Uroczystość Wszystkich Świętych

Ze względu na trwającą pandemię, decyzją Penitencjarii Apostolskiej odpust zupełny ofiarowany za zmarłych można w tym roku uzyskać, spełniając następujące warunki:

  • Odpust zupełny dla osób nawiedzających cmentarz i modlących się za zmarłych przez poszczególne osiem dni, zwykle ustanowiony na dni od 1 do 8 listopada, może być przeniesiony na inne osiem dni listopada. Dni te, dowolnie wybrane przez poszczególnych wiernych, mogą być od siebie oddzielone.
  • Odpust zupełny związany z dniem 2 listopada, ustanowiony dla tych, którzy pobożnie nawiedzą kościół lub kaplicę publiczną i odmówią „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga”, może być przeniesiony na inny dzień listopada, dowolnie wybrany przez poszczególnych wiernych.
  • Osoby starsze, chore i ci wszyscy, którzy z poważnych powodów nie mogą opuścić domu, mogą uzyskać odpust zupełny, łącząc się duchowo z wiernymi, którzy pobożnie nawiedzają miejsca święte, oraz wykluczając wszelkie przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu i mając intencję spełnienia w najbliższym czasie trzech zwyczajnych warunków (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego). Osoby te powinny pomodlić się za zmarłych przed obrazem Pana Jezusa lub Najświętszej Maryi Panny albo podjąć medytacyjną lekturę jednego z fragmentów Ewangelii z liturgii za zmarłych, lub wypełnić uczynki miłosierdzia poprzez ofiarowanie Bogu cierpień i niedogodności swego życia.
  • Odpust zupełny można uzyskać tylko raz dziennie i ofiarować wyłącznie w intencji osoby zmarłej.

Św. Wincenty a Paulo powiedział że w dniu Wszystkich Świętych powinna wznieść się modlitwa do Boga i prosić Go o potrzebne łaski dla każdego z osobna i dla całego zgromadzenia. “Wiecie o tym” powiedział, że w tym dniu nasz Pan zwykł zlewać łaski w wielkiej obfitości na swoich wiernych, którzy Go o nie proszą. Skoro bowiem mamy wielu orędowników u Boga, przeto nie powinniśmy wątpić, że łaski jakie On zlewa na wiernych w tym dniu są w wielkiej obfitości. Zatem, moi księża i bracia, to co powinniśmy czynić, to dziękować Jego Boskiemu majestatowi za dary i łaski, jakich zechciał udzielić wszystkim świętym, którzy są teraz w niebie i każdemu z osobna, a także za to, że dobrze wykorzystywali te łaski i że z wytrwałością, aż do końca, spełniali dobre dzieła. Powinniśmy za to wszystko dziękować Bogu oraz za to, że tak dobrze praktykowali pierwsze wskazania, jakie nasz Pan dał im i nam: “Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”.

Posługi lektoratu i akolitatu na Stradomiu

W I Niedzielę Wielkiego Postu na mszy św. której przewodniczył Wizytator Polskiej Prowincji ks. Kryspin Banko CM, udzielił posług lektoratu i akolitatu klerykom z roku III i IV. Lektor musi mieć odpowiednie przygotowanie. Czyta Słowo Boże i przygotowuje innych do pełnienia tej funkcji. Poza mszą świętą może, w imieniu Kościoła: przewodniczyć nabożeństwom (np. różaniec, gorzkie żale, majowe, czerwcowe, itp.), i błogosławić pokarmy w Wielką Sobotę. Posługę akolitatu, czasie tego obrzędu na znak dopuszczenia do służby Eucharystii kandydat otrzymuje z rąk celebransa patenę z chlebem albo kielich z winem. Ustanowieniu towarzyszy modlitwa, a także pouczenie Przyjmij naczynie z chlebem do sprawowania Eucharystii i tak postępuj, abyś mógł godnie służyć Kościołowi przy stole Pańskim. Akolita może udzielać Komunii Świętej w czasie mszy lub poza nią, oraz zanosić ją do chorych.

Nawrócenie św. Pawła – w rocznicą założenia Zgromadzenia Księży Misjonarzy

W uroczystość patronalną naszej świątyni jak i w rocznicą założenia Zgromadzenia Księży Misjonarzy, w dniu 25 stycznia obchodziliśmy dzień odpustu w naszym Kościele Seminaryjnym na Stradomiu. Wieczorne uroczystości rozpoczeły się nieszporami o godz. 17.30, po których ks. bp Damian Muskus przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii.

