Kantata o św. Wincentym a Paulo

“Kantata o św. Wincentym a Paulo” muzyka – p. Henryk Nawotka, tekst ks. Ludwik Sieńko CM, utwór skomponowano w Bydgoszczy w 1973 roku w bazylice św. Wincentego a Paulo. W 2010 r. Chór Mariański z parafii pw. NMP z Lourdes wykonał kantatę w Filharmonii Krakowskiej, sopran – Anna Wielgus-Plewniak, mezzosopran – Małgorzata Plewniak, organy – Mieczysław Tuleja, dyrygent – Jan Rybarski.  Nagranie pochodzi z koncertu w Filharmonii Krakowskiej z 2010 r.

TEKST:
O chleb woła trzeci świat,
A o serce człowiek-brat,
Coraz bliżej już słychać wołanie,
Chociaż tonie we łzach,
Jednak rozpacz i strach,
Jako rana wciąż krwawa zostanie.
Nad bólu jękiem, nad nędzy odmętem,
Miłości tęczę Boże Ojcze zbliż,
Niechaj w rozpaczy wyciągnięte ręce
Znajdą nadziei i ratunku krzyż.
O święty Wincenty Przez Boga posłany,
By głodnych nakarmić, Bólu leczyć rany,
Ucz nas Chrystusa szukać, Dobrym czynem
Ratować brata, który z głodu ginie.
Tyś więźniom zbliżał nadzieję wolności,
Duszy i ciała kruszyłeś okowy,
Ucz, jak wyzwolić ducha z namiętności,
By się ofiarą i czynem odnowił.
Gdy świat umiera z głodu, przerażenia,
Gdy serca w bólu i rozpaczy drżą,
Niech się braterskie odezwie sumienie,
Niech się buduje wspólny szczęścia dom.
Niech ludzie, nauce Bożej zawsze wierni,
Miłości biednym i chleba nie skąpią,
„Błogosławieni miłosierni,
Albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.
O święty Wincenty Przez Boga posłany,
By głodnych nakarmić,
Bólu leczyć rany,
Ucz nas Chrystusa kochać, dobrym czynem
Ratować brata, który z głodu ginie.

List Ojca Generała na uroczystość św. Wincentego

FHA oraz możliwości i wyzwania postcovidowe dla Rodziny Wincentyńskiej na całym świecie ZŁĄCZENI MODLITWĄ, MYŚLĄ I DZIAŁANIEM.

Drodzy Bracia i Siostry, niech łaska i pokój Jezusa zawsze będą z nami!

Rok 2020 ledwo się zaczął, kiedy przyniósł nam tak wiele nieoczekiwanych wyzwań, niepewności, cierpienia i śmierci mających wspólny mianownik: wirus COVID-19.

Gdy wirus rozprzestrzeniał się z jednego kraju do drugiego, obejmując swym zasięgiem cały świat, różne gałęzie Rodziny Wincentyńskiej rozpoczęły działania mające na celu złagodzenie wielu szkodliwych skutków, jakie przyniósł on ludzkości. Na szczeblu międzynarodowym, Rodzina Wincentyńska:

  • przesłała słowa zachęty z zapewnieniem o nieustannej modlitwie do wszystkich członków zgromadzeń i stowarzyszeń, również do tych, które nie przynależą oficjalnie do konkretnej gałęzi wincentyńskiej, ale inspirują się duchowością i charyzmatem św. Wincentego a Paulo i żyją nimi w codzienności. W tym trudnym czasie, prosimy Pana, by nieustannie błogosławił licznym oraz wspaniałym posługom i dziełom miłosierdzia podejmowanym dla Ubogich przez poszczególne gałęzie. Dzieła te są kształtowane przez tego samego ducha i ten sam charyzmat i naprawdę są znakiem, że „Królestwo Boże jest blisko” i że jest dla Ubogich. To przesłanie jest tak ważne jak nigdy dotąd.
  • zachęciła swych członków do modlitwy za wstawiennictwem św. Jana Gabriela Perboyre, CM, pierwszego kanonizowanego świętego Chin, prosząc o uzdrowienie chorych dotkniętych wirusem COVID-19 oraz o siłę dla personelu medycznego, pracowników socjalnych, osób niosących pomoc duchową, władz publicznych i wszystkich, którzy na wszelkie możliwe sposoby starają się złagodzić cierpienia spowodowane pandemią. Była to odpowiedź na liczne sugestie, ponieważ św. Jan Gabriel zginął śmiercią męczeńską przez uduszenie na krzyżu w 1840 w Wuhan, chińskim mieście, w którym wirus COVID-19 pojawił się po raz pierwszy.
  • niedawno została napisana modlitwa z prośbą o wstawiennictwo św. Jana Gabriela Perboyre przez ks. Andrzeja Jarosiewicza, proboszcza Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bolesławcu, w Polsce. Po odkryciu relikwii św. Jana Gabriela Perboyre, kilka miesięcy temu relikwiarz został umieszczony na ołtarzu głównym, na którym można codziennie oglądać relikwie i oddawać im cześć. Wraz z proboszczem, chciałbym zachęcić Rodzinę Wincentyńską do odmawiania tej modlitwy i szerokiego rozpowszechniania jej.

