category Przełożony Generalny

List Ojca Generała na uroczystość św. Wincentego

FHA oraz możliwości i wyzwania postcovidowe dla Rodziny Wincentyńskiej na całym świecie ZŁĄCZENI MODLITWĄ, MYŚLĄ I DZIAŁANIEM.

Drodzy Bracia i Siostry, niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

Rok 2020 ledwo się zaczął, kiedy przyniósł nam tak wiele nieoczekiwanych wyzwań, niepewności, cierpienia i śmierci mających wspólny mianownik: wirus COVID-19.

Gdy wirus rozprzestrzeniał się z jednego kraju do drugiego, obejmując swym zasięgiem cały świat, różne gałęzie Rodziny Wincentyńskiej rozpoczęły działania mające na celu złagodzenie wielu szkodliwych skutków, jakie przyniósł on ludzkości. Na szczeblu międzynarodowym, Rodzina Wincentyńska:

  • przesłała słowa zachęty z zapewnieniem o nieustannej modlitwie do wszystkich członków zgromadzeń i stowarzyszeń, również do tych, które nie przynależą oficjalnie do konkretnej gałęzi wincentyńskiej, ale inspirują się duchowością i charyzmatem św. Wincentego a Paulo i żyją nimi w codzienności. W tym trudnym czasie, prosimy Pana, by nieustannie błogosławił licznym oraz wspaniałym posługom i dziełom miłosierdzia podejmowanym dla Ubogich przez poszczególne gałęzie. Dzieła te są kształtowane przez tego samego ducha i ten sam charyzmat i naprawdę są znakiem, że „Królestwo Boże jest blisko” i że jest dla Ubogich. To przesłanie jest tak ważne jak nigdy dotąd.
  • zachęciła swych członków do modlitwy za wstawiennictwem św. Jana Gabriela Perboyre, CM, pierwszego kanonizowanego świętego Chin, prosząc o uzdrowienie chorych dotkniętych wirusem COVID-19 oraz o siłę dla personelu medycznego, pracowników socjalnych, osób niosących pomoc duchową, władz publicznych i wszystkich, którzy na wszelkie możliwe sposoby starają się złagodzić cierpienia spowodowane pandemią. Była to odpowiedź na liczne sugestie, ponieważ św. Jan Gabriel zginął śmiercią męczeńską przez uduszenie na krzyżu w 1840 w Wuhan, chińskim mieście, w którym wirus COVID-19 pojawił się po raz pierwszy.
  • niedawno została napisana modlitwa z prośbą o wstawiennictwo św. Jana Gabriela Perboyre przez ks. Andrzeja Jarosiewicza, proboszcza Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bolesławcu, w Polsce. Po odkryciu relikwii św. Jana Gabriela Perboyre, kilka miesięcy temu relikwiarz został umieszczony na ołtarzu głównym, na którym można codziennie oglądać relikwie i oddawać im cześć. Wraz z proboszczem, chciałbym zachęcić Rodzinę Wincentyńską do odmawiania tej modlitwy i szerokiego rozpowszechniania jej.

Modlitwa do św. Jana Gabriela Perboyre, CM

Święty Janie Gabrielu Perboyre, prezbiterze męczenniku,
racz wejrzeć na modlitwę Kościoła, któremu całe życie służyłeś.
Prosimy Cię o łaskę oddalenia od nas epidemii koronawirusa,
która pustoszy ludzkość,
a która wzięła swe źródło z miejsc uświęconych
 Twoją posługą misyjną i męczeńską śmiercią.
Przez miłość do Rodziny Kościoła, prosimy Cię o ratunek dla wszystkich zarażonych,
o siły i cierpliwość dla zaangażowanych w posługę medyczną,
o światło Ducha Świętego dla sprawujących władzę
starających się opanować sytuację,
o pokój serca dla przeżywających trwogę.
Wyproś łaskę wiecznego szczęścia dla tych,
którzy odeszli do wieczności
w wyniku tej pandemii,
pociesz nadprzyrodzoną nadzieją ich rodziny.
Niech Twoja ofiarna, męczeńska śmierć przez uduszenie na chińskiej ziemi
uprosi nam u Boga łaskę uwolnienia od pandemi i
 siejącej śmierć, trwogę, niepewność w świecie nas otaczającym.
Razem z Tobą we wspólnocie Kościoła,
którą wzorem Zbawiciela
umiłowałeś do końca,
wzywamy dziś orędownictwa Wniebowziętej Matki Kościoła w słowach:
Pod Twoją obronę uciekamy się,
Święta Boża Rodzicielko.
Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych,
ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać,
Panno chwalebna i błogosławiona.

  • zorganizowała spotkanie modlitewne zatytułowane: „Modlitwa Rodziny Wincentyńskiej za świat w potrzebie” w intencji tych, którzy cierpią z powodu strasznych następstw wirusa COVID-19, z powodu rasizmu i innych „pandemii” uwłaczających godności ludzkiej. W przyszłości planujemy powtórzyć to doświadczenie modlitwy, które jest możliwe dzięki nowoczesnym technologiom.

W samym środku pandemii COVID-19, w Libanie doszło do innej tragedii. Wybuch w Bejrucie spowodował wielkie straty w ludziach i straty materialne: wiele osób zmarło lub zostało rannych, a ponad 300.000 rodzin znalazło się bez dachu nad głową.

Po raz kolejny Rodzina Wincentyńska zareagowała energicznie, by złagodzić cierpienia fizyczne, psychiczne oraz szkody materialne. Poszczególne gałęzie skontaktowały się ze swymi członkami w Libanie, by wspomóc ich w niesieniu pomocy wielu osobom, które w ciągu kilku minut straciły wszystko. Wraz z Międzynarodową Komisją Sojuszu na rzecz Bezdomnych (FHA) Komitet Wykonawczy Rodziny Wincentyńskiej (VFEC) zainicjował również kampanię pomocy setkom tysięcy bezdomnym w stolicy Libanu, za pośrednictwem Rady Krajowej Rodziny Wincentyńskiej w Libanie, koordynowanej przez Przewodniczącego krajowego tejże Rady, ks. Ziad’a Haddad’a, CM.

To tragiczne wydarzenie oraz tak wiele innych na całym świecie jak: wojny, trzęsienia ziemi, powodzie i inne klęski żywiołowe, wyraźnie pokazują jak ważny jest model szybkiego reagowania na naglące potrzeby w jak najbardziej zorganizowany i skuteczny sposób. Pragniemy stawać się coraz bardziej wrażliwymi i skutecznymi narzędziami w rękach Jezusa, by dawać świadectwo o Jego miłosierdziu, współczuciu i miłości, dokądkolwiek zechce nas posłać.

Aby wzmocnić obecne praktyki, modelem Rodziny Wincentyńskiej w świecie powinno być dalsze wspólne – jako Rodzina i jako ruch – rozwijanie konkretnej praktyki działania i odpowiadania na wołania Ubogich. Każda gałąź – niezależnie od tego, czy jest duża czy mała – jest bezcenną częścią cudownej mozaiki tworzącej Rodzinę Wincentyńską. Gdy dodamy do tego członków Rodziny Wincentyńskiej w szerszym tego słowa znaczeniu, wówczas razem stajemy się siłą, na którą Ubodzy na całym świecie mogą liczyć.

Po raz pierwszy wszyscy przedstawiciele międzynarodowi 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej: Przełożeni Generalni i Przewodniczący, zostali zaproszeni do Rzymu w styczniu tego roku, aby się ze sobą spotkać, podzielić, wysłuchać się, opracować plany i podjąć konkretne kroki w kierunku przyszłości. Temat brzmiał następująco: „Rodzina Wincentyńska idzie naprzód” na początku piątego wieku naszej wspólnej duchowości i charyzmatu.

Jednym z tematów był Sojusz Rodziny Wincentyńskiej na rzecz Bezdomnych (FHA), którego częścią jest Kampania 13 domów. W trakcie rozmów na ten i inne tematy, uczestnicy podkreślili konieczność dalszego rozwoju współpracy oraz wzajemne wsparcie we wspólnej odpowiedzi na potrzeby Ubogich. Komitet Wykonawczy Rodziny Wincentyńskiej potwierdził refleksję przeprowadzoną podczas tego spotkania, że FHA wraz z Kampanią 13 domów jest inicjatywą charytatywną jednoczącą Rodzinę Wincentyńską, a zatem powinna być mocno w niej promowana, by trafić do serca każdego członka, aby wszyscy aktywnie włączyli się w tę wspólną inicjatywę.

Ponieważ potrzeby Ubogich są nieskończone, niektóre z nich są priorytetowe w zależności od kraju, w którym różne gałęzie tak dobrze na nie odpowiadają. Jednakże Sojusz Rodziny Wincentyńskiej na rzecz Bezdomnych jest naszym wyjątkowym wspólnym projektem. Dlatego też należy go promować, rozwijać i wprowadzać w 156 krajach, gdzie Rodzina Wincentyńska jest obecna, aby żadne zgromadzenie czy stowarzyszenie nie pozostawało poza nim, ale by wszystkie wzięły aktywny udział w tej inicjatywie we wszystkich zakątkach świata, gdzie żyjemy i służymy.

Sojusz (FHA) ma już trzy lata i już przyniósł wspaniałe rezultaty. Należy w dalszym ciągu rozwijać, intensyfikować oraz rozszerzać wysiłki na rzecz 1,2 miliarda bezdomnych: osób mieszkających na ulicy, uchodźców zmuszonych do opuszczenia swoich domów oraz osób żyjących w nieodpowiednich warunkach mieszkaniowych. Z powodu wirusa COVID-19 ich liczba na świecie gwałtownie wzrasta.

Chciałbym powrócić do niektórych punktów ubiegłorocznego listu napisanego z okazji Uroczystości św. Wincentego a Paulo, które – o czym jestem przekonany – są kluczowe, abyśmy mogli zrobić postępy, tak aby 160 gałęzi modliło się, myślało i działało razem. W tym roku, jesteśmy w sposób szczególny zaproszeni, by jako Rodzina Wincentyńska, jako ruch wincentyński bardziej zaangażować się w FHA, gdyż orędzie Papieża Franciszka na 106. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy – który opatrznościowo będzie obchodzony 27 września 2020 – mówi o jednej z grup osób, którym pomagamy za pośrednictwem FHA. Z tego też względu, tegoroczna Uroczystość św. Wincentego a Paulo staje się niezwykłą okazją do potwierdzenia naszego uczestnictwa albo zobowiązania się do aktywnego włączenia się w FHA, jak również w projekt „13 domów”.