Św. Wincenty a Paulo wspomina po latach ja doszło do pierwszego kazania misyjnego oraz jakie były początki Zgromadzenia Misji “W dniu święta Nawrócenia św. Pawła, 25 stycznia 1617 r. pani Małgorzata de Gondi poprosiła mnie, abym w kościele w Folleville zachęcił wiernych do odprawienia spowiedzi generalnej z całego życia. Chętnie to uczyniłem. Przedstawiłem korzyści płynące z odprawienia spowiedzi generalnej. Pouczyłem też, jak ją dobrze odprawić i jak przygotować się do przyjęcia sakramentów. Bóg przyjął łaskawie zaufanie i dobrą wiarę pani de Gondi i pobłogosławił moim słowom. Ci wszyscy dobrzy ludzie, poruszeni przez Boga, przychodzili, aby się godnie wyspowiadać. Zasiadłem w konfesionale. Napływ penitentów był tak wielki, że nawet z pomocą innego kapłana nie mogliśmy podołać zadaniu. Pani de Gondi poprosiła księży jezuitów z Amienis, aby pospieszyli na z pomocą. Potem odwiedzaliśmy inne wioski w posiadłościach należących do rodziny de Gondi i czyniliśmy to samo co w Folleville. Bóg wszędzie błogosławił. Bardzo wielu wiernych korzystało z naszej posługi. Takie było pierwsze kazanie misyjne w dniu Nawrócenia św. Pawła. Z Pewnością jego owoce były w planach Bożych”. Doświadczenia z Folleville było dla niego prawdziwym objawieniem. Można powiedzieć, że po wcześniejszym “nawróceniu” teraz doszczegł swoje prawdziwe powołanie. Zrozumiał, że nie przy wielkich tego świata było jego miejsce. Po latach swoim współbraciom stawiał pytanie: “Kto założył to Zgromadzenie? Kto nas powołał do głoszenia misji, do formacji w seminariach, do prowadzenia rekolekcji i konferencji Wtorkowych? Czy myślicie, że to byłem ja? Nic podobnego. Nigdy o tym nie myślałem i nie miałem żadnych planów w tym względzie. Któż więc jest autorem tego dzieła? To Bóg w swojej dobroci i Jego ojcowska Opatrzność. My byliśmy tylko wyrobnikami i biednymi nieukami. Również teraz, nie ma wśród nas ludzi szlachetnie urodzonych, obdarzonych władzą lub wykształceniem, zdolnych do jakiegokolwiek dobrego dzieła” Wincenty nie doświadczał wizji lub wewnętrznych impulsów. Miał tylko świadomość zapotrzebowania na głoszenie Ewangelii w parafiach wiejskich. Po latach mówił misjonarzom: “O Zbawicielu! Czy jest jeszcze prawdziwa religijność? Zachowała się zapewne wśród biednego ludu, który w swej prostocie trwa w prawdziwej wierze, bez dociekania jej uzasadnień.”

Jubileusze

W dniu 16 czerwca w kościele seminaryjnym na Stradomiu odbyły się Jubileusze Kapłańskie 25, 50, 55, 60 i 65 lat. Przyjechali księża z różnych zakątków ziemi. Swoje 65-lecie obchodził ks. Marian Bańbuła, 60-lecie ks. Stanisław Mędala, ks. Stanisław Miękina, ks. Antoni Stachura i ks. Andrzej Węglarz, 55-lecie ks. Kazimierz Piwowarczyk, 50-lecie ks. Józef Krzywda, ks. Alajzy Smandek, ks. Stefan Zając, 25-lecie ks. Dariusz Błaszczyk, ks. Bogdan Konarzewski, ks. Maciej Kuczak, Ks. Jacek Lasoń, ks. Paweł Rycyk, ks. Marek Sadowski, ks. Wiesław Staszko, ks. Jan Szylar, ks. Jan Trzop, ks. Krzysztof Wałaszek, ks. Sławomir Wartalski, ks. Paweł Wierzbicki. Na początku mszy św. czcigodnych jubilatów powitał superior domu Stradomskiego ks. Paweł Holc a kazanie wygłosił ks. Wizytator Kryspin Banko.

Nabożeństwo Majowe i Litania Loretańska

Królowa wiosny:
Kwitną łąki, a z kwiatami
Radość w sercu rozkwita:
Świeci niebo i z gwiazdami
Przyjście błogiej wiosny wita.
Wdziękiem maja kwitnie chwała
Tej, co światu Zbawcę dała.
(Ks. Karol Antoniewicz SJ)

Poszukiwanie początków nabożeństwa majowego należy rozpocząć od wyjaśnienia, czego szukamy. Wielu badaczy sprzecza się między sobą o blisko 1300 lat historii. Czym innym jest oddawanie kultu Maryi w wiosennym miesiącu (ok. V w.), czym innym powstanie struktury nabożeństwa majowego (XVIII w.), czym innym zaś dzieje Litanii loretańskiej (XII/XVI w.). Nawet dzisiaj istota tego nabożeństwa leży w śpiewach na cześć Maryi, nie zaś w takiej czy innej strukturze. Wszak w wielu miejscach spotykamy ludzi gromadzących się na majówce przy kapliczkach, przydrożnych krzyżach, by śpiewać pieśni ku czci Maryi oraz Litanię loretańską. Tymczasem w kościołach odprawiamy nabożeństwo, którego istotnymi składowymi są: pieśni ku czci NMP, Litania loretańska, ale także nauka księdza (rozważanie majowe – czytanka) i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Spróbujmy zatem głębiej wejść w omawiany problem.

Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, na Wschodzie, w tradycji koptyjskiej (Egipt) istniał wiosenny miesiąc kiahc poświęcony szczególnej czci Maryi. Kiahc przypada na nasz grudzień, ale jest to miesiąc, gdy w tamtych warunkach klimatycznych wypada wiosna. W miesiącu tym wierni codziennie zbierali się u stóp figury Maryi, przystrojonej kwiatami i światłem, dzielili się na dwa chóry i śpiewali oficjum ku czci NMP. W soboty tego miesiąca nabożeństwo było uroczystsze i ci, co nie mogli uczestniczyć codziennie, byli zobowiązani przyjść na modlitwę przynajmniej w sobotę. Praktyka maryjnego nabożeństwa w danym miesiącu była rozpowszechniona już w latach 430-450. Przypuszcza się, że propagatorem tej formy kultu był św. Cyryl Aleksandryjski (ur. ok. 380, zm. 444), wielki obrońca Boskiego Macierzyństwa Maryi (Theotokos).

Nie bez znaczenia jest też fakt, iż jedna z najpopularniejszych modlitw maryjnych (także dzisiaj ściśle związana z nabożeństwem majowym) – Pod Twoją obronę (Sub Tuum praesidium confugimus, sancta Dei Genitrix), będąca także najstarszym tekstem zawierającym tytuł Bożej Rodzicielki, została zapisana ok. 300 roku. Niektórzy badacze twierdzą, że antyfona ta, przynajmniej w zasadniczych swoich zrębach, powstała w III w. Pojawienie się jej i rozpowszechnienie związane było z aleksandryjską szkołą teologiczną, a więc z terenem Egiptu.

