Trochę mądrości z przeszłości – doświadczenie św. Wincentego a Paulo

Zebrałam kilka myśli, które mogą być przydatne dla całej Rodziny Wincentyńskiej, szczególnie teraz, gdy stoimy przed nowymi wyzwaniami wywołanymi przez COVID-19. Docelowo napiszę bardziej szczegółowy artykuł. Ale ponieważ kryzys jest naglący, od razu przekazuję Państwu tę krótką syntezę. Opisuje w niej, jak św. Wincenty praktycznie zareagował na zarazę. Mam nadzieję, że doświadczenie Wincentego pobudzi do refleksji i wygeneruje wśród nas, członków jego rodziny, kreatywne pomysły.

Pandemia nie była obca dla św. Wincentego. Możliwe, że żadnym innym zagadnieniem jego emocje nie były tak głęboko. W trakcie jego aktywnego życia wybuchy zarazy często pustoszyły Europę, zabierając życie wielu, których kochał. Małgorzata Naseau, której historię często opowiadał i którą zawsze uważał za pierwszą Siostrę Miłosierdzia byłą ofiarą zarazy w wieku 27 lat, jeszcze zanim Siostry Miłosierdzia zostały prawnie uznane. Lambert Aux Couteaux – o którym Wincenty kiedyś powiedział, że “utrata tego człowieka jest jak wyrwanie mi jednego z oczu lub odcięcie jednego z ramion” i którego wysłał, aby założył wspólnotę Zgromadzenia Misji w Polsce – zmarł sługując w zarażonej Warszawie w 1653 Antoni Lucas – bardzo podziwiany nie tylko przez Wincentego, ale także przez innych ówczesnych założycieli wspólnot zakonnych – zmarł powodu zarazy w Genui w 1656 r.

Tragedie piętrzyły się w życiu Wincentego, zwłaszcza w latach 1650-tych. Często mówił o “wojnie, zarazie i głodzie” jako o plagach ubogich. Ponadto prześladowania miały miejsce w Algierze, Tunisie, Irlandii i na Hebrydach. Pierwszy męczennik Zgromadzenia Misji, Tadeusz Lye, seminarzysta, oddał swoje życie w Limerick w 1652 roku. Jego prześladowcy zmiażdżyli mu czaszkę oraz odcięli ręce i stopy w obecności jego matki. Kiedy w 1657 r., na wieść o śmierci trzech kapłanów w drodze na Madagaskar, Wincenty otrzymał wiadomość, że sześciu współbraci z domu w Genui uległo zarazie, określił się jako “przytłoczonego smutkiem” i dodał, że “nie mógł otrzymać większego ciosu, nie będąc przez niego całkowicie zmiażdżonym”.

W swoich listach i konferencjach Wincenty wspominał o zarazie ponad 300 razy. Wysyłał długie listy z praktycznymi radami dotyczącymi pomocy ofiarom zarazy do swojego przyjaciela, Alana de Solminihac, biskupa Cahors, oraz do superiorów w Genui i Rzymie. W swoich rozmowach opisał zarazę we Francji, Algierze, Tunisie, Polsce i całych Włoszech.

Rozmiary były przerażające. Sama Francja straciła prawie milion osób na skutek epidemii dżumy w latach 1628-31. W mniej więcej tym samym okresie we Włoszech zmarło 280 tysięcy osób. W 1654 roku zginęło 150 tysięcy mieszkańców Neapolu. W latach 1620-21 i 1654-57 w Algierze zmarło około 40 tysięcy osób.

Genua była jednym z najbardziej dotkniętych. Połowa mieszkańców miasta zginęła w 1657 roku. Długa lista członków Rodziny Wincentyńskiej, którzy stracili tam życie, jest poruszająca.