Modlitwa do św. Jana Gabriela Perboyre, CM

Święty Janie Gabrielu Perboyre, prezbiterze męczenniku,
racz wejrzeć na modlitwę Kościoła, któremu całe życie służyłeś.
Prosimy Cię o łaskę oddalenia od nas epidemii koronawirusa,
która pustoszy ludzkość,
a która wzięła swe źródło z miejsc uświęconych
 Twoją posługą misyjną i męczeńską śmiercią.
Przez miłość do Rodziny Kościoła, prosimy Cię o ratunek dla wszystkich zarażonych,
o siły i cierpliwość dla zaangażowanych w posługę medyczną,
o światło Ducha Świętego dla sprawujących władzę
starających się opanować sytuację,
o pokój serca dla przeżywających trwogę.
Wyproś łaskę wiecznego szczęścia dla tych,
którzy odeszli do wieczności
w wyniku tej pandemii,
pociesz nadprzyrodzoną nadzieją ich rodziny.
Niech Twoja ofiarna, męczeńska śmierć przez uduszenie na chińskiej ziemi
uprosi nam u Boga łaskę uwolnienia od pandemi i
 siejącej śmierć, trwogę, niepewność w świecie nas otaczającym.
Razem z Tobą we wspólnocie Kościoła,
którą wzorem Zbawiciela
umiłowałeś do końca,
wzywamy dziś orędownictwa Wniebowziętej Matki Kościoła w słowach:
Pod Twoją obronę uciekamy się,
Święta Boża Rodzicielko.
Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych,
ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać,
Panno chwalebna i błogosławiona.

  • zorganizowała spotkanie modlitewne zatytułowane: „Modlitwa Rodziny Wincentyńskiej za świat w potrzebie” w intencji tych, którzy cierpią z powodu strasznych następstw wirusa COVID-19, z powodu rasizmu i innych „pandemii” uwłaczających godności ludzkiej. W przyszłości planujemy powtórzyć to doświadczenie modlitwy, które jest możliwe dzięki nowoczesnym technologiom.

W samym środku pandemii COVID-19, w Libanie doszło do innej tragedii. Wybuch w Bejrucie spowodował wielkie straty w ludziach i straty materialne: wiele osób zmarło lub zostało rannych, a ponad 300.000 rodzin znalazło się bez dachu nad głową.

Po raz kolejny Rodzina Wincentyńska zareagowała energicznie, by złagodzić cierpienia fizyczne, psychiczne oraz szkody materialne. Poszczególne gałęzie skontaktowały się ze swymi członkami w Libanie, by wspomóc ich w niesieniu pomocy wielu osobom, które w ciągu kilku minut straciły wszystko. Wraz z Międzynarodową Komisją Sojuszu na rzecz Bezdomnych (FHA) Komitet Wykonawczy Rodziny Wincentyńskiej (VFEC) zainicjował również kampanię pomocy setkom tysięcy bezdomnym w stolicy Libanu, za pośrednictwem Rady Krajowej Rodziny Wincentyńskiej w Libanie, koordynowanej przez Przewodniczącego krajowego tejże Rady, ks. Ziad’a Haddad’a, CM.

To tragiczne wydarzenie oraz tak wiele innych na całym świecie jak: wojny, trzęsienia ziemi, powodzie i inne klęski żywiołowe, wyraźnie pokazują jak ważny jest model szybkiego reagowania na naglące potrzeby w jak najbardziej zorganizowany i skuteczny sposób. Pragniemy stawać się coraz bardziej wrażliwymi i skutecznymi narzędziami w rękach Jezusa, by dawać świadectwo o Jego miłosierdziu, współczuciu i miłości, dokądkolwiek zechce nas posłać.

Aby wzmocnić obecne praktyki, modelem Rodziny Wincentyńskiej w świecie powinno być dalsze wspólne – jako Rodzina i jako ruch – rozwijanie konkretnej praktyki działania i odpowiadania na wołania Ubogich. Każda gałąź – niezależnie od tego, czy jest duża czy mała – jest bezcenną częścią cudownej mozaiki tworzącej Rodzinę Wincentyńską. Gdy dodamy do tego członków Rodziny Wincentyńskiej w szerszym tego słowa znaczeniu, wówczas razem stajemy się siłą, na którą Ubodzy na całym świecie mogą liczyć.