FHA sprzyja jedności w naszej Rodzinie, gdy chodzi o odpowiadanie na ogromne potrzeby bezdomnych. Międzynarodowi koordynatorzy i członkowie Rady administracyjnej FHA, posiadający wieloletnie doświadczenie w pracy w dziedzinie bezdomności, są do dyspozycji całej Rodziny Wincentyńskiej, służąc informacją i wsparciem. Powinniśmy jak najprędzej dojść do punktu, w którym problem bezdomności nie będzie rozwiązywany indywidualnie – czy to przez jedną osobę, czy przez jedną gałąź – ale przez całą Rodzinę na szczeblu lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Każda gałąź powinna wnieść swą długą historię służenia bezdomnym, swoje doświadczenie, profesjonalizm i środki, by wspólnie sprostać temu wyzwaniu. Papież Franciszek podkreśla w swoim orędziu: „By budować, trzeba współpracować (…) musimy starać się o zapewnienie współpracy międzynarodowej, globalnej solidarności i lokalnego zaangażowania, nikogo nie pomijając”.

W tym celu chciałbym zachęcić 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej, by stały się aktywnymi współpracownikami inicjatywy Sojuszu Rodziny Wincentyńskiej na rzecz bezdomnych (FHA) poprzez:

  • skontaktowanie się, jeżeli jeszcze tego nie uczyniliście, z Panią Yasmine Cajuste (fha.info@famvin.org), członkinią komitetu koordynacyjnego FHA, w celu uzyskania informacji i materiałów. Możecie również odwiedzić stronę internetową FHA: vfhomelessalliance.org;
  • dzielenie się i przesyłanie do Pani Cajuste bogactwa wiedzy, doświadczeń oraz zasobów zdobytych przez każdą gałąź w dziedzinie bezdomności;
  • umieszczenie tego celu w rocznym planie działań poszczególnej gałęzi, która jeszcze nie uczestniczy aktywnie w FHA na szczeblu międzynarodowym, krajowym i lokalnym;
  • dzielenie się informacjami pochodzącymi z FHA ze wszystkimi członkami, aby każdy był zaznajomiony z tą inicjatywą i chciał stać się jej aktywnym uczestnikiem wraz z innymi gałęziami na ich obszarze służby;
  • zachęcanie członków do aktywnego udziału w krajowych Radach Rodziny Wincentyńskiej w krajach, w których zostały one utworzone, a w krajach, gdzie jeszcze ich nie ma,
  • zachęcanie liderów poszczególnych gałęzi do gromadzenia się w konkretnym celu, jakim jest wspólne włączenie się w inicjatywę FHA.

Walka z bezdomnością jest jednocześnie jedną z odpowiedzi na COVID-19. Jeżeli jakaś osoba nie ma gdzie mieszkać, wszelkie inne wysiłki zmierzające do wyeliminowania COVID-19 nie przyniosą pożądanego skutku, gdyż środki zapobiegawcze i leczenie medyczne, by były skuteczne, wymagają odpowiedniego zakwaterowania dla danej osoby.

Pandemia wirusa COVID-19 przyniosła nam, jako poszczególnym osobom i członkom światowej Rodziny Wincentyńskiej, wiele możliwości jak również wyzwań. Podobnie będzie w okresie postcovidowym. Papież Franciszek nieustannie przypomina, że świat i my jako poszczególne osoby, nie możemy pozostać tacy sami po COVID-19. Staniemy się lepsi albo cofniemy się i staniemy się gorsi. Dotyczy to również naszej Rodziny, naszego wincentyńskiego ruchu. Tak wiele wspaniałych rzeczy zostało już podjętych podczas pandemii jak:

  • nowe formy spotkań modlitewnych, rozdawanie żywności we współpracy z innymi czy też inne inicjatywy i jeszcze wiele innych będzie zainicjowanych w tzw. okresie postcovidowym, zbliżając coraz bardziej naszą Rodzinę.

Oby Uroczystość św. Wincentego a Paulo była okazją do podjęcia wspólnego zaangażowania, do wzajemnej pomocy, abyśmy podczas przyszłorocznych obchodów mogli ogłosić z wielką radością, że cel, jakim jest aktywny udział 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej w FHA stał się rzeczywistością, na chwałę Jezusa i dla dobra Ubogich.

Życzę wszystkim głębokiego doświadczenia uprzedzającej nas Opatrzności Bożej, gdy wkraczamy w czas możliwości i wyzwań postcovidowych.

Niech Matka Boża od Cudownego Medalika, św. Wincenty a Paulo, wszyscy święci, błogosławieni i słudzy Boży Rodziny Wincentyńskiej w dalszym ciągu wstawiają się za nami i nas inspirują na tej drodze!

Wasz Brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

List na Wielki Post 2020 r.

„PRZEMIENIAJĄCA MOC MODLITWY”

Drogie Siostry i drodzy Bracia w św. Wincentym, Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

W czasie tego Wielkiego Postu kontynuujemy refleksję nad fundamentami duchowości św. Wincentego a Paulo. W centrum życia św. Wincentego była modlitwa i to właśnie to uczyniło go mistykiem Miłosierdzia. Jak rozumiem modlitwę? Czym ona dla mnie jest?

W zależności od odpowiedzi, z jednej strony, modlitwa może stać się żmudnym, codziennym obowiązkiem do wypełnienia. Może tu chodzić o ogół tekstów, formuł, pozycji ciała i zasad, których powinienem przestrzegać. W takim przypadku modlitwa staje się ostatecznie zbyteczna, czymś, co do mnie osobiście nie przemawia ani też nie przemawia do mojego życia. Jednak, jak powiedział św. Wincenty, „nie należy się spodziewać wielkich rzeczy po człowieku, który nie lubi rozmawiać z Bogiem. Ponadto, jeżeli ktoś w służbie naszemu Panu nie zajmuje się swoimi obowiązkami tak, jak należy, to dlatego, że nie jest wystarczająco przywiązany do Boga i nie prosi o Jego łaskę z całkowitym zaufaniem”.

Z drugiej strony, gdy modlitwa staje się niezbędna w moim życiu, czymś nieodłącznym od mojej osoby, od tego, co myślę, mówię i czynię, wówczas staje się przemieniającą mocą. Modlitwa jest stanem ducha, stałą relacją z Jezusem. Nadaje sens mojemu istnieniu. Podczas modlitwy znajduję ukierunkowanie mojego życia, powołanie, misję i odpowiedzi na pojawiające się pytania. Ponieważ modlitwa ma swe źródło w Bogu, jej przemieniająca moc we mnie czyni nieustannie „wszystkie rzeczy nowe”. Przemieniające udzielanie się Boga jest Jego naturą.

„Gdy Bóg chce się komuś udzielić, to czyni to bez przymuszania, w sposób odczuwalny, przyjemny, delikatny i pełen miłości. Prośmy Go więc często i z ufnością o ten dar modlitwy. On ze swej strony nie pragnie niczego lepszego. Prośmy Go zatem, ale czyńmy to z wielką ufnością i bądźmy pewni, że w końcu, w swoim wielkim miłosierdziu, udzieli nam tego daru”.

Modlitwa jest miejscem, gdzie spotykam Jezusa, gdzie rozmawiam z Jezusem, gdzie słucham Jezusa i dzielę się z Jezusem. To tu zadaję Jezusowi pytania, oddaję się z ufnością w Jego ręce. Gdy postrzegam wszystko, co myślę, mówię i czynię w świetle osobistej relacji z Jezusem, wszystkie me myśli, słowa i działania stają się modlitwą. Przebywam w Czyjejś obecności. Jestem z Kimś. Mówię, słucham i dzielę się z Kimś, kto jest „Miłością” mojego życia i do Kogo pragnę się gorąco upodobnić. Taka relacja wymaga pokory, abym otworzył się na Niego i dał Mu prawo do kierowania mym życiem.

„Wierzcie mi bowiem, moi księża i bracia, wierzcie mi, że jest niezawodną zasadą Jezusa Chrystusa, którą często wam powtarzałem w Jego imieniu, że skoro tylko serce ogołaca się z samego siebie, Bóg je napełnia. Bóg zamieszkuje w nim i działa w nim. A tym, co ogołaca nas z siebie samych, jest pragnienie zawstydzenia, jest pokora, jest święta pokora. I wówczas to nie my działamy, lecz Bóg działa w nas i wszystko układa się pomyślnie”.

W ciągu dnia, jak i w nocy, na jawie, czy we śnie, pozostaję w stałym kontakcie z Jezusem, w stanie ciągłej modlitwy. To właśnie oznacza wezwanie św. Pawła skierowane do Tesaloniczan: „nieustannie się módlcie”, czy też wezwanie św. Wincentego skierowane do Sióstr Miłosierdzia: „(…) módlcie się, jeśli to możliwe o każdej godzinie i nigdy nie przerywajcie waszej modlitwy, bo jest ona czymś tak niezwykłym, że nigdy nie jest jej za dużo”. Wszystko staje się modlitwą, wszystko staje się Miłością, gdy moją najważniejszą troską jest relacja z Bogiem.

„Chrystus Pan powiedział: «Starajcie się naprzód o Królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość a to wszystko będzie wam dodane» (Mt 6,33). Przeto każdy będzie się starał przenosić rzeczy duchowe nad doczesne, zbawienie duszy nad zdrowie ciała, chwałę Bożą nad próżność świata”.

Rzeczywiście modlitwa przemienia moją hierarchię wartości oraz stosunek do ludzi, rzeczy, miejsc i czasu. Moje priorytety zaczynają różnić się od priorytetów świata, nawet jeżeli w nim jestem. Tak zwany List Diogeneta zawiera opis pierwszych chrześcijan, który również powinien odnosić się do mnie:

„Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym.

Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. Mieszkają w miastach greckich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz nie do uwierzenia prawa, jakimi się rządzą. Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze.

Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa.

Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani i potępiani, a skazywani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im niedostaje, a opływają we wszystko. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani, radują się jak ci, co budzą się do życia”.