Jak można sobie wyobrazić, Siostry i Bractwa Miłosierdzia były na pierwszej linii frontu w służbie tym, których dotknęła zaraza (nie wspominając już o ich posłudze tym, których życie niemal jednocześnie zakłóciły wojna, głód i konflikty polityczne). Część tego, co Wincenty mówił swoim kapłanom, braciom i siostrom, a także świeckim kobietom i mężczyznom z bractw, ubarwiają warunki panujące w tamtych czasach oraz brak wiedzy medycznej i środków, którymi dysponujemy dzisiaj. Jednak wiele z tego, co powiedział i jak zareagował, jest bardzo aktualne, kiedy członkowie Rodziny Wincentyńskiej stawiają czoła COVID-19.

Pozwólcie, że wyróżnię cztery kwestie.

  1. Zmagając się z bolesnymi uczuciami, Wincenty pozostał przekonany, że bez względu na okoliczności, nigdy nie wolno nam porzucać Oni są naszą “naszą cząstką” w życiu, powiedział. Był stanowczy w mówieniu członkom swojej Rodziny, że nawet w bardzo trudnych okolicznościach, musimy być kreatywni w znajdowaniu sposobów, aby zająć się potrzebami cierpiących. Wincenty napisał do Alana de Solminihac: “Biedni ludzie z kraju dotknięci zarazą są zazwyczaj opuszczeni i brakuje im jedzenia. Będzie to działanie warte Waszej pobożności, Ekscelencjo, zapewnienie tego przez wysyłanie jałmużny do wszystkich tych miejsc. Dopilnuj, aby znalazła się w rękach dobrych proboszczów, którzy będą mieli chleb, wino i trochę mięsa przyniesione dla tych biednych ludzi, aby odebrali je w miejscach i w wyznaczonym dla nich czasie… lub dla jakiegoś dobrego świeckiego z parafii, który mógłby to zrobić. Zazwyczaj w każdym miejscu jest ktoś, kto jest w stanie dokonać tego aktu miłosierdzia, zwłaszcza jeśli nie musi mieć bezpośredniego kontaktu z zarazą”.
  2. W tych czasach kryzysu ewangeliczna interpretacja wydarzeń przez Wincentego szybko wysunęła się na pierwszy plan. W grudniu 1657 roku, myśląc o jedenastu członkach swojej Rodziny, którzy niedawno stracili życie, napisał: “Jest tak wielu misjonarzy, których mamy teraz w niebie. Nie ma co do tego wątpliwości, ponieważ wszyscy oddali swoje życie w imię miłości i nie ma większej miłości niż oddanie życia za bliźniego, tak jak powiedział i praktykował nasz Jeśli więc z jednej strony coś straciliśmy, to z drugiej strony coś zyskaliśmy, ponieważ Bóg z radością chwalił członków naszej Rodziny, ponieważ mamy dobry powód, by wierzyć, że prochy tych apostolskich mężczyzn i kobiet staną się nasieniem dużej liczby dobrych misjonarzy. Przynajmniej takie są modlitwy, o które proszę was, abyście ofiarowali Bogu”.
  3. Doradzając członkom swojej Rodziny, jak służyć podczas epidemii zarazy, Wincenty wybrał stanowisko pośrednie. Z jednej strony zachęcał ich, aby pozostali w pobliżu dotkniętych zarazą i nie opuszczali ich; a z drugiej strony zachęcał Rodzinę do przestrzegania nakazów, jakie zalecali przywódcy państwowi i kościelni. Powiedział Stefanowi Blatironowi, superiorowi w Genui, że “jedyną rzeczą, którą polecam wam najserdeczniej i najgoręcej, jest podjęcie wszelkich rozsądnych środków ostrożności, aby zachować wasze zdrowie “. Blatiron wielokrotnie podejmował ryzyko i zmarł na skutek zarazy w 1657 Wincenty napisał do Jana Martina, superiora w Turynie: “Obawiam się, że zrobiłeś sobie tylko krótki odpoczynek i tak szybko wróciłeś do pracy. W imię Pana naszego, proszę cię o umiar w tym, co robisz i o wszelką możliwą pomoc.” Martin żył i energicznie pełnił posługę do 1694 roku.
  4. Rozszerzył definicję męczennika o wszystkich, którzy dzielnie oddali życie za ubogich, a nigdy nie przestał ich wychwalać. Mówiąc o Siostrach Miłosierdzia, powiedział: “Święty Ojciec powiedział kiedyś, że każdy, kto oddaje się Bogu, aby służyć bliźnim i chętnie znosi wszystkie trudności, jakie mogą w tym uczestniczyć, jest męczennikiem. Czy męczennicy cierpieli bardziej niż te siostry (…), które oddają się Bogu (i), są niekiedy z chorymi, pełnymi infekcji i odleżyn, a często z trującymi płynami ustrojowymi; niekiedy z ubogimi dziećmi, dla których wszystko musi być uczynione; albo z biednymi skazańcami, obciążonym łańcuchami i cierpieniami (…) Są o wiele bardziej godni pochwały niż cokolwiek, co mógłbym wam powiedzieć. Nigdy nie widziałem czegoś Gdybyśmy zobaczyli miejsce, gdzie był męczennik, podeszlibyśmy do niego tylko z szacunkiem i pocałowali go z wielkim szacunkiem. Spójrzcie na nich jak na męczenników Jezusa Chrystusa, bo służą bliźnim z miłości do Niego.”