W późniejszych wiekach miesiąc Maryi święcony był także w Ziemi św. i w Syrii. W VII w. taka forma kultu znana był w Małej Azji i w Grecji, a także sporadycznie w Italii – w koloniach greckich. Bizantyjski cesarz Andronik II Paleolog (ur. 1260, zm. 1332), którego panowanie przypadło na lata 1282-1328, prawem państwowym, jako miesiąc Maryi ustanowił sierpień.

Kult Maryi na Zachodzie wpisuje się w tradycję starożytnych zwyczajów greckich i rzymskich, związanych z triumfem lata nad zimą. W Grecji boginią wiosny, wiosennej roślinności w stadium kwitnienia, była Chloris, w Rzymie – Flora. Także w tradycjach innych pogańskich ludów, z wiosną, a więc z triumfem życia nad śmiercią, płodności nad jałowością – związane były różne obrzędy, niestety, najczęściej powiązane z wyuzdaniem i rozwiązłością, wieńczone niekiedy złożeniem ofiary z życia niewinnego dziewczęcia.

Czciciele Maryi Dziewicy, widząc jak nienawidzący człowieka szatan korzysta z piękna wiosny i odżywania fizycznych sił człowieka, doprowadzając do wynaturzenia i śmierci niewinnego człowieka – postanowili zwrócić wiosenne uniesienie ku szlachetnemu celowi. Między innymi tak zrodził się na Zachodzie pomysł związania najbardziej wiosennego miesiąca, jakim jest maj, z osobą Maryi Dziewicy, a więc z największym arcydziełem rąk Wszechmocnego, piękniejszym nad najpiękniejsze kwiaty. Maryja jest Kwiatem, który po śmierci grzechu rozkwita, by narodzić owoc dający życie wieczne – Jezusa Chrystusa. W ten sposób wiosenne uniesienie człowieka skierowano ku czystości i pięknu.

Hiszpański król Alfons X Mądry (ur. 1221, zm. 1284) rozpowszechnił ten pomysł poprzez swoją poetycką twórczość i królewski autorytet. Jest on m.in. autorem ok. 450 pieśni religijnych ku czci Matki Boskiej (Cantigas de Santa Maria), pośród których znajduje się poemat Ben vennas, Mayo. Król błogosławi w nim nadejście miesiąca maja, który swym pięknem zaprasza nas do modlitwy i śpiewu na cześć Maryi, by wyrwać człowieka z nocy błędów, obronić przed napaściami szatana, zachować od wszelkiej przeciwności i nieszczęścia. Dzięki królowi, w Hiszpanii rozpowszechnił się zwyczaj gromadzenia się codziennie w maju przed wizerunkami Bogarodzicy. Z Hiszpanii zwyczaj ten szybko rozprzestrzenił się na sąsiednią Portugalię, a następnie trafił do Włoch i do niektórych części Niemiec. Także w Notre Dame w Paryżu, od połowy XIV w., cech paryskich złotników corocznie w dniu 1 maja kwiatami i zielenią stroił ołtarz Matki Bożej.

Drugim na Zachodzie gorącym propagatorem kultu maryjnego w miesiącu maju był niemiecki dominikanin bł. Henryk Suzo (ur. 1295, zm. 1366) – przyjaciel mistyka Jana Taulera i uczeń najwybitniejszego mistyka szkoły nadreńskiej Mistrza Eckharta. Już jako dziecko zbierał w maju kwiaty i niósł je do stóp Matki Bożej. Lubił z kwiatów pleść wieńce (zwłaszcza korony z róż) i kłaść je na głowę figur Bożej Rodzicielki. Był jednym z największych mistyków średniowiecza, wybitnych intelektualistów o poetyckiej wrażliwości. Jego kult Maryja nagrodziła wizjami chwały, jaką odbiera od Aniołów. W majowe dni, w swych wizjach słyszał śpiewy czystych duchów, które m.in. uwielbiały Ją ulubionym hymnem Maryi – Magnificat. W swych pismach pozostawił rozmyślania o Matce Bożej, przeznaczone na każdy dzień maja.

W 1549 Wolfgang Seidl wydał w Monachium dziełko Maj duchowy, w którym podzielił majowe nabożeństwo na cztery części (tygodnie) z odpowiednimi aktami czci dla Jezusa i Maryi. W publikacji tej, maj został nazwany miesiącem Maryi. W XVI wieku z kultu maryjnego zasłynął także wielki wychowawca młodzieży – św. Filip Nereusz (ur. 1515, zm. 1595). Propagował on nabożeństwo maryjne wśród młodzieży, gromadząc ją przy figurach i obrazach Maryi, śpiewając pieśni. Zachęcał młodzież do składania ku czci Matki Bożej kwiatów oraz duchowych ofiar i wyrzeczeń.