Po raz pierwszy wszyscy przedstawiciele międzynarodowi 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej: Przełożeni Generalni i Przewodniczący, zostali zaproszeni do Rzymu w styczniu tego roku, aby się ze sobą spotkać, podzielić, wysłuchać się, opracować plany i podjąć konkretne kroki w kierunku przyszłości. Temat brzmiał następująco: „Rodzina Wincentyńska idzie naprzód” na początku piątego wieku naszej wspólnej duchowości i charyzmatu.

Jednym z tematów był Sojusz Rodziny Wincentyńskiej na rzecz Bezdomnych (FHA), którego częścią jest Kampania 13 domów. W trakcie rozmów na ten i inne tematy, uczestnicy podkreślili konieczność dalszego rozwoju współpracy oraz wzajemne wsparcie we wspólnej odpowiedzi na potrzeby Ubogich. Komitet Wykonawczy Rodziny Wincentyńskiej potwierdził refleksję przeprowadzoną podczas tego spotkania, że FHA wraz z Kampanią 13 domów jest inicjatywą charytatywną jednoczącą Rodzinę Wincentyńską, a zatem powinna być mocno w niej promowana, by trafić do serca każdego członka, aby wszyscy aktywnie włączyli się w tę wspólną inicjatywę.

Ponieważ potrzeby Ubogich są nieskończone, niektóre z nich są priorytetowe w zależności od kraju, w którym różne gałęzie tak dobrze na nie odpowiadają. Jednakże Sojusz Rodziny Wincentyńskiej na rzecz Bezdomnych jest naszym wyjątkowym wspólnym projektem. Dlatego też należy go promować, rozwijać i wprowadzać w 156 krajach, gdzie Rodzina Wincentyńska jest obecna, aby żadne zgromadzenie czy stowarzyszenie nie pozostawało poza nim, ale by wszystkie wzięły aktywny udział w tej inicjatywie we wszystkich zakątkach świata, gdzie żyjemy i służymy.

Sojusz (FHA) ma już trzy lata i już przyniósł wspaniałe rezultaty. Należy w dalszym ciągu rozwijać, intensyfikować oraz rozszerzać wysiłki na rzecz 1,2 miliarda bezdomnych: osób mieszkających na ulicy, uchodźców zmuszonych do opuszczenia swoich domów oraz osób żyjących w nieodpowiednich warunkach mieszkaniowych. Z powodu wirusa COVID-19 ich liczba na świecie gwałtownie wzrasta.

Chciałbym powrócić do niektórych punktów ubiegłorocznego listu napisanego z okazji Uroczystości św. Wincentego a Paulo, które – o czym jestem przekonany – są kluczowe, abyśmy mogli zrobić postępy, tak aby 160 gałęzi modliło się, myślało i działało razem. W tym roku, jesteśmy w sposób szczególny zaproszeni, by jako Rodzina Wincentyńska, jako ruch wincentyński bardziej zaangażować się w FHA, gdyż orędzie Papieża Franciszka na 106. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy – który opatrznościowo będzie obchodzony 27 września 2020 – mówi o jednej z grup osób, którym pomagamy za pośrednictwem FHA. Z tego też względu, tegoroczna Uroczystość św. Wincentego a Paulo staje się niezwykłą okazją do potwierdzenia naszego uczestnictwa albo zobowiązania się do aktywnego włączenia się w FHA, jak również w projekt „13 domów”.

FHA sprzyja jedności w naszej Rodzinie, gdy chodzi o odpowiadanie na ogromne potrzeby bezdomnych. Międzynarodowi koordynatorzy i członkowie Rady administracyjnej FHA, posiadający wieloletnie doświadczenie w pracy w dziedzinie bezdomności, są do dyspozycji całej Rodziny Wincentyńskiej, służąc informacją i wsparciem. Powinniśmy jak najprędzej dojść do punktu, w którym problem bezdomności nie będzie rozwiązywany indywidualnie – czy to przez jedną osobę, czy przez jedną gałąź – ale przez całą Rodzinę na szczeblu lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Każda gałąź powinna wnieść swą długą historię służenia bezdomnym, swoje doświadczenie, profesjonalizm i środki, by wspólnie sprostać temu wyzwaniu. Papież Franciszek podkreśla w swoim orędziu: „By budować, trzeba współpracować (…) musimy starać się o zapewnienie współpracy międzynarodowej, globalnej solidarności i lokalnego zaangażowania, nikogo nie pomijając”.