Opisani powyżej chrześcijanie nigdy nie mogliby przeżyć, pozostać wierni, przezwyciężyć niewiarygodne cierpienia i prześladowania oraz być świadkami w każdym czasie aż do śmierci, gdyby ich życie modlitwy nie było głęboką relacją z Miłością ich życia. Jezus był dla nich wszystkim, a zatem kierował wszystkimi ich wyborami. Wiąże się to z poznaniem Go i „wejściem w Jego ducha”, zgodnie z radami, jakie św. Wincenty dawał swym współbraciom:

„(…) gdy sytuacja tego wymaga, zadajmy sobie pytanie: «Jak nasz Pan oceniał taką lub taką rzecz? Jak zachował się w takiej lub takiej sytuacji? Co powiedział i co uczynił odnośnie takiej lub takiej kwestii?» W taki oto sposób dostosowujmy całe nasze postępowanie do Jego zasad i przykładów. Podejmijmy więc takie postanowienie, księża, i idźmy tą królewską drogą, na której Jezus Chrystus będzie naszym przewodnikiem i kierownikiem, pamiętając o tym, co powiedział, że «niebo i ziemia przeminą, ale Jego słowa i prawdy nie przeminą» (por. Mt 24,35). Błogosławmy naszego Pana i starajmy się myśleć oraz oceniać jak On, a także czynić to, co polecił czynić własnymi słowami i przykładami. Wejdźmy w Jego ducha, byśmy mogli postępować jak On. Nie wystarczy bowiem tylko czynić dobro, ale trzeba je dobrze czynić, na wzór naszego Pana, o którym powiedziano: Bene omnia fecit, że dobrze uczynił wszystko (por. Mk 7, 37). Nie, nie wystarczy pościć, przestrzegać reguł, spełniać zadania Misji. Trzeba czynić to w duchu Jezusa Chrystusa, z doskonałością, z jaką On to czynił, zarówno co do celów jak i sposobów”.

Jedna z postaw Jezusa, którą powinienem sobie przyswoić, dotyczy Jego modlitwy. Jezus często się modlił, udając się na miejsce odosobnione, gdzie mógł pozostać sam na sam z Bogiem Ojcem. Na przestrzeni dziejów, a także i dzisiaj, wielu świętych i innych chrześcijan – pośród swych codziennych obowiązków i posług – przeznaczało i nadal przeznacza czas na „pustynię”, by być sam na sam z Jezusem.

Czy poza modlitwą – wspólnotową lub indywidualną, którą praktykuję już codziennie, co tydzień, co miesiąc lub raz w roku – mógłbym znaleźć inny sposób udawania się „na pustynię”, by pogłębić moją zażyłą relację z Jezusem? Pustynią może być miejsce, do którego rzeczywiście się udaję, albo stan ducha niezwiązany z konkretnym miejscem. Gdzie mogę znaleźć tę pustynię? Jak często mogę się tam udawać? Jak długo mogę tam przebywać?

Oby nasza modlitwa mogła stać się darem, który ofiarujemy sobie nawzajem. Bądźmy świadkami „przemieniającej mocy modlitwy”.

Wasz brat w św. Wincentym,
Przewodniczący Komitetu Wykonawczego Rodziny Wincentyńskiej, Tomaž Mavrič, CM

List na Adwent Ojca Generała

Najdrożsi Bracia i Siostry w św. Wincentym! Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!
Dla każdego z nas życie jest pielgrzymką. Jesteśmy w ciągłym ruchu. Ta pielgrzymka nie tyle polega na fizycznym przemieszczaniu się z jednego miejsca do drugiego, co na „przemieszczaniu wewnętrznym” dotyczącym naszych myśli, refleksji, wrażeń zmysłowych i modlitwy.

Kościół ofiarowuje nam w ciągu roku uprzywilejowane momenty, które są jak postój w podróży, by pomóc nam głębiej zrozumieć, czym jest pielgrzymka naszego życia i by pomóc nam znaleźć sens każdego dnia, a nawet każdej minuty składającej się na tę drogę. Uczymy się być coraz bardziej uważnymi na codzienne wydarzenia, spotykanych ludzi, pojawiające się myśli i uczucia oraz otaczającą nas przyrodę: drzewa, kwiaty, rzeki, góry, zwierzęta, słońce, księżyc, itd. Naszą uwagą i troską obejmujemy stopniowo całą ludzkość i wszechświat.

Jednym z tych szczególnych momentów jest Adwent. W tym uprzywilejowanym okresie roku, kontynuujemy refleksję nad elementami, które kształtowały duchowość wincentyńską i sprawiły, że św. Wincenty a Paulo stał się mistykiem Miłosierdzia. Poza elementami, które rozważaliśmy w ciągu ostatnich trzech lat, kolejnym fundamentem duchowości wincentyńskiej jest Opatrzność Boża.

Oto zwroty mogące wyrazić, czym jest w istocie Opatrzność Boża: „kierunek, jaki Jezus pragnie nadać memu życiu”, „zamysły Jezusa wobec mego życia”, „recepta Jezusa na życie pełne sensu”.

Opatrzność Boża może przenikać nasze jestestwo, umysł i serce pod jednym warunkiem, a jest nim zaufanie: zaufanie „kierunkowi, jaki Jezus pragnie nadać memu życiu”, „zamysłom Jezusa wobec mego życia”, „recepcie Jezusa na życie pełne sensu”. Oddajemy się w ręce Jezusa, ufając, że kierunek, jaki pragnie nadać naszemu życiu, jest najlepszy z możliwych, że Jego zamysły wobec naszego życia są najlepszymi zamysłami, a Jego recepta jest najlepszą receptą na życie pełne sensu.

Opatrzność Boża będzie miała wpływ na nasze życie w zależności od głębi naszego zaufania pokładanego w Jezusie. Im większe będzie nasze zaufanie do Jezusa, tym bardziej pozwolimy Opatrzności Bożej dokonywać cudów w naszym życiu. Im bardziej oddamy się w ręce Jezusa, tym bardziej będziemy zdolni dostrzec, że Jezus przemawia do nas przez codzienne wydarzenia, spotkania i miejsca. Im większe zaufanie będziemy mieć do zamysłów Jezusa wobec nas – nawet jeżeli to, co się dzieje jest niezrozumiałe, a nawet bardzo bolesne – tym bardziej będziemy polegać na Opatrzności Bożej. Nasze oddanie się w ręce Jezusa i pokładanie w Nim pełnej ufności pozwala Opatrzności Bożej działać w nas we wszystkich okolicznościach życia.

Gdy we wszystkich sytuacjach powierzamy się rękom Jezusa, wówczas zmienia się nasze spojrzenie. Nie będziemy oceniać życiowych wydarzeń jako dobre lub złe, ale będziemy na nie patrzeć przez pryzmat osoby Jezusa, całkowicie Mu ufając, i przyznamy, że te wydarzenia miały miejsce we „właściwym czasie”. Tak dokonany wybór sprawi, że z naszego słownictwa znikną dwa terminy: „przeznaczenie” i „przypadek”. Zdamy sobie sprawę, że nie są one zgodne z naszym sposobem pojmowania Ewangelii i Jezusa.

Całkowite powierzenie się w ręce Jezusa, całkowite zaufanie do zamysłów Jezusa i całkowite zaufanie do Opatrzności Bożej pomagają nam odkrywać albo odkryć na nowo piękno każdego wydarzenia, jego stronę pozytywną i jego sens. Staje to w sprzeczności z patrzeniem na wydarzenia jedynie ludzkimi oczami, w sposób intelektualny i przez pryzmat uczuć. W takim przypadku, przekonanie, że wszystko jest dziełem przeznaczenia i przypadku podkreśla negatywną stronę oraz przysłania piękno, stronę pozytywną i sens wszystkiego, co nas dotyka i kształtuje.

Zaufanie do Opatrzności Bożej zostało cudownie wyrażone w pięknej modlitwie napisanej przez bł. Karola de Foucauld po jego głębokim, osobistym nawróceniu, które poprowadziło go na nieoczekiwane ścieżki, na których mógł polegać jedynie na Bogu. Modlitwa ta, często nazywana „modlitwą zawierzenia”, wyraża jego głębokie pragnienie oddania się w ręce Ojca, tak jak uczynił to Jezus, i stania się Jego narzędziem, z którym będzie On mógł zrobić, co zechce. Autor modlitwy jest gotowy na wszystko, przyjmuje wszystko i powierza swego ducha w ręce Ojca, bez zastrzeżeń i z nieskończoną ufnością:

Mój Ojcze,
powierzam się Tobie,
uczyń ze mną, co zechcesz.
Cokolwiek uczynisz ze mną, dziękuję Ci.
Jestem gotów na wszystko, przyjmuję wszystko, aby Twoja wola spełniała się we mnie, i we wszystkich Twoich stworzeniach.
Nie pragnę nic więcej, mój Boże.
W Twoje ręce powierzam ducha mego, z całą miłością mego serca.
Kocham Cię i miłość przynagla mnie, by oddać się całkowicie w Twoje ręce, z nieskończoną ufnością,
bo Ty jesteś moim Ojcem.

Trzysta lat wcześniej, Opatrzność Boża stała się jednym z filarów duchowości św. Wincentego a Paulo. Gdy przeglądamy jego listy i konferencje, uderza nas to, jak często mówi w nich o Opatrzności Bożej. Opatrzność Boża była jednym z kluczowych czynników kształtujących św. Wincentego, by uczynić z niego człowieka, świętego, jakiego znamy. Jego droga nawrócenia – od Wincentego z dzieciństwa, młodości i pierwszych lat kapłaństwa do Wincentego, który przyjął Opatrzność Bożą i którego nazywamy świętym – nie była łatwa.

Św. Wincenty miał swoje własne plany i wyobrażenie o roli kapłana, własne ambicje i egoistyczne cele. Jednakże wyrzekł się swojej woli, postawił Jezusa na pierwszym miejscu, całkowicie zaufał Jego planom, a nie własnym oraz „wyśpiewywał” często i na różne sposoby to, co moglibyśmy nazwać „Hymnem na cześć Opatrzności Bożej”. Ta radykalna zmiana sama w sobie była cudem. Św. Wincenty całkowicie ufając Opatrzności Bożej, sam stał się „opatrznością” dla innych, dla Ubogich. Był to punkt kulminacyjny mistycznego zjednoczenia, nie abstrakcyjnego zjednoczenia mistycznego, ale zjednoczenia mistycznego, które sprowokowało w nim odpowiedź uczuciową i czynną.