Dziś, kiedy zmagamy się z COVID-19, stawiamy czoła temu, co dla większości z nas jest kryzysem bez precedensu. Jak możemy sobie z tym poradzić w duchu św. Wincentego? Mogę zasugerować trzy rzeczy, z których wszystkie są już w jakiś sposób zrealizowane. Ty i twój zespół, a także członkowie wszystkich gałęzi naszej Rodziny, na pewno będziecie mogli je dalej rozwijać.

Ubodzy najbardziej cierpią w takich sytuacjach kryzysowych jak obecna. Często tracą pracę. Potrzebują mieszkania, jedzenia i innych niezbędnych usług. Nasza Rodzina ma długą tradycję, od czasów św. Wincentego do chwili obecnej, w dostarczaniu takich niezbędnych świadczeń. Można tylko podziwiać lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, odwiedzających domy i innych, którzy nadal posługują cierpiącym w tym czasie.

W tym okresie rynek akcji i inne wskaźniki ekonomiczne drastycznie spadły. Niektórzy biorą to za sygnał do ostrożności w dawaniu. Jednakże w takich czasach potrzeby ubogich są tym większe. Czy jako Rodzina możemy nadal być szczodrzy dla najbardziej potrzebujących?

Papież Franciszek i wielu innych przywódców religijnych zachęcają nas do modlitwy za ofiary i o zakończenie pandemii. Ksiądz Tomaž Mavrič napisał do nas niedawno z podobnym apelem z głębi serca. Napisano kilka pięknych modlitw, które są rozpowszechniane w sieci, jak ta Księdza Jean-Pierre’a Renouarda. Oprócz tego, chciałbym zaproponować tę prostą wskazówkę od św. Wincentego: “Sam Bóg mówi nam: “Krótka, żarliwa modlitwa przebija chmury” (Syr 35, 17). Te promienie miłości są bardzo miłe Bogu i dlatego polecane są przez świętych Ojców, którzy zdawali sobie sprawę z ich znaczenia. To jest to, do czego was zachęcam, moi siostry i bracia.”

Wraz z pojawieniem się koronaawirusa potrzeby bezdomnych stały się bardziej palące niż kiedykolwiek, a liczba ludzi, którzy znalaźli się na skraju bezdomności rośnie. Rozważając podobny moment w życiu Wincentego, który opisałem powyżej, jeden z głównych biografów świętego, Ksiądz José-María Román, napisał: “Rok 1657 był dla Wincentego rokiem złym… Niektórzy mogliby się pokusić o stwierdzenie, że Pan gromadził nieszczęścia nad Wincentym, aby sprawdzić jego zapał i jego cnotę. Ale pełen wigoru stary człowiek odważnie pokonywał te wszystkie przeciwności losu. I wciąż miał wystarczająco dużo zapału, by podejmować nowych przedsięwzięć.”