W tym celu chciałbym zachęcić 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej, by stały się aktywnymi współpracownikami inicjatywy Sojuszu Rodziny Wincentyńskiej na rzecz bezdomnych (FHA) poprzez:

  • skontaktowanie się, jeżeli jeszcze tego nie uczyniliście, z Panią Yasmine Cajuste (fha.info@famvin.org), członkinią komitetu koordynacyjnego FHA, w celu uzyskania informacji i materiałów. Możecie również odwiedzić stronę internetową FHA: vfhomelessalliance.org;
  • dzielenie się i przesyłanie do Pani Cajuste bogactwa wiedzy, doświadczeń oraz zasobów zdobytych przez każdą gałąź w dziedzinie bezdomności;
  • umieszczenie tego celu w rocznym planie działań poszczególnej gałęzi, która jeszcze nie uczestniczy aktywnie w FHA na szczeblu międzynarodowym, krajowym i lokalnym;
  • dzielenie się informacjami pochodzącymi z FHA ze wszystkimi członkami, aby każdy był zaznajomiony z tą inicjatywą i chciał stać się jej aktywnym uczestnikiem wraz z innymi gałęziami na ich obszarze służby;
  • zachęcanie członków do aktywnego udziału w krajowych Radach Rodziny Wincentyńskiej w krajach, w których zostały one utworzone, a w krajach, gdzie jeszcze ich nie ma,
  • zachęcanie liderów poszczególnych gałęzi do gromadzenia się w konkretnym celu, jakim jest wspólne włączenie się w inicjatywę FHA.

Walka z bezdomnością jest jednocześnie jedną z odpowiedzi na COVID-19. Jeżeli jakaś osoba nie ma gdzie mieszkać, wszelkie inne wysiłki zmierzające do wyeliminowania COVID-19 nie przyniosą pożądanego skutku, gdyż środki zapobiegawcze i leczenie medyczne, by były skuteczne, wymagają odpowiedniego zakwaterowania dla danej osoby.

Pandemia wirusa COVID-19 przyniosła nam, jako poszczególnym osobom i członkom światowej Rodziny Wincentyńskiej, wiele możliwości jak również wyzwań. Podobnie będzie w okresie postcovidowym. Papież Franciszek nieustannie przypomina, że świat i my jako poszczególne osoby, nie możemy pozostać tacy sami po COVID-19. Staniemy się lepsi albo cofniemy się i staniemy się gorsi. Dotyczy to również naszej Rodziny, naszego wincentyńskiego ruchu. Tak wiele wspaniałych rzeczy zostało już podjętych podczas pandemii jak:

  • nowe formy spotkań modlitewnych, rozdawanie żywności we współpracy z innymi czy też inne inicjatywy i jeszcze wiele innych będzie zainicjowanych w tzw. okresie postcovidowym, zbliżając coraz bardziej naszą Rodzinę.

Oby Uroczystość św. Wincentego a Paulo była okazją do podjęcia wspólnego zaangażowania, do wzajemnej pomocy, abyśmy podczas przyszłorocznych obchodów mogli ogłosić z wielką radością, że cel, jakim jest aktywny udział 160 gałęzi Rodziny Wincentyńskiej w FHA stał się rzeczywistością, na chwałę Jezusa i dla dobra Ubogich.

Życzę wszystkim głębokiego doświadczenia uprzedzającej nas Opatrzności Bożej, gdy wkraczamy w czas możliwości i wyzwań postcovidowych.

Niech Matka Boża od Cudownego Medalika, św. Wincenty a Paulo, wszyscy święci, błogosławieni i słudzy Boży Rodziny Wincentyńskiej w dalszym ciągu wstawiają się za nami i nas inspirują na tej drodze!

Wasz Brat w św. Wincentym, Tomaž Mavrič, CM Przełożony Generalny

Nowy tom listów, konferencji i dokumentów św. Wincentego a Paulo

Francuski misjonarz ks. Piotr Coste CM (1873-1935) zebrał, opracował i krytycznie wydał 14 tomów wszystkich pism i wypowiedzi św. Wincentego a Paulo, jakie przetrwały w wersji rękopiśmiennej i drukowanej do naszych czasów. Ukazał się Tom IV który zawiera listy św. Wincentego a Paulo od kwietnia 1650 do lipca 1653 r.  Św. Wincenty a Paulo był człowiekiem bardzo aktywnym. Dużo pisał, a jako człowiek czynu, siłą rzeczy, miał wiele kontaktów z żyjącymi współcześnie.  Im więcej tych kontaktów utrzymywał, tym obszerniejsza była jego korespondencja. Ocenia się, że spod pióra św Wincentego lub jego sekretarzy wyszło ponad trzydzieści tysięcy listów. Według Piotra Colleta, w roku 1748 miało ich być jeszcze od sześciu do siedmiu tysięcy. Dziś moglibyśmy wydać nie więcej jak tysiąc osiemset takich, które zachowały się w całości.  Format: 15,5 x 21 cm, twarda oprawa, str. 750. Do nabycia w Wydawnictwie ITKM. Zobacz pozostałe tomy