Chciałbym Wam zaproponować do rozważenia fragment „Hymnu na cześć Opatrzności Bożej” skomponowanego przez św. Wincentego, będącego owocem jego refleksji nad życiowymi doświadczeniami:

„Ileż wielkich skarbów jest ukrytych w świętej Opatrzności (…) I jak wielką cześć oddają naszemu Panu ci, którzy idą za nią, a nie wyprzedzają jej!”
„(…) zawierzmy to Bożej Opatrzności. Ona potrafi dobrze zadbać o to, czego nam potrzeba”.
„Kiedy bowiem przebiegam w pamięci wszystkie najważniejsze sprawy, które zaistniały w tym Zgromadzeniu, to wydaje mi się, i jest to bardzo wymowne, że gdyby były załatwione wcześniej niż faktycznie były, nie byłyby załatwione dobrze. Mówię to o wszystkich sprawach, nie czyniąc wyjątku nawet dla jednej. I dlatego mam szczególne nabożeństwo do postępowania krok w krok za godną uwielbienia Opatrznością Bożą. Jedyną pociechą, jaką mam, jest jak mi się wydaje ta, że sam nasz Pan zajmował się i zajmuje nieustannie sprawami tego maluczkiego Zgromadzenia”.
„A tymczasem powierzmy to kierownictwu mądrej Opatrzności Boga. Bardzo dbam o to, żeby za nią podążać, a doświadczenie ukazało mi, że ona wszystko uczyniła w Zgromadzeniu i że nasze przezorne działania jej przeszkadzają”.
„Łaska ma swoje chwile. Zdajmy się na Bożą Opatrzność i uważajmy bardzo na to, by Jej nie uprzedzać. Jeśli naszemu Panu podoba się dawać mi jakąś pociechę w naszym powołaniu, to jest ona taka: wydaje mi się, jak sądzę, że staraliśmy się we wszystkich sprawach kroczyć za Boską Opatrznością i że próbowaliśmy stawiać naszą stopę jedynie w tym miejscu, które ona nam wskazała”.
„Myślę, że pociecha, jaką daje mi nasz Pan, bierze się stąd, że dzięki łasce Bożej zawsze staraliśmy się o to, by nie wyprzedzać, lecz kroczyć za Opatrznością, która umie tak mądrze prowadzić wszystkie sprawy do celu, jaki im nasz Pan wyznaczył”.
„Nie możemy sobie bardziej zapewnić szczęścia wiecznego jak tylko żyjąc i umierając w służbie Ubogim, w ramionach Opatrzności Bożej i poprzez rzeczywiste wyrzeczenie się siebie, by iść za Jezusem Chrystusem”.
„Poddajmy się Opatrzności Bożej. Ona zajmie się naszymi sprawami w swoim czasie i na swój sposób”.
„Ach księża! Wszyscy gorąco prośmy Boga o tego ducha dla całego Zgromadzenia, tego ducha, który poprowadzi nas wszędzie po to, żeby ktoś, kto zobaczy jednego lub dwu misjonarzy, mógł powiedzieć: «Oto ludzie apostolscy, którzy gotowi są udać się w cztery strony świata, by głosić słowo Boże». Prośmy Boga, by dał nam takie serce. Dzięki Jego łasce są wśród nas tacy, którzy mają takie serce i są gotowi wyruszyć bez wahania, a wszyscy oni są sługami Boga. O Zbawicielu! To coś wielkiego! Musimy wszyscy mieć takie serce, musimy mieć takie samo serce, oderwane od wszystkiego. Musimy mieć całkowitą ufność w Boże miłosierdzie, bez zastanawiania się, bez niepokojenia się, bez tracenia odwagi. «Czy w tamtym kraju będę miał tę rzecz? Czy będą na to środki?» O Zbawicielu! Bóg nas nigdy nie opuści! Ach księża, gdy usłyszymy o chwalebnej śmierci tych, którzy tam są, o Boże, kto nie zapragnie być na ich miejscu!? Kto nie chciałby umrzeć jak oni, być pewnym wiecznej nagrody?! O Zbawicielu! Czy jest coś, czego można bardziej pragnąć?! Nie bądźmy więc przywiązani do tego czy tamtego! Miejmy odwagę! Idźmy tam, gdzie Bóg nas wzywa! On będzie naszym aprowizatorem, o nic się nie martwmy. Niech więc Bóg będzie błogosławiony!”

Na początku tego Adwentu, niech natchnieniem będzie dla nas modlitwa zawierzenia bł. Karola de Foucauld. Nasz Założyciel św. Wincenty a Paulo i wszyscy pozostali błogosławieni i święci Rodziny Wincentyńskiej uosabiali absolutne zaufanie Jezusowi w swoim życiu oraz skomponowali w czasach i środowisku, w jakim żyli, „Hymn na cześć Opatrzności Bożej”. Obyśmy również skomponowali nasz własny „Hymn na cześć Opatrzności Bożej”.

Wasz Brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

List Ojca Generała na Adwent 2018 r.

Najdrożsi Bracia i Siostry! Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!
Dwa lata temu, w pierwszym liście z okazji Uroczystości św. Wincentego, pisałem o św. Wincentym a Paulo, mistyku Miłosierdzia. Myśląc o św. Wincentym jako mistyku Miłosierdzia i starając się naśladować jego przykład w tym względzie, musimy pamiętać, że nie był on mistykiem w potocznym znaczeniu tego słowa, jak określa to zazwyczaj Kościół. Wincenty a Paulo był mistykiem, ale mistykiem Miłosierdzia. Oczyma wiary widział Chrystusa, kontemplował Go i służył Mu w osobie Ubogich. Gdy dotykał ran osób marginalizowanych, wierzył, że dotyka ran Chrystusa. Gdy odpowiadał na ich najgłębsze potrzeby, był przekonany, że oddaje cześć swemu Panu i Mistrzowi.

W czasie tego Adwentu pragnę omówić z Wami jedno z głównych źródeł, z jakiego czerpał Wincenty jako mistyk Miłosierdzia, a jest nim codzienne rozmyślanie. Wszystkie grupy, które założył lub z którymi był związany (świeccy członkowie Bractw Miłosierdzia, Księża i Bracia maluczkiego Zgromadzenia, Zgromadzenie Misji, Siostry Miłosierdzia, Panie Miłosierdzia, Księża uczestniczący w Konferencjach Wtorkowych) wzywał, by każdego dnia czerpały ze źródła, jakim jest rozmyślanie.

Jedna z najczęściej cytowanych wypowiedzi św. Wincentego – pochodząca z konferencji wygłoszonej do członków Zgromadzenia Misji – wymownie wyraża jego postawę:
Dajcie mi człowieka modlitwy, a będzie zdatny do wszystkiego. Będzie mógł powtórzyć za świętym Apostołem: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia i pociesza” (Flp 4,13). Zgromadzenie Misji będzie istnieć tak długo, jak długo będzie się w nim praktykować rozmyślanie. Modlitwa myślna jest bowiem jak szaniec nie do zdobycia, który chroni Misjonarzy przed wszelkiego rodzaju atakami [1].

Wincenty mówił o codziennym rozmyślaniu. Swych uczniów zapewniał:
Oddajmy się zatem wszyscy praktyce rozmyślania, gdyż to dzięki niemu otrzymujemy wszelkie dobra. Jeżeli trwamy w powołaniu, to dzięki rozmyślaniu; jeśli odnosimy sukcesy w naszych pracach, to dzięki rozmyślaniu; jeśli nie popadamy w grzech, to dzięki rozmyślaniu; jeśli trwamy w miłości i jeśli jesteśmy zbawieni, to wszystko dzięki Bogu i rozmyślaniu. Tak, jak Bóg nie odmawia niczego na rozmyślaniu, tak też nie udziela prawie niczego bez rozmyślania [2].

By zachęcić swych synów i córki do odprawiania rozmyślania, Wincenty posługiwał się wieloma metaforami powszechnie używanymi przez ówczesnych autorów duchowych. Mówił, że rozmyślanie jest tak ważne dla duszy, jak pożywienie dla ciała [3]; jest „źródłem wiecznej młodości”, gdzie doświadczamy ożywienia [4]; zwierciadłem, w którym dostrzegamy wszelkie plamy i poprawiamy swój wygląd, aby bardziej podobać się Bogu [5]; orzeźwieniem pośród naszego codziennego trudu w służbie Ubogim [6]. Jest kazaniem – mówił do Misjonarzy – jakie głosimy sobie samym [7]; bogatą księgą dla kaznodziei, w której może on znaleźć prawdy wieczne, jakie powinien przekazać ludowi Bożemu [8]. Rozmyślanie jest jak łagodna rosa, która każdego poranka orzeźwia duszę – mówił do Sióstr Miłosierdzia [9].

Wincenty usilnie prosił św. Ludwikę de Marillac, aby dobrze nauczyła młode Siostry odprawiać rozmyślanie [10]. Na ten temat wygłosił wiele praktycznych konferencji. Zapewniał, że w gruncie rzeczy rozmyślanie jest łatwe, jest jak półgodzinna rozmowa z Bogiem. Mawiał, że tak jak niektórzy są szczęśliwi z możliwości rozmawiania z królem, tak my powinniśmy radować się z codziennej sposobności do szczerej rozmowy z Bogiem [11].

Dla Wincentego rozmyślanie to rozmowa z Bogiem, z Jezusem, podczas której wyrażamy nasze najgłębsze uczucia (nazywał tę modlitwę „uczuciową”) i staramy się poznać, czego Bóg oczekuje od nas każdego dnia, zwłaszcza w służbie Ubogim. Charakteryzuje się ono głęboką wdzięcznością za liczne dary od Jezusa, szczególnie za powołanie do służby Ubogim. Owocem rozmyślania są postanowienia dotyczące sposobu, w jaki lepiej moglibyśmy służyć Ubogim w przyszłości. Dla niektórych, a nawet dla wielu, rozmyślanie ustępuje miejsca milczącej kontemplacji miłości, którą Jezus nam przynosi i Jego miłości do Ubogich. To nas przynagla, by posyłać „strzały miłości”, które „przebijają niebiosa” i dotykają Serca naszego Pana [12].