W XVII w. ten rodzaj nabożeństwa pielęgnowały zgromadzenia dominikanów i franciszkanów. Dominikanie w miasteczku Fiesole, gdzie mieli swój nowicjat, od początku XVII w. praktykowali kult maryjny w maju. Szczególnie żarliwym jego apostołem był o. Anioł Dominik Guinigi. Za jego namową w 1676 powstało stowarzyszenie Comunella, którego celem było oddawanie szczególnej czci Bogurodzicy w miesiącu maju. Z początku ograniczono się tylko do dwóch nabożeństw majowych: 1 maja i na zakończenie miesiąca. W drugim przypadku śpiewano Litanię loretańską, a przy wezwaniu Królowo Anielska – wieńczono figurę Maryi koroną wonnych róż. Przez pozostałe dni maja modlono się prywatnie. W 1677 uroczystości majowe odbywały się już w każdą niedzielę maja, zaś od 1701 w Fiesole nabożeństwo majowe odprawiano codziennie. Oprócz kwiatów, każdego dnia maja nowicjusze składali w hołdzie Maryi jakieś umartwienia. Także w Neapolu w kościele św. Klary od 1674 w maju, codziennie wieczorem przez godzinę śpiewano hymny Maryjne, a na zakończenie udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. W 1692 kapucyn, o. Wawrzyniec Schnueffis (Laurentius von Schnifis [Schnüffis], ur. 1633, zm. 1702) wydał zbiór pieśni i hymnów na maj. W XVIII w., ważny impuls do rozpowszechniania majowego nabożeństwa dała publikacja jezuity, o. Hannibala Dionisi (Donese, zm. 1754) – Il Mese di Maria, ossia il Mese di Maggio, consacrato a Maria coll’esercizio di vari fiori di virtu, wydanego w Veronie w 1725 roku. W ciągu 70 lat dzieło to doczekało się 18 wydań. Autor przedstawił w nim różnorodne objawy kultu maryjnego w maju (zdobienie girlandami, kwiatami i zielenią ołtarza lub obrazu Maryi, gromadzenie się przed wizerunkiem Maryi i odmawianie cząstki różańca albo litanii, lub innych modlitw, ofiarowanie jakiegoś duchowego kwiatu w każdym dniu maja, odczytanie odpowiedniego rozważania o Matce Najświętszej), a swoje rozważania ujął z punktu widzenia moralisty, dla uszlachetnienia obyczajów czcicieli Maryi. Dzieło kolejnego jezuity, o. Franciszka Lalomii (zm. 1789), doczekało się tłumaczeń na wiele języków i wielu wydań. Stąd niektórzy właśnie jego uważali za pierwszego i głównego szerzyciela majowego nabożeństwa. Warto zauważyć, że w 1769 roku w polskim tłumaczeniu książkę o. Lalomii pt. Miesiąc Maj, czyli Maryi poświęcony, wydał prefekt sodalicji w Przemyślu – Michał Drohojowski. W 1780 roku wydali ją karmelici w Berdyczowie, zaś w roku 1786 książeczkę o. Lalomii wydano także w Wilnie.

Jednak za największego apostoła majowego nabożeństwa w XVIII w. uważany jest inny jezuita – o. Alfons Muzzarelli (ur. 1749, zm. 1813). Przez całe życie niezmordowanie szerzył majowe nabożeństwo. W roku 1787 o. Muzzarelli wydał broszurkę, w której je propagował. Broszurkę rozesłał do wszystkich biskupów Italii. Sam zaprowadził to nabożeństwo w Rzymie w kościele Il Gesu. Podręczniki majowe ojca Muzzarellego doczekały się z górą 70 wydań. W 1803 roku, na polecenie papieża Piusa VII, o. Muzzarelli zaprowadził nabożeństwo majowe w Kaplicy Karawitów w Rzymie. W 1805 r. już dwadzieścia rzymskich kościołów obchodziło je publicznie, zaś w 1815 roku Pius VII wydał bullę o nabożeństwie majowym, zatwierdzając je i przywiązując do niego odpusty. Ojciec Muzzarelli zmarł 25 maja 1813 r., całując z czułością obraz Maryi, ze słowami Matko moja wspomóż mnie.

Od czasu bulli papieskiej z 1815 roku rozpoczął się niesłychany rozwój nabożeństwa majowego po całym świecie. W niektórych krajach półkuli południowej, z racji klimatycznych nabożeństwo to jest związane z listopadem. Ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP (1854) oraz objawienia maryjne XIX w., umocniły tę formę kultu. Kolejnymi odpustami obdarzył nabożeństwo majowe papież bł. Pius IX w 1859 roku. Nabożeństwo składało się wówczas z: Litanii loretańskiej, nauki kapłana oraz błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Owoce i znaczenie nabożeństwa majowego podkreślił także papież Paweł VI w encyklice w sprawie modłów do Matki Bożej w miesiącu maju pt. Mense maio, wydanej 29 kwietnia 1965 roku.

W Polsce nabożeństwo majowe znane było już w XVIII w., ale raczej tylko w sodalicjach i nowicjatach zakonnych. W szerszym wymiarze odprawiano je dopiero w XIX w. W Tarnopolu zaprowadził je o. Franciszek Ksawery Asum SJ w 1827. Następnie zaprowadzono je w 1832 r. we Lwowie, gdzie o. Wincenty Buczyński SJ w 1839 wydał po polsku dziełko o. Lalomii. W 1846 o. Iwo Czeżowski SJ (autor tekstu pieśni Idźmy, tulmy się jak dziatki) pozostawia świadectwo o istnieniu majowego nabożeństwa w Nowym Sączu. W 1837 misjonarze wydali w Warszawie majowe nabożeństwo o. Lalomii, co o. Teofil Bzowski SJ uważa za początek tego nabożeństwa w Warszawie. Jednak ks. Karol Mrowiec CM uważa, że początek nabożeństwom majowym w Warszawie dał ks. Andrzej Dorobis CM, ale dopiero w 1852. W Krakowie najprawdopodobniej pierwsze nabożeństwo majowe, za sprawą Walerego Wielogłowskiego, odprawiono w 1849 roku w Kościele Mariackim. Tenże Wielogłowski w następnym roku wydał książkę pt. Nabożeństwo majowe zebrane i na polskie przełożone. Jezuita o. Czeżowski uważa, że pierwsze w Krakowie nabożeństwo majowe odbyło się w kościele św. Piotra, a zaprowadził je ks. Zygmunt Goljan. W 1850 nabożeństwo majowe, przy licznym udziale ludu, odbywało się także w Krakowie u karmelitów na Piasku, zaprowadzone przez ks. Antoniewicza. W latach 1859 – 1864 władze wszystkich polskich diecezji poleciły duchowieństwu zaprowadzenie majowego nabożeństwa. Coraz bardziej szerzyło się także piśmiennictwo poświęcone tej formie kultu. Do 1902 roku wydano 160 majowych podręczników, zaś do roku 1927 – 20 kolejnych wydawnictw. Najwybitniejszym chyba polskim dziełem XIX w., poświęconym majowemu nabożeństwu jest Wianeczek majowy o. Karola Antoniewicza SJ (ur. 1807, zm. 1852), obejmujący 17 pieśni. Do zbioru tego należą takie utwory jak: Chwalcie łąki umajone, Panie, w ofierze Tobie dzisiaj składam, Nie opuszczaj nas, Zawitał dla nas majowy poranek. Do niektórych pieśni ks. Antoniewicz sam napisał melodię.