Nawrócenie św. Pawła – w rocznicą założenia Zgromadzenia Księży Misjonarzy

W uroczystość patronalną naszej świątyni jak i w rocznicą założenia Zgromadzenia Księży Misjonarzy, w dniu 25 stycznia obchodziliśmy dzień odpustu w naszym Kościele Seminaryjnym na Stradomiu. Wieczorne uroczystości rozpoczeły się nieszporami o godz. 17.30, po których ks. bp Damian Muskus przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii.

Św. Wincenty a Paulo wspomina po latach ja doszło do pierwszego kazania misyjnego oraz jakie były początki Zgromadzenia Misji “W dniu święta Nawrócenia św. Pawła, 25 stycznia 1617 r. pani Małgorzata de Gondi poprosiła mnie, abym w kościele w Folleville zachęcił wiernych do odprawienia spowiedzi generalnej z całego życia. Chętnie to uczyniłem. Przedstawiłem korzyści płynące z odprawienia spowiedzi generalnej. Pouczyłem też, jak ją dobrze odprawić i jak przygotować się do przyjęcia sakramentów. Bóg przyjął łaskawie zaufanie i dobrą wiarę pani de Gondi i pobłogosławił moim słowom. Ci wszyscy dobrzy ludzie, poruszeni przez Boga, przychodzili, aby się godnie wyspowiadać. Zasiadłem w konfesionale. Napływ penitentów był tak wielki, że nawet z pomocą innego kapłana nie mogliśmy podołać zadaniu. Pani de Gondi poprosiła księży jezuitów z Amienis, aby pospieszyli na z pomocą. Potem odwiedzaliśmy inne wioski w posiadłościach należących do rodziny de Gondi i czyniliśmy to samo co w Folleville. Bóg wszędzie błogosławił. Bardzo wielu wiernych korzystało z naszej posługi. Takie było pierwsze kazanie misyjne w dniu Nawrócenia św. Pawła. Z Pewnością jego owoce były w planach Bożych”. Doświadczenia z Folleville było dla niego prawdziwym objawieniem. Można powiedzieć, że po wcześniejszym “nawróceniu” teraz doszczegł swoje prawdziwe powołanie. Zrozumiał, że nie przy wielkich tego świata było jego miejsce. Po latach swoim współbraciom stawiał pytanie: “Kto założył to Zgromadzenie? Kto nas powołał do głoszenia misji, do formacji w seminariach, do prowadzenia rekolekcji i konferencji Wtorkowych? Czy myślicie, że to byłem ja? Nic podobnego. Nigdy o tym nie myślałem i nie miałem żadnych planów w tym względzie. Któż więc jest autorem tego dzieła? To Bóg w swojej dobroci i Jego ojcowska Opatrzność. My byliśmy tylko wyrobnikami i biednymi nieukami. Również teraz, nie ma wśród nas ludzi szlachetnie urodzonych, obdarzonych władzą lub wykształceniem, zdolnych do jakiegokolwiek dobrego dzieła” Wincenty nie doświadczał wizji lub wewnętrznych impulsów. Miał tylko świadomość zapotrzebowania na głoszenie Ewangelii w parafiach wiejskich. Po latach mówił misjonarzom: “O Zbawicielu! Czy jest jeszcze prawdziwa religijność? Zachowała się zapewne wśród biednego ludu, który w swej prostocie trwa w prawdziwej wierze, bez dociekania jej uzasadnień.”

Nowy tom listów, konferencji i dokumentów św. Wincentego

Francuski misjonarz ks. Piotr Coste CM (1873-1935) zebrał, opracował i krytycznie wydał 14 tomów wszystkich pism i wypowiedzi św. Wincentego a Paulo, jakie przetrwały w wersji rękopiśmiennej i drukowanej do naszych czasów. Ukazał się Tom III który zawiera listy św. Wincentego a Paulo od sierpnia 1646 do marca 1650 r.  Św. Wincenty a Paulo był człowiekiem bardzo aktywnym. Dużo pisał, a jako człowiek czynu, siłą rzeczy, miał wiele kontaktów z żyjącymi współcześnie.  Im więcej tych kontaktów utrzymywał, tym obszerniejsza była jego korespondencja. Ocenia się, że spod pióra św Wincentego lub jego sekretarzy wyszło ponad trzydzieści tysięcy listów. Według Piotra Colleta, w roku 1748 miało ich być jeszcze od sześciu do siedmiu tysięcy. Dziś moglibyśmy wydać nie więcej jak tysiąc osiemset takich, które zachowały się w całości.  Format: 15,5 x 21 cm, twarda oprawa, str. 828. Do nabycia w Wydawnictwie ITKM. Zobacz pozostałe tomy