Dla Wincentego głównym tematem rozmyślania było życie i nauczanie Jezusa. Mocno podkreślał, że powinniśmy nieustannie powracać do „tajemnic” człowieczeństwa Jezusa: Jego narodzin, relacji z Maryją i Józefem, wydarzeń związanych z Jego działalnością publiczną, cudów, miłości preferencyjnej do Ubogich. Św. Wincenty wzywał nas do rozważania czynów i nauk Jezusa ukazanych w Piśmie św. [13]. Spośród wielu nauk Jezusa zwrócił szczególną uwagę na Kazanie na Górze [14]. W sposób szczególny zalecał, by rozmyślanie skupiało się na Męce i Krzyżu Jezusa [15].

Metoda, jakiej nauczał, była metodą św. Franciszka Salezego [16]. Dokonał w niej jedynie drobnych zmian. Gdy mówił o używaniu wyobraźni, był bardziej powściągliwy niż Franciszek Salezy. Chociaż doceniał modlitwę uczuciową, stanowczo nalegał na konieczność konkretnych postanowień, a czynił to zwłaszcza w czasie konferencji do Sióstr Miłosierdzia, gdy cudownie łączył duchową mądrość ze zdrowym rozsądkiem. Ostrzegał Siostry przed zajmowaniem się „pięknymi myślami”, które do niczego nie prowadzą, a Księży przed wykorzystywaniem czasu rozmyślania na spekulatywne rozważania.

Metoda proponowana przez św. Wincentego a Paulo składa się z trzech etapów:

1. Przygotowanie
Najpierw stajemy w obecności Bożej. Można to uczynić na wiele różnych sposobów: uznając obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, myśląc o Bogu panującym nad wszechświatem, rozważając Jego obecność w naszym sercu.
Następnie prosimy o pomoc, by dobrze się modlić.
Na koniec wybieramy temat rozmyślania związany z tajemnicą z życia Jezusa, jakąś cnotą, fragmentem Pisma św. lub danym świętem.

2. Rozmyślanie właściwe
Rozmyślamy nad wybranym tematem.
Jeżeli temat dotyczy jakiejś cnoty, szukamy motywów, by kochać i praktykować tę cnotę, a gdy chodzi o jakąś tajemnicę z życia Jezusa, na przykład Jego Mękę, wyobrażamy sobie, co się wydarzyło i rozmyślamy nad jej znaczeniem.
W czasie rozmyślania wyrażamy Bogu to, co mamy w sercu (na przykład: miłość do Chrystusa, który tak wiele dla nas wycierpiał, smutek z powodu grzechu, wdzięczność).
Wincenty zachęcał swych uczniów do:
– refleksji nad tematem rozmyślania,
– określenia motywów, dla których go wybieramy,
– podejmowania konkretnych postanowień, by wprowadzić go w życie.

3. Zakończenie
Dziękujemy Bogu za czas rozmyślania i za otrzymane w tym czasie łaski. Przedstawiamy Mu podjęte postanowienia, a następnie prosimy o pomoc w ich realizacji.

Codzienne rozmyślanie jest nieodłącznym elementem naszej duchowości. Św. Wincenty był absolutnie przekonany o jego znaczeniu w naszym życiu i służbie Ubogim. Określił je „duszą naszych dusz” [17] i sądził, że bez niego nie moglibyśmy wytrwać w trudnościach nieodłącznie związanych ze służbą najbardziej opuszczonym.

Poprzez ten adwentowy list pragnę zachęcić każdego członka Rodziny Wincentyńskiej do podjęcia lub kontynuowania praktyki codziennego rozmyślania. Każdy instytut życia konsekrowanego Rodziny Wincentyńskiej ma swoje własne Konstytucje i Statuty, w których są określone praktyki związane z życiem modlitwy, w tym czas, jaki należy poświęcić na codzienne rozmyślanie. Chciałbym również zachęcić świeckie gałęzie Rodziny Wincentyńskiej do codziennego odprawiania rozmyślania, choćby przez krótki okres czasu, 5-10 minut.

Wincenty zauważył, że istnieje wiele sposobów odprawiania rozmyślania i zachęcał do ich praktykowania. Zapewne niektórzy skorzystają z innych metod niż ta, której często nauczał i którą opisałem powyżej. Chociaż możemy posługiwać się innymi metodami rozmyślania, ważne, abyśmy znali i zapamiętali metodę, jaką pozostawił nam św. Wincenty a Paulo. Ostatecznie najważniejsze jest to, abyśmy angażowali nasz umysł i serce w medytacyjną rozmowę z Jezusem i żebyśmy czynili to codziennie i z wytrwałością.

Lista tematów do częstych medytacji, jaką pozostawił nam św. Wincenty a Paulo, jest długa:
– relacja Jezusa z Bogiem jako Ojcem,
– Jego uczuciowa i współczująca miłość względem osób marginalizowanych,
– głoszone przez Niego Królestwo,
– wspólnota, jaką tworzył z Apostołami,
– Jego modlitwa,
– obecność grzechu w świecie i w nas,
– gotowość Jezusa do przebaczania,
– Jego moc uzdrawiania,
– Jego postawa sługi,
– Jego umiłowanie prawdy/prostoty,
– Jego pokora,
– Jego pragnienie sprawiedliwości,
– Jego głęboko ludzka miłość do przyja-ciół,
– Jego pragnienie niesienia pokoju,
– Jego walka z pokusami,
– krzyż,
– zmartwychwstanie,
– posłuszeństwo Jezusa wobec woli Ojca,
– łagodność Jezusa,
– umartwienie,
– gorliwość apostolska,
– ubóstwo,
– celibat,
– posłuszeństwo,
– radość i dziękczynienie Jezusa.

Wszystkie te tematy są związane z naszą misją wśród Ubogich i pomogą nam podążać za Wincentym jako mistykiem Miłosierdzia. Jakże wspaniała okazja jest nam dana, by począwszy od tego Adwentu ożywić na nowo codzienne rozmyślanie, które pozostanie częścią naszego życia duchowego aż do chwili, gdy przejdziemy z tej ziemi do wieczności!

Niech nasze rozmyślanie zawsze opiera się na Biblii, czytaniach liturgicznych z dnia. Nie poświęcajmy tego czasu na lekturę jakiejś duchowej książki. Czytanie duchowe możemy odprawić o innej porze dnia.

Rozmyślać to stawać przed Bogiem, przed Jezusem, za pośrednictwem Jego Słowa. To oddać nasze serce do całkowitej dyspozycji Jezusa, pozwalając, by przemawiał, gdy my słuchamy. To wsłuchać się w to, co Jezus chciałby nam powiedzieć każdego dnia. To ufać Opatrzności Bożej w walce z wszelką pokusą unikania lub pomijania codziennego rozmyślania. To po prostu trwać z Jezusem każdego dnia w ciszy umysłu i serca, nawet jeżeli nasz umysł pozostaje „pusty” i mamy wrażenie, że nic się nie dokonało, że straciliśmy pół godziny czasu nic nie czyniąc, gdyż Jezus nie obdarzył nas żadną myślą, uczuciem czy przesłaniem. To po prostu wierzyć w sposób, w jaki Jezus porozumiewa się z Bogiem jako swoim Ojcem. Często całą noc spędzał na modlitwie. To po prostu okazać Jezusowi naszą całkowitą miłość do Niego, będąc po prostu z Nim, gotowi w każdej chwili – i w sposób, jaki Opatrzność Boża uzna za stosowne – na to, co chce nam przekazać. To po prostu trwać na rozmyślaniu każdego dnia, będąc gotowymi na moment, który Jezus uzna za właściwy, by nie stracić momentu łaski, by nie przegapić Jego nawiedzin.

W ostatnich latach życia Wincenty coraz częściej wypowiadał ekstatyczne słowa na temat Bożej miłości, które wyraźnie wypływały z jego rozmyślania. Dnia 30 maja 1659, podczas konferencji dla konfratrów, modlił się na głos:

Patrzmy na Syna Bożego. Jakież On ma kochające serce! Jakiż jest w nim ogień miłości! Mój Jezu, powiedz nam, prosimy, co kazało Ci zstąpić z Nieba, by znosić nieszczęścia ziemi, tak wiele prześladowań i udręk, jakie Cię na niej spotkały? O Zbawicielu! O źródło miłości, miłości która zniżyła się aż do naszego poziomu i haniebnej męki. Czy jest ktoś, kto okazał większą miłość bliźnim niż Ty? Przyszedłeś, by narażać się na nasze nędze, przyjąć postać grzesznika, prowadzić życie wypełnione cierpieniem i znieść dla nas śmierć haniebną. Czy istnieje większa miłość? Któż inny potrafiłby kochać w sposób tak niezwykły? Tylko nasz Pan, który był tak owładnięty miłością dla stworzeń, że opuścił tron swego Ojca i przyszedł na ziemię, by przyjąć ludzkie ciało podległe słabościom. Dlaczego? Dlatego, żeby przez swój przykład i swoje słowo nauczyć nas miłości bliźniego. To właśnie ta miłość zaprowadziła Go na krzyż i dokonała cudownego dzieła naszego odkupienia. O Księża, gdybyśmy mieli choć trochę tej miłości, to czy pozostalibyśmy z założonymi rękami? O nie, miłość nie może pozostać bezczynną, ona pobudza nas do pracy nad zbawieniem innych i do niesienia im pocieszenia [18].

Niewielu Świętych było tak aktywnych jak św. Wincenty. Jednakże jego działanie wypływało z głębokiego zanurzenia w Bogu, w Jezusie. Jakże jesteśmy szczęśliwi, że mamy tak niezwykłego Założyciela!