Jestem przekonany, że nasza międzynarodowa Rodzina, podobnie jak św. Wincenty, odważnie i twórczo podoła wyzwaniu, jakim jest koronawirus.

Robert P. Maloney CM

Śp. Ks. Jan Kowalik CM (1932-2019)

Dnia 4 maja 2019 r. w Domu Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie na Kleparzu w wieku 87 lat, powołania 70, kapłaństwa 63, zmarł śp. ks. mgr Jan Kowalik CM. Urodził się 12 lutego 1932 r. w podkrakowskiej wsi Liszki w licznej rodzinie (miał sześcioro rodzeństwa). Po ukończeniu szkoły podstawowej uczył się w Niższym Seminarium Księży Misjonarzy w Krakowie. Dnia 7 października 1949 r. został przyjęty do Zgromadzenia Księży Misjonarzy. W latach 1951-1956 studiował w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał dnia 24 czerwca 1956 r. w kościele seminaryjnym na Stradomiu w Krakowie z rąk ks. bpa Stanisława Rosponda, biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej.

Jego 63-letnia posługa kapłańska obejmowała duszpasterstwo parafialne z równoczesnym prowadzeniem misji i rekolekcji w kraju jak również wśród Polonii na terenie Francji i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Dlatego zaraz po święceniach kapłańskich przełożeni skierowali go do posługi rekolekcyjnej (1956-1964 Kraków-Stradom; 1967-1970 Kraków-Kleparz). W ciągu długoletniego życia przeprowadził ponad 800 serii rekolekcji i misji. Swoje doświadczenia misyjne wykorzystał podczas pisania pracy magisterskiej z zakresu homiletyki obronionej na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie.

Przez 12 lat był katechetą w trzech parafiach: w Sanktuarium Matki Bożej w Odporyszowie (1964-1965), w parafii św. Anny we Wrocławiu na Oporowie (1965-1967), w parafii Matki Bożej z Lourdes w Krakowie (1970-1976).

Przełożeni dostrzegając jego umiejętności organizacyjne powierzyli mu budowę dwóch kościołów na terenie archidiecezji krakowskiej. W 1976 r. został mianowany proboszczem Parafii Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik w Zakopanem-Olczy. Od lat dwudziestych XX wieku posiadała ona jedynie dużą kaplicę urządzoną w części domu Zgromadzenia, zaś kolejnym proboszczom nie udało się wybudować odpowiedniej świątyni, także ze względu na przeszkody stawiane przez komunistyczne władze po II wojnie światowej. Ks. Jan Kowalik CM pełniąc urząd proboszcza i przełożonego wspólnoty w latach 1976-1990 wybudował monumentalny kościół przy znacznym udziale miejscowych parafian oraz przy wsparciu finansowym środowisk polonijnych w Stanach Zjednoczonych i Francji. Przy nowej okazałej świątyni powstał także Dom Misyjny przeznaczony na rekolekcje oraz wypoczynek dla duchownych i świeckich. Uporządkował i powiększył cmentarz parafialny oraz zbudował nową kaplicę cmentarną. Zadbał o odnowienie ponad 20 kapliczek przydrożnych. Wyremontował należącą wówczas do parafii olczańskiej znaną drewnianą kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce, zaprojektowaną przez Stanisława Witkiewicza. Zadbał także o inne inwestycje dla mieszkańców parafii: remont remizy Ochotniczej Straży Pożarnej i budynku Gminnej Spółdzielni, podmurowanie przystanków komunikacji miejskiej, a przy pomocy funduszy z miasta, wybudował 3- kilometrową drogę asfaltową z Olczy na Cyhrlę.