Nowy X Tom Konferencji św. Wincentego a Paulo

Francuski misjonarz ks. Piotr Coste CM (1873-1935) zebrał, opracował i krytycznie wydał 14 tomów wszystkich pism i wypowiedzi św. Wincentego a Paulo, jakie przetrwały w wersji rękopiśmiennej i drukowanej do naszych czasów. Ukazał się Tom X którzy zawiera II część konferencji św. Wincentego a Paulo do Sióstr Miłosierdzia. Czytając konferencje, możemy z podziwem stwierdzić, że myśli i słowa św. Założyciela są wyjątkowo aktualne także w naszym XXI wieku. Wnoszą dziś w nasze życie niezwykłe światło. Są zdumiewającym natchnieniem pobudzającym do wniknięcia w istotę powołania Siostry Miłosierdzia. Święty Wincenty nadal w sposób przejrzysty i zrozumiały wdraża nas w trwanie w obecności Bożej. Poucza o istocie powołania Siostry Miłosierdzia: zachęca do służenia Chrystusowi w Ubogich: chorych, dzieciach, ludzi z marginesu społecznego i w każdym, kto potrzebuje duchowej i materialnej pomocy. W tych sześćdziesięciu konferencjach odnajdujemy przebogatą głębię i piękno służenia dziś Bogu w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia. Format: 15,5 x 21 cm, twarda oprawa, str. 693. Do nabycia w Wydawnictwie ITKM. Zobacz pozostałe tomy

Przesłanie – św. Wincenty a Paulo

Troska o świętość trwa przez całe życie. Wincenty przyjął święcenia kapłańskie w 19. roku życia. W pierwszych latach starał się zapewnić sobie godne miejsce w społeczeństwie i godziwe warunki życia. Później poddał się działaniu Bożej łaski i troszczył się jedynie o Bożą chwałę i o dobro bliźnich, zwłaszcza najuboższych. Papież Jan Paweł II wspominając jego życie, mówił: Człowiek nie rodzi się świętym. Staje się nim przez postępowanie drogą trudnego nawracania się i systematycznego oczyszczania. Stawanie się świętym oznacza trudne zaangażowanie, które trwa całe życie.

Wincenty często powtarzał, że należy kochać Boga i że musi się to urzeczywistniać w trudzie rąk i w pocie czoła. Dodawał ponadto: Nasze serce musi należeć do Boga, nasza wola ma być Jego wolą i cały nasz czas musimy przeznaczać na Jego służbę. Miał jednak świadomość, że w każdym naszym działaniu inicjatywa należy do Boga i dlatego mawiał: Bóg jest miłością i jedyną drogą do Niego jest droga miłości. Ręki Bożej nie można do niczego przymuszać. Cytując zdanie św. Franciszka Salezego: Nie mógłbym iść do Boga, gdyby Bóg nie przyszedł do mnie, wyjaśniał: Serce prawdziwie zapalone miłością wie na czym polega miłość ku Bogu; wie, że nie mogłoby otwierać się na Boga, gdyby Bóg nie wychodził mu na spotkanie i nie pociągał go swoją łaską. W tej dziedzinie niczego nie można osiągnąć własnymi siłami ani ludzkimi zabiegami. Kiedy Bóg chce pociągnąć człowieka czyni to z łagodnością i czułością bez żadnego przymusu. Dobrze wiedział, że do świętości prowadzi długa droga i mówił: Doskonałości nie można osiągnąć natychmiast. Zdobywa się ją powoli, krok za krokiem. Wymaga to cierpliwości. Prowadzi do niej długa droga, którą pokonuje się małymi krokami.

Fundamentem świętości jest upodobnienie się do Chrystusa. Święty Wincenty mawiał: W trosce o własną doskonałość trzeba przyoblec się w Ducha Jezusa Chrystusa. Oznacza to, iż zamiast podejmować własne działania, należy pozwolić działać Duchowi Świętemu, który ma mieszkanie w sercach sprawiedliwych. Dlatego musicie poddać się Duchowi Naszego Pana. On sam naznaczy was swoją pieczęcią i wyciśnie w waszych duszach własny charakter. Odwołując się do nauki św. Pawła, mówił: Pamiętajcie, że żyjemy i umieramy w Jezusie Chrystusie i dlatego nasze życie musi być ukryte w Jezusie, aby On w pełni się w nas objawiał. Dlatego też trzeba upodabniać nasze życie do Jego życia, abyśmy jak On mogli umierać.