Niech Bóg napełni Was swym błogosławieństwem w czasie tego Adwentu! Wasz brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič CM Przełożony Generalny

[1] Św. Wincenty a Paulo, „Listy, konferencje, dokumenty” (przeł. Ks. Józef Kapuściak CM, Kraków 2017 Konferencja 67: „O rozmyślaniu”, tom XI, s. 118. [Przyp. tłum. – w dalszych przypisach polskie tłumaczenie wielotomowego dzieła ks. Piotra Coste’a będzie oznaczane skrótem SWP].
[2] SWP XI, s. 453-454; Konferencja 168: „Powtórzenie rozmyślania” z 10 sierpnia 1657.
[3] SWP IX, s. 380 (przeł. S. Kazimiera Potok SM, Kraków 2016); Konferencja 37: „O rozmyślaniu” z 31 maja 1648.
[4] Ibid., s. 381.
[5] Ibid., s. 380-381.
[6] SWP IX, s. 367; Konferencja 36: „O dobrym korzystaniu z pouczeń” z 1 maja 1648.
[7] SWP XI, s. 118; Konferencja 68: „O rozmyślaniu”.
[8] Por. SWP XII, s. 23-24 (przeł. Ks. Józef Kapuściak CM, Kraków 2018); Konferencja 181: Powtórzenie rozmyślania „O posłudze na rzecz kandydatów do święceń” [z 1658].
[9] SWP IX, s. 367; Konferencja 36: „O dobrym korzystaniu z pouczeń” z 1 maja 1648.
[10] Coste IV, 47; List 1240 do św. Ludwiki [między 1647 i 1651].
[11] SWP IX, s. 109; Konferencja 15: „Komentarz do Regulaminu” z 14 czerwca 1643.
[12] SWP IX, s. 37; Konferencja 5: „O wierności w porannym wstawaniu i modlitwie” z 16 sierpnia 1640.
[13] Por. Reguły Wspólne Zgromadzenia Misji I, 1.
[14] SWP XII, s. 127; Konferencja 197: „O zasadach ewangelicznych” z 14 lutego 1659.
[15] SWP IX, s. 49; Konferencja 7: „O jubileuszu” z 15 października 1641.
[16] Coste X, 587; Konferencja 105: „Wstawanie, modlitwa, rachunek sumienia i inne zajęcia” z 17 listopada 1658.
[17] SWP IX, s. 380; Konferencja 37: „O modlitwie” z 31 maja 1648.
[18] SWP XII, s. 265; Konferencja 207: „O miłości” (Reguły Wspólne, rozdz. II, art. 12) z 30 maja 1659.

List ojca Generała na uroczystość św. Wincentego

Do wszystkich członków Rodziny Wincentyńskiej Drodzy Bracia i Siostry w św. Wincentym, Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

W tym roku 2018, po raz pierwszy obchodzimy Uroczystość św. Wincentego na początku piątego wieku charyzmatu wincentyńskiego. Jako pierwszy krok na tej drodze, jeszcze raz chciałbym zaproponować dwie następujące inicjatywy:

  • Odnowić i pogłębić naszą relację ze Świętymi, Błogosławionymi i Sługami Bożymi Rodziny Wincentyńskiej z całego świata jako wzór życia charyzmatem wincentyńskim.
  • Odnowić i pogłębić „kulturę powołań”.

Na dzień dzisiejszy Rodzina Wincentyńska jest obecna w 156 krajach na całym świecie. Aby uczcić Uroczystość św. Wincentego a Paulo we wspólnotach, parafiach, szkołach, na uniwersytetach i w innych miejscach służby oraz poprzez projekty, w jakie są zaangażowane różne gałęzie Rodziny Wincentyńskiej, na początku piątego wieku charyzmatu wincentyńskiego zachęcam, abyście w tym roku skupili się na pierwszym punkcie: “Pogłębić naszą relację ze Świętymi, Błogosławionymi i Sługami Bożymi Rodziny Wincentyńskiej.”

W tym celu zachęcam osoby z różnych gałęzi (zaangażowane we wspomniane wyżej dzieła) do wyboru jakiegoś Świętego, Błogosławionego lub Sługi Bożego Rodziny Wincentyńskiej i przygotowania prezentacji o nim w obrębie poszczególnych grup. Ponadto, opracujcie konkretny plan mający na celu przedstawienie wybranego Świętego, Błogosławionego lub Sługę Bożego w sąsiedztwie, wiosce, dzielnicy lub w innym dowolnie wybranym miejscu poza Waszą wspólnotą lub grupą. Przedstawienie członka Rodziny Wincentyńskiej – którego życie jest przykładem realizowania charyzmatu w historycznym miejscu i czasie, w których Bóg pozwolił mu żyć, by mógł wypełnić swą misję – będzie wspaniałym środkiem, by dzielić się dziedzictwem, duchowością i charyzmatem św. Wincentego a Paulo.

Oto kilka dodatkowych propozycji pomocnych w opracowaniu tego projektu:

  • Przyjrzyjcie się liście ze wszystkimi Świętymi, Błogosławionymi i Sługami Bożymi Rodziny Wincentyńskiej.
  • Wybierzcie według rozeznania taką osobę, która w Waszym środowisku lub miejscu posługi najlepiej przemówi do ludzi, którym ją zaprezentujecie.
  • Utwórzcie niewielką ekipę odpowiedzialną za przygotowanie tego projektu, która:
    • rozważy, jaki byłby najlepszy sposób przekazania życia, duchowości i charyzmatu wybranej osoby,
    • opracuje narzędzia, by przedstawić informacje za pomocą programu PowerPoint, broszur, Internetu, mediów społecznościowych, YouTube, Instagramu, itd.
  • W sposób szczególny zachęcajcie młodzież do pójścia w ślady tej osoby, proponując na przykład rozważenie powołania do życia konsekrowanego jako siostra, brat czy kapłan (pogłębiając w ten sposób kulturę powołań).
  • Jeżeli nie jesteście w stanie przygotować albo dać początek jakiejś inicjatywie przy okazji Uroczystości św. Wincentego a Paulo, powołajcie ekipę, która się tym zajmie i w dniu tej Uroczystości poinformujcie innych o niej. Określcie również, w jaki sposób, gdzie i kiedy zajmiecie się opracowaniem Waszego projektu i przygotowaniem różnych prezentacji.
  • Zachęcajcie innych do modlitwy w różnych potrzebach za wstawiennictwem wybranego Świętego, Błogosławionego lub Sługi Bożego oraz do ufności w jego wstawiennictwo u Boga. Bądźcie otwarci na łaski, cuda, uzdrowienia na duszy i ciele oraz na nawrócenia. W tym celu ułóżcie modlitwę za wstawiennictwem któregoś z nich, dołączając do niej adres pocztowy lub mailowy, na który będzie można przesyłać informacje o otrzymanych łaskach. Będzie to również pomocne w doprowadzeniu do końca procesów kanonizacyjnych lub beatyfikacyjnych naszych Błogosławionych i Sług Bożych. W przypadku wielu z nich wciąż potrzebne są cuda, które mogłyby być przedstawione Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, by świętość tych osób została oficjalnie uznana przez Kościół.
  • Informacje oraz krótkie artykuły ze zdjęciami prosimy o przesyłanie na adres: famvin.org albo cmglobal.org, abyśmy mogli podzielić się Waszą inicjatywą z całą Rodziną Wincentyńską.

Sam św. Wincenty wobec swych konfratrów powiedział, co myśli o wstawiennictwie Świętych:

„…powiedział do Wspólnoty, że w tym dniu Wszystkich Świętych powinna wznieść modlitwy do Boga i prosić o potrzebne łaski dla każdego z osobna i dla całego Zgromadzenia. «Wiecie o tym – powiedział – że w tym dniu nasz Pan zwykł zlewać łaski w wielkiej obfitości na swoich wiernych, którzy Go o nie proszą jak należy i czynią to za wstawiennictwem wszystkich Świętych. Skoro bowiem mamy wielu orędowników u Boga, przeto nie powinniśmy wątpić, że łaski, jakie On zlewa na wiernych w tym dniu, są obfitsze niż w inne święta poszczególnych Świętych. Zatem moi Księża i Bracia, to co powinniśmy czynić, to dziękować Jego Boskiemu majestatowi za dary i łaski, jakich zechciał udzielić wszystkim Świętym, którzy są teraz w Niebie i każdemu z osobna, a także za to, że dobrze wykorzystali te łaski i że z wytrwałością, aż do końca, spełniali dobre dzieła. Powinniśmy za to wszystko dziękować Bogu oraz za to, że tak dobrze praktykowali to pierwsze wskazanie, jakie nasz Pan dał im i nam: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie» (Mt 5,3)”.

Wasz brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

List na Wielki Post 2018

Maryja najdoskonalszym wzorem ukazującym drogę do Jezusa

Do wszystkich członków Rodziny Wincentyńskiej Drodzy Bracia i Siostry w św. Wincentym, Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

Listem na Adwent w 2016 roku rozpoczęliśmy refleksję nad trzema filarami duchowości św. Wincentego: Wcieleniem, Trójcą Świętą i Eucharystią. W obecnym liście na Wielki Post rozważymy czwarty filar, jakim jest Błogosławiona Dziewica Maryja.

Na początku Wielkiego Postu, tych 40-stu dni z Jezusem na pustyni, chciałbym każdego z nas zachęcić, abyśmy napełnili serce ciepłem, ufnością, dyspozycyjnością i całą miłością, jaką syn lub córka może darzyć swą matkę. Obyśmy my również przylgnęli do Maryi czy też odnowili lub pogłębili nasze stałe przywiązanie do Niej dzięki trzem praktykom, które pomogą przybliżyć się do naszej Niebieskiej Matki. Ona jest najdoskonalszym wzorem ukazującym najlepszą i najkrótszą drogę do Jezusa – celu naszego życia, który jest dla nas wszystkim.

Codziennie modlić się na różańcu 

Razem z Maryją rozważamy różne etapy życia Jezusa. Maryja idzie z nami, towarzyszy nam, dodaje odwagi i inspiruje. Gdziekolwiek się udajemy, zawsze nośmy ze sobą różaniec. Bierzmy go ze sobą: do kieszeni, torby lub torebki, jako pierścionek lub bransoletkę, aby był w naszym zasięgu o każdej porze dnia. Możemy się nim modlić w kaplicy, na ulicy, czekając na autobus, metro lub pociąg, prowadząc samochód, spacerując, stojąc w kolejce. Miejmy zawsze przy sobie różaniec.

Św. Wincenty jest głęboko przekonany, że jesteśmy pod opieką Maryi:

„Bóg ciągle podtrzymywał we mnie wiarę w uwolnienie dzięki modlitwom, jakie zanosiłem do Niego i do Najświętszej Dziewicy Maryi, której wyłączne wstawiennictwo, jak mocno wierzę, przyczyniło się do mojego uwolnienia”. „…Również w czterech różnych miejscowościach, gdzie głosimy misje i tutaj także, wszyscy są zdrowi. Wydaje się więc, że nasz Pan chce okazać litość temu maluczkiemu Zgromadzeniu przez wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy. Z tego powodu wysłaliśmy księdza Boudeta z pielgrzymką do Chartres”

Za przykładem Maryi, coraz bardziej przyswajać sobie cnoty pokory i czystości 

Św. Wincenty a Paulo daje Maryje jako przykład wszelkich cnót, ale w sposób szczególny podkreśla dwie z nich: pokorę i czystość.