W Polsce szczególny urok ma nabożeństwo majowe odprawiane w plenerze, przy wiejskich kapliczkach i krzyżach, pośród ukwieconych (umajonych) łąk. Wg ks. Teofila Bzowskiego zwyczaj taki zapoczątkowały panie polskie, które w wielu miejscowościach, zanim jeszcze nabożeństwo zostało wprowadzone do kościołów, odprawiały je ze służbą i ludem po dworach, co jeszcze do dziś dnia widzimy w wioskach, w których nie ma kościołów. Pokochał to nabożeństwo i lud wiejski, bo je często odprawia pod krzyżem lub przy kapliczkach przydrożnych (Teofil Bzowski, Stulecie majowego nabożeństwa w Polsce, w: Gazeta Kościelna [34], Lwów 1927, s. 195).

W kościołach zwykło się odprawiać nabożeństwo na dwa sposoby: na początku wystawia się Najświętszy Sakrament i przed nim odbywa się całe nabożeństwo, lub w drugi sposób: przed wizerunkiem Matki Bożej śpiewa się pieśń maryjną, Litanię loretańską z wersetem, modlitwą i antyfoną Pod Twoją obronę, następnie głosi się, albo czyta odpowiednie rozważanie (uwzględniające np. okres wielkanocny). Potem celebrans przechodzi do głównego ołtarza, przy śpiewie odpowiedniej pieśni wystawia Najświętszy Sakrament, odprawia krótką adorację i po odśpiewaniu pieśni eucharystycznej odmawia modlitwę, udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, po czym śpiewa się pieśń eucharystyczną i na zakończenie – pieśń maryjną. W niektórych świątyniach w pierwszym i ostatnim dniu maja odbywa się procesja maryjna z zapalonymi świecami i obrazem.

Na zakończenie przytoczę pierwsze zdania wspomnianej encykliki Pawła VI: Z nadejściem miesiąca maja, który pobożność wiernych już od dawna poświęciła Maryi Bogurodzicy, a duch Nasz przepełnia się radością, dostrzegamy wzruszające widowisko wiary i miłości, jakie wkrótce przedstawi cała ziemia na cześć Królowej Niebios. W tym bowiem miesiącu chrześcijanie, i w świątyniach i w domach, składają Bogurodzicy Dziewicy z tradycji przejęte hołdy czci i miłości. A w zamian zazwyczaj w tym czasie spływają z tronu naszej Matki częstsze i obfitsze dary Bożego zmiłowania.

Modlitwa z laurowego wzgórza

Omawiając nabożeństwo majowe osobną uwagę powinniśmy poświecić Litanii loretańskiej. Wyraz litania wywodzi się z gr. litaneo oznaczającego pokornie prosić, błagać (gr. litaneia, łać. litania = błaganie). Jej specyficzna forma, w której na wezwania prowadzącego, grupa osób odpowiada jednakową aklamacją jest bardzo praktyczną, dość powszechną i prastarą formą modlitwy. Początków trzeba by szukać w starożytnych tekstach babilońskich i hebrajskich. Wystarczy przywołać w pamięci znany wszystkim hymn trzech młodzieńców z Księgi Daniela (Dn 3, 52-90) czy spojrzeć na aklamację bo jego łaska na wieki używaną w psalmach 118 i 136, by stwierdzić obecność litanijnej formy modlitwy w głębokiej tradycji hebrajskiej. Gdy do tego przywołamy ewangeliczne obrazy: Uzdrowienie dwóch niewidomych (Mt 9, 27-31 – Ulituj się nad nami, Synu Dawida!); Wiara kobiety kananejskiej (Mt 15, 21-28 – Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!); Dziesięciu trędowatych (Łk 17, 11-19 – Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!) utwierdzimy się w przekonaniu o głębokim, biblijnym zakorzenieniu błagalnej modlitwy. Pierwsi chrześcijanie, na liturgicznych zgromadzeniach w Jerozolimie, Antiochii Syryjskiej, Koryncie, pozostawali pod bezpośrednim natchnieniem Ducha Świętego. W ogarniętych ekstazą wspólnotach pojawiały się też spontaniczne aklamacje, np. Maranatha! = Panie, przyjdź! (1 Kor 16, 22; Ap 22, 20), które z czasem przyjęły się na stałe jako zwykłe, rozpoznawcze pozdrowienie chrześcijan.