We wszystkich placówkach parafialnych w których posługiwał ks. Jan Kowalik CM, z wielkim sercem umiejętnie zachęcając wiernych, organizował i prowadził grupy parafialne m.in. Żywy Różaniec, krucjatki (grupa maryjna dziewcząt), ministranci. W Zakopanem-Olczy przy pomocy pana Franciszka Bachledy Księdzulorza założył Parafialny Regionalny Zespół „Giewont”, dzięki któremu udało się ożywić zanikające zwyczaje i tradycje góralskiego śpiewu i tańca. To on zachęcił młode pary, aby ślub kościelny brały w strojach regionalnych.

Po rocznym pobycie w Domu Centralnym polskiej prowincji w Krakowie na Stradomiu (1990-1991) powierzono mu budowę kolejnego kościoła – pw. bł. Anieli Salawy w Krakowie. Zamieszkał w domu Zgromadzenia przy parafii Matki Bożej z Lourdes w Krakowie (1991-1996), a następnie przeniósł się do nowopowstałego domu przy kościele (1996-2015) jako budowniczy, superior wspólnoty, a po erygowaniu nowej parafii jako pierwszy jej proboszcz (1996-2001). Po zakończeniu urzędu proboszcza, pozostał w parafii jako duszpasterz, pełniąc równocześnie rozmaite urzędy w domu Zgromadzenia.

W ostatnich latach postępującej choroby zamieszkał w Domu Zgromadzenia na Kleparzu w Krakowie i tam zmarł otoczony do końca troskliwą opieką.

Pogrzeb śp. ks. Jana Kowalika CM odbędzie się 9 maja 2019 r. Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. bł. Anieli Salawy w Krakowie. Trumna z jego ciałem złożona zostanie w grobowcu Zgromadzenia na cmentarzu Rakowickim.
Ks. Stanisław Rospond CM

Nowy X Tom Konferencji św. Wincentego a Paulo

Francuski misjonarz ks. Piotr Coste CM (1873-1935) zebrał, opracował i krytycznie wydał 14 tomów wszystkich pism i wypowiedzi św. Wincentego a Paulo, jakie przetrwały w wersji rękopiśmiennej i drukowanej do naszych czasów. Ukazał się Tom X którzy zawiera II część konferencji św. Wincentego a Paulo do Sióstr Miłosierdzia. Czytając konferencje, możemy z podziwem stwierdzić, że myśli i słowa św. Założyciela są wyjątkowo aktualne także w naszym XXI wieku. Wnoszą dziś w nasze życie niezwykłe światło. Są zdumiewającym natchnieniem pobudzającym do wniknięcia w istotę powołania Siostry Miłosierdzia. Święty Wincenty nadal w sposób przejrzysty i zrozumiały wdraża nas w trwanie w obecności Bożej. Poucza o istocie powołania Siostry Miłosierdzia: zachęca do służenia Chrystusowi w Ubogich: chorych, dzieciach, ludzi z marginesu społecznego i w każdym, kto potrzebuje duchowej i materialnej pomocy. W tych sześćdziesięciu konferencjach odnajdujemy przebogatą głębię i piękno służenia dziś Bogu w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia. Format: 15,5 x 21 cm, twarda oprawa, str. 693. Do nabycia w Wydawnictwie ITKM. Zobacz pozostałe tomy