Pokora 

Spośród wszelkich stworzeń w Niebie i na ziemi, nie ma osoby bardziej znanej, czczonej albo tak często dawanej za przykład. Nie ma nikogo innego, w kim Bóg, przez Jezusa, złożył więcej ufności. Nawet przez chwilę Maryja nie sądzi, że jest to Jej zasługą, ale uważa, że wszystko, czym jest i co posiada, jest łaską, darem, znakiem miłosierdzia od Jezusa. Maryja, jako Matka stawia się niżej swego Syna, nie wyżej. Ona urodziła Jezusa, od żłóbka opiekowała się Nim, przewijała Go, karmiła piersią i wychowywała aż do momentu, gdy stał się dorosły. Przez wszystko, co uczyniła i czyni dzisiaj, odsyła nas zawsze do Jezusa.

„…biegnijcie do Najświętszej Panny, prosząc Ją, by wam uzyskała u swego Syna łaskę uczestniczenia w Jej pokorze, która kazała Jej nazwać się służebnicą Pana, kiedy była wybrana na Jego Matkę. Cóż sprawiło, że Bóg wejrzał na Najświętszą Pannę? Ona to sama mówi: ‘To moja pokora’. Nie muszę Wam mówić, że jeżeli nasze Siostry będą uciekały się do Najświętszej Panny, która tak bardzo kochała tę cnotę, uzyska Ona dla nich od Boga łaskę praktykowania pokory” 

Czystość 

Jezus daje nam klucz, abyśmy wiedzieli, w jaki sposób praktykować czystość w myślach, słowach i uczynkach. Mówi, abyśmy byli czujni: „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym” (Mt 15,11). Wszystko zaczyna się w naszym sercu i umyśle.

Prośmy Jezusa, aby był obecny u początku naszych myśli, uczuć i pomysłów, by pomagał nam je „przepuszczać przez “filtr” Jego myśli, postaw i działań. To, co wypływa z naszych myśli, objawi się wówczas w słowach i czynach, które będą odzwierciedleniem postaw, uczuć i myśli Jezusa. Czystość będzie obecna i przeżywana w naszym życiu.

„Bądź szczególnie przywiązany do sposobu, w jaki Najświętsza Dziewica kierowała osobą naszego Pana, a wszystko pójdzie dobrze”. 

Natomiast myśli, uczucia i pomysły, które nie są „filtrowane” przez Jezusa, będą nas prowadzić w przeciwnym kierunku. Będziemy podatni na wpływ złego ducha, którego zamiary są jasne: zniszczyć w nas wszystko, co pochodzi od Boga, zniszczyć naszą relację z Jezusem. Szatan chce zająć miejsce Jezusa i wpływać na myśli, z których biorą początek nasze słowa i działania, abyśmy przeciwstawiając się czystości, zniekształcali naszą piękną istotę, nasze piękne serce stworzone na obraz Boga.

„…tajemnica Twojego serca. Naprawdę pragnę, żeby ono należało całkowicie do naszego Pana i proszę Świętą Dziewicę, żeby wzięła je od Ciebie i zaniosła do Nieba oraz złożyła w swoim Sercu i Sercu swego ukochanego Syna”. 

Rozpowszechniać przesłanie Matki Bożej od Cudownego Medalika i rozszerzać nabożeństwo do Niej z odnowioną gorliwością 

Cudowny Medalik jest po krzyżu najbardziej rozpowszechnionym symbolem chrześcijańskim w świecie. Tymczasem wiele osób nie miało jeszcze okazji go poznać, odkryć przesłania Maryi, otrzymać i nosić Medalik. Nie proszą o otrzymanie łask od Jezusa jak Maryja poleciła to św. Katarzynie Labouré, Siostrze Miłosierdzia, podczas Objawień z 1830, w Kaplicy Domu Macierzystego przy ulicy du Bac w Paryżu.

„Przychodźcie do stopni tego ołtarza. Tutaj łaski spłyną na każdego, kto o nie poprosi z ufnością i żarliwością”. 

Te promienie są symbolem łask, których udzielam tym, którzy Mnie o nie proszą”.

W czasie tego Wielkiego Postu, chciałbym zachęcić do refleksji, modlitwy i zorientowania się, jakie są możliwości we wszystkich miejscach naszej posługi: parafiach, szpitalach, przychodniach, szkołach, uniwersytetach, na misjach, podczas misji parafialnych… Tak więc tam, gdzie Cudowny Medalik nie jest znany, gdzie są osoby, które go jeszcze nie otrzymały, podejmijcie następujące działania:

  • rozdawajcie Cudowne Medaliki,
  • dołączcie do Medalików ulotkę z krótkim wyjaśnieniem historii i przesłania Cudownego Medalika,
  • utwórzcie lokalną grupę Stowarzyszenia Cudownego Medalika. Stanie się ono częścią Międzynarodowego Stowarzyszenia Cudownego Medalika, gałęzią Rodziny Wincentyńskiej obecną w wielu krajach świata.

Zachęcajcie do założenia, za zgodą proboszcza, nowej grupy Stowarzyszenia Cudownego Medalika w Waszej parafii, w szpitalach i przychodniach, w szkołach i na uniwersytetach dla osób z personelu, nauczycieli, profesorów oraz uczniów, podczas misji parafialnych, w których uczestniczą różne gałęzie Rodziny Wincentyńskiej zaangażowane w organizację i koordynację, w czasie innych misji… Zapraszajcie ludzi, aby formalnie przyłączyli się do takiej grupy, stając się jej członkami.

W wielu krajach, gdzie obecne jest Stowarzyszenie Cudownego Medalika, różne jego grupy są zrzeszone i koordynowane przez Radę Krajową danego kraju. Każde krajowe Stowarzyszenie Cudownego Medalika jest powiązane z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Cudownego Medalika koordynowanym przez Wice-Dyrektora, Ks. Carla Pieber, CM. Przynależąc do Stowarzyszenia Cudownego Medalika, członkowie wzajemnie wspierają się modlitwą, angażują w rozpowszechnianie Cudownego Medalika oraz podejmują gesty solidarności.

Międzynarodowy Sekretariat Stowarzyszenia Cudownego Medalika chętnie udzieli wsparcia, informacji lub sugestii pomocnych przy założeniu grupy lokalnej. Jeżeli w kraju, w którym chcecie utworzyć nową grupę Stowarzyszenia Cudownego Medalika, istnieją już inne grupy lub krajowa struktura Stowarzyszenia, Międzynarodowy Sekretariat skontaktuje Was z nimi. Jeżeli w danym kraju nie ma struktury krajowej lub grup lokalnych, Międzynarodowy Sekretariat dostarczy wszelkich informacji koniecznych do założenia nowej grupy.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Cudownego Medalika ma własną stronę internetową dostępną w sześciu językach, na której znajduje się wiele informacji, w tym informacje pomocne w założeniu nowej grupy. Oto jej adres: www.amminter.org Jeżeli potrzebujecie wszelkiej innej pomocy, prosimy pisać na następujący adres: mmainfo@famvin.org

Rozważając tworzenie nowych grup Stowarzyszenia Cudownego Medalika w danym kraju, pamiętajmy, że głębokim pragnieniem Maryi jest, aby Cudowny Medalik był rozpowszechniany aż po krańce ziemi. Matka Boże zapewnia, że jeżeli będziemy prosili Jezusa o łaski, otrzymamy je! Zaangażujmy się w tę cudowną przygodę, bądźmy głosem Maryi wyrażającym bezwarunkową miłość Jezusa do każdej poszczególnej osoby, poprzez słowa i czyny.

Postaraj się o wybicie Medalika na ten wzór. Osoby, które go będą nosić z ufnością, otrzymają wiele łask”

Niech 40 dni z Jezusem na pustyni przyniesie obfite owoce. Niech 40 dni z Jezusem na pustyni odnowi i pogłębi naszą relację z Maryją, naszą Niebieską Matką, i coraz bardziej przybliża nas do Niej:

  • codziennie módlmy się na różańcu,
  • za przykładem Maryi, coraz bardziej przyswajajmy sobie cnoty pokory i czystości,
  • rozpowszechniajmy przesłanie Matki Bożej od Cudownego Medalika i rozszerzajmy nabożeństwo do Niej z odnowioną gorliwością.

Niech te 40 dni z Jezusem na pustyni odnowi nasze serce, abyśmy otwierali się na codzienne „zmartwychwstawania” i przechodzili ze śmierci do życia, przygotowując się do naszego Zmartwychwstania ostatecznego.

Wasz brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

List na zakończenie 400. Rocznicy charyzmatu wincentyńskiego

„NA PROGU PIĘĆSETLECIA CHARYZMATU WINCENTYŃSKIEGO”

„Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie” (Ef 1,3).

Do wszystkich członków Rodziny Wincentyńskiej. Drodzy Bracia i Siostry w św. Wincentym, Niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

Dnia 25 stycznia 2018 r. – w momencie oficjalnego zakończenia obchodów 400. Rocznicy charyzmatu wincentyńskiego – z sercem przepełnionym radością, możemy powtórzyć powyższe słowa św. Pawła z początku Listu do Efezjan. Niebo napełniło nas wszelkim błogosławieństwem: każdego z nas osobiście, każdą poszczególną gałąź Rodziny Wincentyńskiej i całą Rodzinę Wincentyńską. Niech to doświadczenie pozostanie dla nas źródłem pogłębiania, rozwijania i rozpowszechniania charyzmatu wincentyńskiego, aby wydawać coraz więcej nowych owoców.