W liturgii starochrześcijańskiej, niezależnie od języka danego narodu, przed rozpoczęciem Mszy św. wołano trzykrotnie: Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison. Błaganie to wykonywał diakon na przemian z wiernymi. Z czasem chrześcijanie uciskani przez pogańskie imperium rzymskie dodawali wezwania o wstawiennictwo aniołów, archaniołów, patriarchów, proroków, apostołów i uczniów Pańskich, męczenników. W ten sposób tworzyła się najstarsza Litania do Wszystkich Świętych. Potem zaczęto dodawać do niej kolejne grupy świętych: wyznawców, zakonników, pustelników, dziewice. Po wielu przeobrażeniach Litania do Wszystkich Świętych swoją oficjalną postać uzyskała w VI wieku, za papieża Grzegorza Wielkiego, a więc u szczytu chrześcijańskiej starożytności. Jednak jej zręby odnajdujemy w najstarszych tekstach Kościoła. Druga litania – Litania do Najświętszego Imienia Jezus, jest owocem dojrzałego średniowiecza i swe teologiczne źródło ma w Nowym Testamencie: w pismach św. Jana i św. Pawła. W nich apostołowie ukazywali moc imienia Jezusa oraz zalecali je czcić. Swoją formę Litania do Najśw. Imienia Jezus zaczerpnęła z Litanii do Wszystkich Świętych.

Najstarsze litanie maryjne pochodzą z XII wieku. Składały się z kolejno dodawanych metafor odnoszących się do Maryi, obramowanych wezwaniami wstępnymi i zakończeniem. Wstęp i zakończenie zaczerpnięto z Litanii do Wszystkich Świętych. Litanii maryjnych powstało w średniowieczu wiele, jednak tylko jedna przyjęła się, rozpowszechniła, a potem uzyskała wyłączne znaczenie. Przyjmuje się, że początki Litanii loretańskiej sięgają końca XV wieku. Pierwsze wiadomości o odmawianiu maryjnej litanii w Loreto pochodzą z I połowy XVI w. Po raz pierwszy opublikowano Litanię loretańską w 1558. Melodię skomponował Constanzo Porta – wydano ją w 1576. Pierwsze odpusty do Litanii loretańskiej przywiązał papież Sykstus V w 1587. Urzędowego zatwierdzenia dokonał papież Benedykt XIV (1740-1758). Zresztą z licznych litanii maryjnych, jakie wytworzyła chrześcijańska pobożność ów papież zezwolił na stosowanie jedynie Litanii loretańskiej.

Litania loretańska z pewnością nie ma jednego autora. Jest wynikiem długotrwałego procesu twórczego. Przez wieki szereg twórców ze skarbca biblijnej tradycji, traktatów teologicznych (mariologicznych), formularzy mszalnych i brewiarzowych, mistycznych dzieł, poezji sakralnej – wybierało określone motywy, odpowiednio je adaptowało i układało w litanijne wątki. Trudno jednak przyjąć, by tak logiczna całość nie miała ostatecznego jednego redaktora i to dobrego teologa. Litania loretańska posiada niezwykle logiczną budowę:

A. Wstęp ogólny (1. Kyrie eleison…; 2. Wezwania do Chrystusa; 3. Prośby do poszczególnych osób boskich; 4. Wezwanie do Świętej Trójcy);

B. Wezwania maryjne (1. Podejmujące wątek dogmatyczny – wezwania związane z orzeczeniami dogmatycznymi Kościoła; 2. Podejmujące tematy historiozoficzne, symboliczne – ukazujące rolę NMP w historii zbawienia; 3. Podejmujące wątek eschatologiczny – ukazujący Maryję uwielbioną w niebie i jej stosunek wobec innych świętych, jak również wobec ludzi na ziemi i całego stworzenia);

C. Zakończenie – złożone ze stałych wezwań zaczerpniętych z wcześniejszych litanii oraz werset i modlitwa końcowa.

Na przestrzeni lat do Litanii loretańskiej, za pozwoleniem Stolicy Apostolskiej dołączano nowe wezwania. Czyniono to albo dla odrębnych wspólnot albo dla całego Kościoła. I tak: wezwanie Królowo Rożańca świętego otrzymały bractwa różańcowe w 1675, zaś Leon XIII rozszerzył je dla całego Kościoła w 1883. Wezwanie Królowo bez zmazy grzechu pierworodnego poczęta Pius IX wprowadził w 1846 dla diecezji mechlińskiej, po ogłoszeniu dogmatu w 1854 rozszerzył je na cały Kościół, a archidiecezja kolońska w 1856 otrzymała przywilej odmawiania tego wezwania na pierwszym miejscu wśród innych wezwań. W 1903 Leon XIII wprowadził do litanii wezwanie Matko Dobrej Rady, w 1917 Benedykt XV wprowadził wezwanie Królowo Pokoju, w 1950 Pius XII – Królowo Wniebowzięta, w 1964 Paweł VI – Matko Kościoła. Oczywiście te tytuły włączano w odpowiednie miejsce w logicznej strukturze całej litanii.

W Polsce maryjne litanie znane były już w XVI wieku. Najstarszy formularz znajduje się w modlitewniku Harfa Duchowna – Marcina Laterny z 1588. Zawarte w niej wezwania, oprócz tytułów maryjnych, posiadają biblijne, lub teologiczne uzasadnienia, np.: Panno Janowi Ewangeliście przed Pańskim skonaniem za matkę pod krzyżem smutno naznaczona – módl się za nami! albo: O Maryo krzu Mojżeszów nie spalony – módle się za nami! Tych wezwań jest przeszło 60. Polski przekład Litanii loretańskiej znajdujemy w modlitewniku przechowywanym w bibliotece PP. Benedyktynek w Staniątkach. Pochodzi on z 1628, a więc sprzed dekretu Świętej Kongregacji Obrzędów zabraniającego jakichkolwiek dodatków do niej (1631). W rok po tym dekrecie wydano dosłowne tłumaczenie z zachowaniem wszelkich przepisów Stolicy Apostolskiej. Tekst ten jest znany z modlitewnika będącego własnością PP. Norbertanek na Zwierzyńcu w Krakowie. W 1632 nosił tytuł: Litania Loretańska o Najświętszej Pannie Maryey. W kolejnych wiekach możemy tę litanię spotkać pod tytułem: Litania o Niepokalanym Poczęciu N.M. Panny (1774) czy Litania o Najświętszej Maryi Pannie dla otrzymania szczęśliwej śmierci (1836). Warto tu zauważyć, że również Polacy dołączyli do Litanii loretańskiej swoje wezwanie. Już od 1656 dodawano maryjny tytuł Królowo Korony Polskiej. Oficjalne zatwierdzenie tego tytułu nastąpiło jednak dopiero na początku XX w. (1908? 1922?), zaś po drugiej wojnie światowej zamieniono je na Królowo Polski.