Upodobnienie się do Chrystusa wymaga pełnienia woli Boga. Bóg sprawił, że Wincenty przeżył bolesne doświadczenia niewoli i niesprawiedliwego oskarżenia o kradzież, a także uciążliwe pokusy przeciwko wierze. Później spełniał obowiązki jałmużnika królowej, był proboszczem w Clichy, kapelanem rodziny de Gondi i proboszczem w Châtillon-les-Dombes. We wszystkich tych sytuacjach spotykał ludzi ubogich oraz ich potrzeby duchowe i materialne. Na każdym etapie swojej drogi życiowej dostrzegał znaki czasu i starał się należycie je odczytywać. Przekonał się, że prawdziwa doskonałość nie polega na przeżywaniu ekstatycznych wizji, lecz postępowaniu we wszystkim zgodnie z wolą Bożą.

W liście do Ludwiki de Marillac pisał: Niewiele potrzeba, aby osiągnąć świętość. Wystarczy czynić wszystko zgodnie z wolą Boga. Sprawy Boże bowiem urzeczywistniają się same. Prawdziwa mądrość polega na postępowaniu krok w krok za Bożą opatrznością. Trzeba śpieszyć się powoli. W tych zdaniach Wincenty zawarł całe swoje doświadczenie życiowe i całą swoją znajomość prawdziwej duchowości.

Pełnienie woli Boga wymaga życia miłością. Przemiana Wincentego dokonała się w spotkaniu z ubogimi. To on stali się materialnego, które nie poruszałoby jego serca. Jego oddanie się ubogim dokonywało się w duchu wiary. Był przekonany, że są oni sakramentem Jezusa Chrystusa, że w ich życiu ujawnia się żywy Chrystus; służąc ubogim, służy się Chrystusowi. Dlatego uważał, że są oni panami i mistrzami dla wszystkich, którzy w ich osobach chcą służyć Chrystusowi.

Okazywanie miłości poprzez świadczenie miłosierdzia stawało podstawową zasadą życia Wincentego i tych, którzy poszli za nim. Mawiał: Miłość jest najwyższą zasadą i wszystkie reguły do niej się odnoszą. Ona jest „wielką panią” i trzeba czynić wszystko, czego ona wymaga. Jeżeli miłość Boga jest ogniem, to gorliwość w służbie ubogim jest jego płomieniem; jeżeli miłość Boga jest słońcem, to ta gorliwość jest jego promieniem. Jest ona tym, co jest najbardziej czystego w miłości Boga.

Doświadczenia 1617 r. ukazały Wincentemu w pełnym świetle ubóstwo duchowe i materialne ludzi, których spotykał. Były to w jego oczach dwa nierozdzielne aspekty ubóstwa. Dlatego nieustannie powtarzał: Należy zaradzać potrzebom ubogich zarówno co do ciała jak i co do ducha. Musimy to czynić sami i zachęcać do tego innych. Takie działania miały przywracać ubogim ich ludzką godność. Dlatego nie wystarczało pracować dla ubogich, lecz razem z nimi należało zabiegać o ich ludzką promocję. Miłosierdzia nie można ograniczać do udzielania jałmużny i świadczenia pomocy społecznej. Trzeba podejmować działania zmierzające do przemiany uwarunkowań społecznych, do stwarzania sytuacji, w których ubodzy potrafią zmienić swój nieszczęsny los. Służenie ubogim musi uwzględniać ich osobistą godność. Trzeba dostrzegać ich osobiste dramaty i poznawać problemy, jakie muszą rozwiązywać. Służenie przeto musi być kompetentne i musi dokonywać się z szacunkiem, cierpliwością i serdecznością.

Całe życie Wincentego i podejmowane przez niego inicjatywy na rzecz ubogich są świadectwem, że miłość musi być odkrywcza i nieskończona. Nie mogło być inaczej, wszak cała jego działalność była zwierciadłem, w którym odbijała się miłość Boga; miłość, której sam doświadczał na modlitwie. To pozwalało mu powtarzać: Dajcie mi człowieka modlitwy, a będzie zdolny do wszystkiego.

Podziwiamy w Wincentym człowieka kontemplacji i działania, organizacji i wyobraźni, autorytetu i pokory, człowieka na czasy dawne i dzisiejsze (Jan Paweł II). Był on człowiekiem, jak każdy z nas. Miał jednak, w przeciwieństwie do nas, odwagę działania, umiał dawać i dawać siebie. Był człowiekiem, który własną świętością zachęcał do świętości innych. Również dzisiaj jest wzorem dla każdego, kto podejmuje pracę dla ubogich i z ubogimi, kto chce zabiegać o prawdziwe wyzwolenie człowieka.