Podczas tego Roku Jubileuszowego, Rodzina Wincentyńska przygotowała tak wiele inicjatyw, zorganizowała wiele uroczystości i wspaniałych projektów na płaszczyźnie lokalnej, krajowej i międzynarodowej. Jako Rodzina Wincentyńska zorganizowaliśmy na płaszczyźnie międzynarodowej:

  • Międzynarodowe Sympozjum Rodziny Wincentyńskiej w Rzymie, w dniach od 12 do 17 października 2017.
    • Nazajutrz, po zakończeniu Sympozjum, zebrała się Komisja Syntezy, aby zapoznać się z owocami dzielenia się uczestników sześciu grup językowych. Refleksje, propozycje, pomysły oraz projekty, jako ziarna posiane w czasie Sympozjum, będą wkrótce udostępnione wszystkim członkom Rodziny Wincentyńskiej, aby można było je rozwijać, dzielić się nimi, „podlewać” je i przyczyniać się do ich wzrostu.
  • Globalna Inicjatywa Rodziny Wincentyńskiej na rzecz Bezdomnych (Sojusz FAMVIN na rzecz Bezdomnych).
    • Ten projekt Rodziny Wincentyńskiej, oficjalnie zainagurowany podczas Sympozjum w Rzymie, 14 października 2017, pozwoli nam pogłębić współpracę, aby skuteczniej odpowiadać na potrzeby osób pozbawionych miejsca zamieszkania.
  • Festiwal filmów wincentyńskich zatytułowany „Odnaleźć Wincentego 400”, również oficjalnie zainagurowany w czasie Sympozjum w Rzymie, 14 października 2017, odbę- dzie się w dniach od 18 do 21 października 2018 w Castel Gandolfo.
    • Komitet przygotowawczy udzieli wkrótce więcej informacji na ten temat za pośrednictwem różnych mediów: stron internetowych, mediów społecznościowych, YouTube, prasy, agencji prasowych i innych. Mamy nadzieję, że festiwal ten będzie narzędziem „globalizacji miłosierdzia”. Każdy może wziąć w nim udział, z jakiegokolwiek kraju, niezależnie od tego, czy jest członkiem Rodziny Wincentyńskiej czy też nie. W ramach festiwalu odbędą się trzy konkursy: 1) wiersza, rysunku lub tekstu, w którym może wziąć udział młodzież do 18 roku życia; 2) na scenariusz filmowy, na podstawie którego może powstać w przyszłości film; 3) na film krótkometrażowy. Wspólnym tematem tych konkursów jest życie i charyzmat św. Wincentego a Paulo.
  • Peregrynacja relikwii serca św. Wincentego a Paulo.
    • Peregrynacja innych relikwii będzie kontynuowana w Europie, a następnie, jeżeli Bóg pozwoli, na innych kontynentach.

Na początku piątego stulecia charyzmatu wincentyńskiego, jako pierwszy krok na tej drodze, chciałbym zaproponować dwie następujące inicjatywy:

Odnowić i pogłębić naszą relację ze Świętymi, Błogosławionymi i Sługami Bożymi Rodziny Wincentyńskiej z całego świata, jako wzór duchowości i charyzmatu wincentyńskiego, dzięki następującym środkom:

  • Ożywić kult i praktykę modlitwy za wstawiennictwem Świętych, Błogosławionych i Sług Bożych, najpierw w miejscach ich pochodzenia – tam, gdzie się urodzili, gdzie żyli, pełnili swą posługę, gdzie umarli, zostali pochowani albo gdzie zachowały się ich relikwie – poprzez różne inicjatywy mające na celu pogłębienie naszej relacji z nimi. Odnowienie bliskości z nimi na płaszczyźnie lokalnej będzie sprzyjało i umożliwi szerzenie ich kultu oraz modlitwy za ich wstawiennictwem w innych częściach świata.
  • Organizować spotkania, aby umożliwić poznanie ich tym, którzy ich wcale nie znają albo znają tylko trochę; organizować pielgrzymki; przygotowywać nabożeństwa dla dzieci, młodzieży, dorosłych; publikować nowe książki; przygotowywać prezentacje PowerPoint; wykorzystywać różne środki komunikacji.
  • Nieustannie się modlić, by wyprosić u Jezusa łaskę kanonizacji dla wszystkich Błogosławionych, Sług Bożych lub innych potencjalnych kandydatów na ołtarze. Wewnątrz konkretnej gałęzi Rodziny Wincentyńskiej, do której każdy z nich należał, jak również w skali całej Rodziny Wincentyńskiej, angażować się ze wszystkich sił w działania mające na celu oficjalne uznanie ich świętości przez Kościół.

Chodzi o to, aby nasze życie, wysiłki, służba, projekty, inicjatywy, plany i wspólne dążenia możliwie jak najściślej jednoczyły się z tymi, którzy byli przed nami, a odtąd wstawiają się za nami w Niebie. Oni odpowiedzą, jeżeli będziemy prosić o ich wstawiennictwo u Boga. Są dla nas wzorem, w jaki sposób mamy żyć wincentyńską duchowością i charyzmatem. Być może łatwiej jest nam przedstawiać innym Świętych, Błogosławionych i Sługi Boże z najnowszej historii. Tymczasem wszyscy święci przemawiają lub mogą przemówić, w tym momencie dziejowym, jako wzór świętości, do dzieci, młodzieży, dorosłych i wszystkich ludzi nam współczesnych. Są oni również jednym ze „źródeł” nowych powołań do życia konsekrowanego albo zaangażowania świeckich, wewnątrz różnych gałęzi Rodziny Wincentyńskiej, w misję Jezusa, misję Kościoła.

Odnowić i pogłębić „kulturę powołań”:

  • Gdy szukamy wyjaśnienia spadku powołań do życia konsekrowanego, zmniejszenia czynnego udziału młodzieży i dorosłych w życiu Kościoła oraz spadku wiary w niektórych częściach świata, często wyłaniają się następujące przyczyny: społeczeństwo konsumpcyjne, materializm, indywidualizm, egoizm, systematyczna laicyzacja społeczeństwa… Możemy mówić o pewnej „antykulturze powołań”.
  • Chciałbym wszystkich zachęcić do zjednoczenia naszych sił, by pokazać dzisiejszym dzieciom, młodzieży i dorosłym, którzy są pod wpływem tej „antykultury powołań”, piękno, urok i życiodajny sens powiedzenia „tak” rozbrzmiewającego w odpowiedzi na wezwanie Jezusa. Proszę, abyśmy ukazywali dzieciom, młodzieży i dorosłym, że jest rzeczą normalną pozytywnie i wyraźnie odpowiedzieć „tak” na zaproszenie Jezusa. To nie jest odpowiedź nienormalna. Powinniśmy wspólnie pracować na rzecz odnowionej kultury powołań.
  • Nasze powołanie sięga dalej niż początek naszego istnienia, albowiem Bóg myślał o nas przed założeniem świata, przed naszym poczęciem.

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświę- ciłem cię” (Jr 1,5).
„W Chrystusie bowiem wybrał nas przed założeniem świata” (Ef 1,4).
„Ustanowię cię światłością narodów”(Iz 49,6).

Kultura powołań to środowisko, w którym każda osoba może odkryć i ciągle odkrywać przyczynę, dla której jest na tej ziemi, sens swego życia, misję, jaką ma wypełnić, powołanie, na które ma odpowiedzieć. Kultura powołań stawia Jezusa na pierwszym miejscu, bez względu na to, czy jest to powołanie do życia świeckiego czy konsekrowanego.

W naszym sercu niesiemy głębokie pragnienie przekazania następnym pokoleniom charyzmatu i duchowości, które otrzymaliśmy. Nieustannie przedstawiamy Bogu naszą modlitwę o nowe powołania, a jednocześnie liczne wysiłki i inicjatywy. Początek piątego wieku charyzmatu wincentyńskiego jest dla nas okazją, by zintensyfikować nasze wysiłki na rzecz kultury powołań. To łączy się bardzo harmonijnie z tegorocznym tematem Synodu biskupów, który odbędzie się w październiku w Rzymie: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Powierzając to wszystko Opatrzności Bożej oraz wstawiennictwu Matki Bożej od Cudownego Medalika, Świętym, Błogosławionym i Sługom Bożym Rodziny Wincentyńskiej, zachęcajmy się wzajemnie słowami św. Wincentego a Paulo, który na pytanie, co jeszcze mógłby zrobić w swoim życiu, odpowiedział: „więcej”.

Wasz Brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

Ze światłem w oczach

Ikona Miłosierdzia: “ze światłem w oczach”. Trzeci film z obecnej serii prezentuje ikonę św. Wincentego a Paulo w formie tryptyku, napisaną przez p. Mariolę Bicho-Zajączkowską z inpiracji ks. Luigiego Mezzadriego CM z okazji 400. rocznicy narodzin charyzmatu wincentyńskiego. Oboje w krótkich słowach wyjaśniają przyczyny jej powstania i opisują jej znaczenie:

Pisanie ikony św. Wincentego było wyzwaniem i zadaniem trudnym. Dlatego, że (…) bardzo chciałam, żeby w trzech obrazach ująć całość misji, charyzmatu i świętości św. Wincentego. (…) On był miłością przez duże M. Taką miłość, która może być tylko darem Bożym. (…) Chciałam, żeby ta miłość wyzierała z jego twarzy, z jego oczu, żeby każdy, kto będzie się modlił przed tą ikoną, kto będzie na nią patrzył, czuł szczególną więź ze św. Wincentym, czuł, że on patrzy na niego z miłością – Mariola Bicho-Zajączkowska

…Chcieliśmy człowieka w chwale, człowieka przed obliczem Pana, człowieka rozpalonego miłością, który przekazuje głęboką radość, zdziwienie istnienia, które mówi nam, że było warto. Warto było poświęcić się, warto było wygłosić kazanie w Folleville, warto było przejść drogę do Châtillon (…) Ten portret powinien wędrować po całym świecie, ponieważ jest portretem, który niesie wielki ładunek, który na każdej szerokości geograficznej da poczucie charyzmatu, który jeszcze nie skończył się rodzić. – Ks. Luigi Mezzadri CM

Ojciec Generał w Polsce

W dniach 14-15 grudnia 2017 r. Ojciec Generał Tomaž Mavrič CM odwiedził Kraków. W pierwszym dniu spotkał się z konfratrami w domu Kleparskim. Po spotkaniu udał się do domu Prowincjalnego Sióstr Miłosierdzia prowincji Krakowskiej. Wieczorem spotkał się z klerykami Seminarium Duchownego na Stradomiu oraz z konfratrami z domów Krakowskich. Następny dzień rozpoczął od odprawienia rorat w kościele Seminaryjnym na Stradomiu, później spotkał się z młodzieżą z MISEVI Polska a swój pobyt w Krakowie zakończył udziałem w wigilii z ubogimi w parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes w Krakowie.

Korzystając z tej witryny, zgadzasz się zaakceptować naszą Politykę Prywatności i Politykę Cookies