XI Tom Listów, Konferencji i dokumentów św. Wincentego a Paulo

Gdyby zatroszczono się o zebranie i zachowanie wszystkich konferencji Świętego Wincentego do misjonarzy, jakie wygłosił w kolegium des Bons-Enfants lub w dom Świętego Łazarza, to nie zmieściłyby się one w dziesięciu grubych tomach. Święty przemawiał do swoich współbraci często: w każdy piątek dwa razy – na rannej kapitule i na wieczornej konferencji, a w niedziele, środy i dni świąteczne na powtórzeniu rozmyślania. Praktyka cnót, obowiązki stanu, wyjaśnianie reguł, nauka płynąca ze świąt obchodzonych w ciągu roku, to były zwyczajne tematy jego wypowiedzi. Dodawał do nich pouczenia, jeśli uważał za wskazane oraz wiadomości, które interesowaly konfratrów, zwłaszcza te docierające z odległych misji. Bardzo często usta mówiły z obfitości serca, a Święty Wincenty nie zauważał, że czas upływa. Gdy zegar oznajmiał, że czas już kończyć, zdziwiony miał jeszcze dużo do powiedzenia. Nie starał się o wyszukane myśli czy słowa, wszystko wypływało ze źródła. Rady jakie dawał swoim współbraciom, by zachowywali prostotę w głoszeniu kazań, przyjmowane były tym bardziej, że on sam wprowadzał je w praktykę. Nie należał do tych, którzy tonem oratora przemawiają ponad głowami ludzi.

Z prostotą łączył entuzjazm, który udzielał się innym i poruszał ich serca, dlatego że wypływał z serca nasyconego prawdami, jakich nauczał, z serca człowieka świętego. Nic tak nie pomaga przemawiającemu, jak wewnętrzne przekonanie. Dwa słowa, które wychodzą z jego ust, przynoszą często większy skutek, niż długa mowa. Przy pomocy tych zawołań: O Jezu! Mój Boże! O Zbawicielu!, które były mu bliskie, Święty Wincenty poruszał serca tych, którzy go słuchali. Ton jego głosu i mimika, jaka tym zawołaniom towarzyszyła, były bowiem niezwykle ekspresyjne.

Nikt nie mógł oprzeć się urokowi tych słów. Panie miłosierdzia, księża z Konferencji Wtorkowych, siostry miłosierdzia i misjonarze również ulegali ich czarowi. Chętnie przywołuje się jako wzór elokwencji to, co Święty Wincenty powiedział pewnego dnia w jednym ze swoich przemówień do pań miłosierdzia na temat dzieci porzuconych, którymi te panie opiekowały się. Jest znane to wszystko, otrzymał od nich na swe dobre dzieła. Znane są słowa z listu, który Bossuet skierował do papieża Klemensa XI: Gdy uważnie słuchaliśmy go podczas jakiejś konferencji, to czuliśmy, że spełniają się w nim te słowa apostoła: “Jesli ktoś przemawia, to niech jego słowa będą jak słowa Boga”. Książka jest do nabycia w Wydawnictwie ITKM

Tom IX – listy, konferencje, dokumenty

Francuski misjonarz ks. Piotr Coste CM (1873-1935) zebrał, opracował i krytycznie wydał 14 tomów wszystkich pism i wypowiedzi św. Wincentego a Paulo, jakie przetrwały w wersji rękopiśmiennej i drukowanej do naszych czasów. Ukazał się Tom IX którzy zawiera I część konferencji św. Wincentego a Paulo do Sióstr Miłosierdzia. Czytając konferencje, możemy z podziwem stwierdzić, że myśli i słowa św. Założyciela są wyjątkowo aktualne także w naszym XXI wieku. Wnoszą dziś w nasze życie niezwykłe światło. Są zdumiewającym natchnieniem pobudzającym do wniknięcia w istotę powołania Siostry Miłosierdzia. Święty Wincenty nadal w sposób przejrzysty i zrozumiały wdraża nas w trwanie w obecności Bożej. Poucza o istocie powołania Siostry Miłosierdzia: zachęca do służenia Chrystusowi w Ubogich: chorych, dzieciach, ludzi z marginesu społecznego i w każdym, kto potrzebuje duchowej i materialnej pomocy. W tych sześćdziesięciu konferencjach odnajdujemy przebogatą głębię i piękno służenia dziś Bogu w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia. Format: 15,5 x 21 cm, twarda oprawa, str. 656. Do nabycia w Wydawnictwie ITKM.