© „Dziedzictwo – Święci i Błogosławieni Rodziny Wincentyńskiej” Alberto Vernaschi CM, Tłumaczenie z języka włoskiego Ks. Władysław Bomba CM, Wydanie III (uzupełnione) – WITKM Kraków 2014 r.

Nowy tom Listów i Konferencji św. Wincentego

Chociaż misjonarze powinni zawsze, jeśli tylko to możliwe, zapisywać wszystkie słowa księdza Wincentego, dlatego że każde z nich zawiera jakąś naukę dla nich i dla ich następców, to jednak mają szczególny obowiązek to czynić, gdy mówi on do nich na jakiś ważny temat jak ojciec do swoich drogich dzieci. Z tego powody, że konferencja, którą wygłosił 18 maja 1658 r. i podczas której rozdał egzemplarze naszych reguł, była pełna nie tylko dobrych i pożytecznych pouczeń, ale i ojcowskich uczuć jakie żywi do zgromadzenia, niektórzy postarali się je zebrać z możliwie największą wiernością, a nawet opisać to, co się tam wówczas wydarzyło, żeby ci, którzy byli nieobecni, mogli partycypować w nauce i szczególnej radości tych, którzy mieli szczęście uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Oddajemy kolejny XII tom Listów, Konferencji i Dokumentów św. Wincentego a Paulo który zawiera Konferencje do Misjonarzy cz. II od 1658 do 1660 r. Nimniejszy tom jest do nabycia w Wydawnictwie Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie,

XI Tom Listów, Konferencji i dokumentów św. Wincentego a Paulo

Gdyby zatroszczono się o zebranie i zachowanie wszystkich konferencji Świętego Wincentego do misjonarzy, jakie wygłosił w kolegium des Bons-Enfants lub w dom Świętego Łazarza, to nie zmieściłyby się one w dziesięciu grubych tomach. Święty przemawiał do swoich współbraci często: w każdy piątek dwa razy – na rannej kapitule i na wieczornej konferencji, a w niedziele, środy i dni świąteczne na powtórzeniu rozmyślania. Praktyka cnót, obowiązki stanu, wyjaśnianie reguł, nauka płynąca ze świąt obchodzonych w ciągu roku, to były zwyczajne tematy jego wypowiedzi. Dodawał do nich pouczenia, jeśli uważał za wskazane oraz wiadomości, które interesowaly konfratrów, zwłaszcza te docierające z odległych misji. Bardzo często usta mówiły z obfitości serca, a Święty Wincenty nie zauważał, że czas upływa. Gdy zegar oznajmiał, że czas już kończyć, zdziwiony miał jeszcze dużo do powiedzenia. Nie starał się o wyszukane myśli czy słowa, wszystko wypływało ze źródła. Rady jakie dawał swoim współbraciom, by zachowywali prostotę w głoszeniu kazań, przyjmowane były tym bardziej, że on sam wprowadzał je w praktykę. Nie należał do tych, którzy tonem oratora przemawiają ponad głowami ludzi.

Z prostotą łączył entuzjazm, który udzielał się innym i poruszał ich serca, dlatego że wypływał z serca nasyconego prawdami, jakich nauczał, z serca człowieka świętego. Nic tak nie pomaga przemawiającemu, jak wewnętrzne przekonanie. Dwa słowa, które wychodzą z jego ust, przynoszą często większy skutek, niż długa mowa. Przy pomocy tych zawołań: O Jezu! Mój Boże! O Zbawicielu!, które były mu bliskie, Święty Wincenty poruszał serca tych, którzy go słuchali. Ton jego głosu i mimika, jaka tym zawołaniom towarzyszyła, były bowiem niezwykle ekspresyjne.

Nikt nie mógł oprzeć się urokowi tych słów. Panie miłosierdzia, księża z Konferencji Wtorkowych, siostry miłosierdzia i misjonarze również ulegali ich czarowi. Chętnie przywołuje się jako wzór elokwencji to, co Święty Wincenty powiedział pewnego dnia w jednym ze swoich przemówień do pań miłosierdzia na temat dzieci porzuconych, którymi te panie opiekowały się. Jest znane to wszystko, otrzymał od nich na swe dobre dzieła. Znane są słowa z listu, który Bossuet skierował do papieża Klemensa XI: Gdy uważnie słuchaliśmy go podczas jakiejś konferencji, to czuliśmy, że spełniają się w nim te słowa apostoła: “Jesli ktoś przemawia, to niech jego słowa będą jak słowa Boga”. Książka jest do nabycia w Wydawnictwie ITKM

Korzystając z tej witryny, zgadzasz się zaakceptować naszą Politykę Prywatności i Politykę Cookies