Wyjaśnijmy jeszcze drugą część nazwy Litanii loretańskiej. Przymiotnik ten pochodzi od łacińskiego lauretana. Otóż Loreto było pierwotnie wzgórzem porośniętym dzikim, wawrzynowym gajem. Łacińska nazwa wawrzynu (liścia laurowego, liścia bobkowego) brzmi laurea albo laurus, od tego przymiotnik laureus. Lauretum oznacza gaj wawrzynowy, stąd przymiotnik – lauretanus/lauretana. Nadto, owo wzgórze z gajem wawrzynowym w dzisiejszym Loreto było wówczas własnością możnej pani nazywanej Laureta. Również od jej imienia miejscowość mogła wziąć nazwę. Ludową formą łacińskiego lauretum/laureta jest loreto – jako nazwa gaju, czy Loreto jako nazwa miejscowości. Stąd modlitwa z Loreto nosi tytuł Litania lauretana, lub w j. polskim – Litania loretańska.

Samemu sanktuarium w Loreto (historii Santa Casa) i znaczeniu poszczególnych wezwań-metafor-tytułów litanijnych, warto poświęcić osobne rozważania.

Ks. Wojciech Kałamarz CM

Wielki Post – Gorzkie Żale

Trudno sobie dzisiaj wyobrazić Wielki Post bez nabożeństwa Gorzkich żali. Obok Drogi krzyżowej, wrosły one na stałe w religijny krajobraz wielkopostnego czasu. Muzyka Gorzkich żali, jeżeli nie trzyma się śpiewnikowej wersji, niemal w każdej świątyni rozbrzmiewa swoistym kolorytem, właściwym kulturze danego regionu. Różnorodność melodyki jest cechą muzyki ludowej, ale świadczy także o muzycznej wartości pierwowzoru. Zła melodia nie nadaje się do opracowań, podczas gdy dobrze skomponowana – twórczo inspiruje. W wielu parafiach, a zwłaszcza w wiejskich kościołach – powstały niezliczone, muzyczne odmiany tego nabożeństwa. A dla organistów są polem do wykazania się umiejętnościami swego fachu: wrażliwością barwową i harmoniczną, dla ludzi – okazją do śpiewu z całego serca. Zdarza się także iż swą specyfiką, przyciągają ludzi niewierzących, chłonących głębokiego ducha muzyki i tekstu. To prawda że muzyka i tekst niezmiernie pasują do siebie, umiejętnie poruszają różne struny ludzkiej wrażliwości, co potęguje oddziaływanie na uczucia i umysł człowieka.

Powstanie Gorzkich żali w obecnej formie wiąże się ściśle z historią Bractwa Św. Rocha przy kościele św. Krzyża w Warszawie. Poza działalnością charytatywną członkowie tego bractwa brali udział między innymi w procesjach pokutniczych kapników, procesjach różańcowych, w odprawianiu pasji. Już w 1698 roku Wizytator Polskiej Prowincji Księży Misjonarzy zatwierdził nabożeństwo postne – pasję, będącą przeróbką wydanej w 1687 r. pasji łacińskiej, pt. Fasciculus myrrhae. Najprawdopodobniej wykonywano tę pasję na wzór średniowiecznych misteriów, co wiązało się z dużymi kosztami oraz dużym nakładem pracy i czasu poświęconego przygotowaniom. Starano się zatem o wprowadzenie takiego nabożeństwa, które można by odprawiać nawet w najbiedniejszych kościołach.

Stworzenie nowego nabożeństwa podjął się ówczesny promotor Bractwa św. Rocha – ks. Wawrzyniec Stanisław Benik CM. Był on nie tylko autorem, ale także redaktorem i wydawcą Gorzkich żali. Dnia 2 stycznia 1707 r. zaproponowano ułożenie i wydanie nowego sposobu odprawiania nabożeństwa pasyjnego, natomiast już w lutym podano gotowy tekst do druku. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 1707 r. tj. 13 marca, pod przewodnictwem oficjała warszawskiego, ks. Stefana Wierzbowskiego, w asyście wizytatora Michała Tarło CM, po raz pierwszy odśpiewano Gorzkie żale. W niedługim czasie uzyskały one także zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską. Dość szybko Gorzkie żale stały się nabożeństwem bardzo popularnym i chętnie celebrowanym. Misjonarze zaprowadzili je w swoich placówkach, a ponieważ w XVIII w. prowadzili 22 seminaria w Polsce na 31 ogólnej liczby, zaszczepili w wielu młodych kapłanach umiłowanie do tego nabożeństwa. W ten sposób Gorzkie żale rozszerzyły się po całym kraju. O ich powodzeniu świadczy fakt, że w przeciągu zaledwie pół wieku ukazało się piętnaście wydań. W późniejszym czasie pojawiły się różne propozycje przeróbek, form zastępczych. Żadne jednak się nie przyjęły, a wręcz napotkały nieprzychylną opinię ogółu.