Śpiewnik ks. Siedleckiego już do nabycia!

spiewnik_koscielny_2015Od 137 lat, dzięki pracy kolejnych redakcji, Śpiewnik kościelny ks. Jana Siedleckiego cieszy się ogólnopolskim uznaniem i jest jedną z najważniejszych tego typu publikacji w Polsce i na świecie. Jedną z przyczyn niesłabnącego powodzenia jest wierność redaktorów nauce Jezusa Chrystusa. Każdy bowiem redaktor stara się być podobny do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare (Mt 13, 52). Także redakcja XLI wydania starsze pieśni poddała krytycznej rewizji melodii i tekstów (na podstawie imponującego zbioru źródeł), ale także zamieściła szereg nowych utworów, wychodząc naprzeciw nowym świętom w Kościele, otwierając nadto śpiewnik na kulturę innych narodów i wyznań chrześcijańskich. Poprawiono i uzupełniono dane o pochodzeniu melodii i tekstów (metryki pieśni). Więcej szczegółów o nowym wydaniu, jak również historię śpiewnika, jego redaktorów i dzieje poprzednich wydań oraz pełne teksty wraz z plikami audio (mp3) XLI wydania – można odnaleźć na stronie www.spiewniksiedleckiego.pl oraz do nabycia na stronie wydawnictwa.

Ks. J. Siedlecki
ŚPIEWNIK KOŚCIELNY, wyd. XLI
red. ks. W. Kałamarz CM, ks. A. Ziółkowski CM

Pierwszy tom “Rozmyślania Rodziny Wincentyńskiej”

PlakatNakładem Wydawnictwa Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy ukazał się pierwszy tom – “Rozmyślania Rodziny Wincentyńskiej” pod redakcją ks. Andrzeja Ziółkowskiego, ks. Stefana Uchacza i ks. Tomasza Ważnego. Zawarto w nim rozmyślania na okresu Adwentu, Narodzenia Pańskiego, Wielkiego Postu i Okresu Wielkanocnego. “Rozmyślania Rodziny Wincentyńskiej” dedykowane są przede wszystkim Siostrom Miłosierdzia i Konfratrom, aby mogli lepiej wypełniać zapoczątkowane w nich dzieło w duchu ewangelicznych zawołań: “Caritas Christi urget nos” i “Evangelizare pauperibus misit me”. Adresatami są także wszyscy członkowie wielkiej Rodziny Wincentyńskiej. “Rozmyślania…” mają wspomóc wszystkich łaską szczerej i ufnej modlitwy, aby wstawiennictwo Założyciela towarzyszyło im w każdym dniu życia wypełnionego miłością do Boga, do naszych przyjaciół, dobroczyńców oraz do tych, do których jesteśmy posłani – ubogich tego świata.

Read More

Historia śpiewnika Ks. Siedleckiego

PlakatW historii Śpiewnika kościelnego ks. Jana Siedleckiego, nowe, gruntownie zmienione wydanie ukazywało się średnio co 15-20 lat. Oczywiście częściej wychodziły poprawiane wznowienia. We wszystkich czterdziestu wydaniach kolejne redakcje uwzględniały przemiany w liturgii, dostosowywały język do współczesnego sobie, poprawiały melodie sięgając do najstarszych źródeł, ale i usuwając różnorakie zbędne naleciałości (chodzi np. o ludowe ozdobniki, które stosowano lokalnie). Pod tym względem założenia redakcyjne są spójne i konsekwentne, choć podejmowane decyzje mogą czasem zaskakiwać. We wszystkich wydaniach, począwszy od XIX-wiecznych – pomijano bowiem niektóre zwrotki, dokonywano korekt tak melodii, jak i tekstów. Nie zawsze te decyzje były trafione, co weryfikowały reakcje odbiorców. Śpiewnik kościelny ks. Jana Siedleckiego nigdy nie był zbiorem muzealnych antyków przeznaczonych do oglądania, ale wyborem żywych śpiewów tak starych jak i nowych, przeznaczonych do użytku w kościołach.

Read More

Korzystając z tej witryny, zgadzasz się zaakceptować naszą Politykę Prywatności i Politykę Cookies