Ks. Wawrzyniec Benik ustalił układ i sposób odprawiania Gorzkich żali. Nabożeństwu temu towarzyszyła bardzo uroczysta, okazała liturgia. Cała celebracja rozpoczynała się po nieszporach, od wystawienia Najświętszego Sakramentu. Po wystawieniu śpiewano Gorzkie żale (zakończone Któryś za nas cierpiał rany), po nich było kazanie pasyjne, po kazaniu – procesja. Całość najprawdopodobniej kończyła się pieśnią Wisi na krzyżu. Jeżeli chodzi o obecne zwyczaje odprawiania Gorzkich żali, to Agenda liturgiczna podaje że nabożeństwo rozpoczyna się od Pobudki, potem kazanie, po nim wystawienie Najświętszego Sakramentu i dalszy ciąg Gorzkich żali: intencja, hymn, lament, Rozmowa duszy z Matką Bolesną. Następnie pieśń na błogosławieństwo, albo Suplikacje, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i śpiew Któryś za nas cierpiał rany.

W praktyce odprawia się Gorzkie żale raczej według schematu tradycyjnego: śpiewa się je w niedziele Wielkiego Postu przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Wykonuje się przeważnie tylko jedną część, a kolejne – w następujące po sobie niedziele. Nabożeństwo rozpoczyna się od wystawienie Najświętszego Sakramentu, pobudki, intencja, hymn, lament, Rozmowa duszy z Matką Bolesną i śpiew Któryś za nas cierpiał rany. Następnie wygłaszane jest kazanie pasyjne, po którym śpiewa się suplikację Święty Boże, Święty mocny. Następnie pieśń na błogosławieństwo, albo Suplikacje, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. W wielu świątyniach zrezygnowano z procesji Najświętszego Sakramentu, natomiast na zakończenie, po błogosławieństwie, gdzieniegdzie jest zwyczaj podawania wiernym do ucałowania relikwii drzewa Krzyża Świętego, świętych Pańskich albo samego krzyża z pasyjką.

Więcej na temat Gorzkich żali na stronie śpiewnika ks. Siedleckiego lub do nabycia śpiewniki na stronie Wydawnictwa ITKM

Opracowano na podstawie książki – Gorzkie żale – Jubileusz 300-lecia Nabożeństwa (1707-2007). Zebrał i opracował ks. Wojciech Kałamarz CM, Wydawnictwo ITKM w Krakowie 2007 r.

Wielki Post – Gorzkie żale

Trudno sobie dzisiaj wyobrazić Wielki Post bez nabożeństwa Gorzkich żali. Obok Drogi krzyżowej, wrosły one na stałe w religijny krajobraz wielkopostnego czasu. Muzyka Gorzkich żali, jeżeli nie trzyma się śpiewnikowej wersji, niemal w każdej świątyni rozbrzmiewa swoistym kolorytem, właściwym kulturze danego regionu. Różnorodność melodyki jest cechą muzyki ludowej, ale świadczy także o muzycznej wartości pierwowzoru. Zła melodia nie nadaje się do opracowań, podczas gdy dobrze skomponowana – twórczo inspiruje. W wielu parafiach, a zwłaszcza w wiejskich kościołach – powstały niezliczone, muzyczne odmiany tego nabożeństwa. A dla organistów są polem do wykazania się umiejętnościami swego fachu: wrażliwością barwową i harmoniczną, dla ludzi – okazją do śpiewu z całego serca. Zdarza się także iż swą specyfiką, przyciągają ludzi niewierzących, chłonących głębokiego ducha muzyki i tekstu. To prawda że muzyka i tekst niezmiernie pasują do siebie, umiejętnie poruszają różne struny ludzkiej wrażliwości, co potęguje oddziaływanie na uczucia i umysł człowieka.

Zapraszamy wszystkich na stronę Śpiewnika Kościelnego gdzie znajdziecie tekst Gorzkich żali w wydaniu z nutami oraz koncert Chóru Mariańskiego pod dyrekcją dra Jana Rybarskiego oraz pieśni  z akompaniamentem na wielki post.

Uroczystość nawrócenia św. Pawła

Info001Nawrócenie św. Pawła jest jednym z najważniejszych wydarzeń w Kościele. Szaweł, gorliwy faryzeusz i prześladowca Kościoła, wskutek ukazania się mu Chrystusa Zmartwychwstałego u bram Damaszku, stał się nie tylko Jego uczniem, ale poświęcił całe życie szerzeniu Ewangelii; wyprowadził Kościół z ograniczeń judaizmu i zaniósł światło Ewangelii do Europy, stając się Apostołem Narodów.

Ta uroczystość nierozerwalnie związana jest ze Zgromadzeniem Księży Misjonarzy. Pierwszym z nich była spowiedź umierającego, który po jej odprawieniu wyznał publicznie, w obecności Małgorzaty de Silly de Gondi, że z pewnością byłby potępiony z powodu świętokradzkich spowiedzi odprawianych w dawniejszym życiu.

Read More

Pielgrzymka Braci Zakonnych do Częstochowy

B003W dniach 19-20 października 2015 r. odbyła się XXXIII Pielgrzymka Braci Zakonnych ze wszystkich wspólnot zakonnych na Jasną Górę. Hasło tegorocznej pielgrzymki to: “Kim jestem dla Kościoła?”. W pierwszym dniu pielgrzymki bracia spotkali się razem na modlitwie oraz zgłębiali i zastanawiali się nad skierowanym do nich słowem o.bp. Łukasza Buzuna OPSPPE z Kalisza a w drugim dniu przez o. Opata Szymona Hiżyckiego OSB z Tyńca. To wspólne pielgrzymowanie do Matki i Królowej było dobrą okazją do poznania i zrozumienia radości płynącej z konsekracji zakonnej oraz wzajemnego ubogacenia poprzez wspólne spotkanie Braci różnych zakonów i zgromadzeń.

Read More

Korzystając z tej witryny, zgadzasz się zaakceptować naszą Politykę Prywatności i Politykę Cookies